POLSKA

„Historia i teraźniejszość”. Propagandowy kit Czarnka wkrótce w szkołach. Lewica: To indoktrynowanie młodzieży

Polska PiS

Od września do szkół wchodzi nowy przedmiot szkolny „Historia i teraźniejszość”.

Wywołał już wiele kontrowersji.

– Jeśli człowiek nie zna najnowszych procesów historycznych drugiej połowy XX i początku XXI wieku bezpośrednio oddziałujących na to co się dzisiaj dzieje, to nie ma pojęcia, w jakich okolicznościach się znajduje i jest niezwykle podatny na manipulacje – mówił minister edukacji Przemysław Czarnek.

Szef MEiN zwrócił uwagę, że nauka historii w szkole kończyła się zazwyczaj na II wojnie światowej, a najnowszą historię poznawali tylko ci uczniowie, którzy zdawali na maturze historię lub wiedzę o społeczeństwie. Podziękował naukowcom i ekspertom za wkład w prace nad przygotowaniem podstawy programowej nowego przedmiotu. Odniósł się także do jedynego zgłoszonego do MEiN podręcznika do nauki historii i teraźniejszości.

– Podręcznik jest autorstwa wybitnego historyka. Z jego książek, wszyscy jak tu siedzimy, uczyliśmy się historii. Również tej najnowszej. Tego zadania podjął się pan profesor Wojciech Roszkowski. Podręcznik przeszedł pozytywną ocenę merytoryczną i oczekuje jeszcze na ocenę językową. Minister przyznał też, że praca nad nowym przedmiotem i podręcznikiem wywołała szeroką dyskusję. – Za prawdę zawsze płaci się wysoką cenę. Prawda zawsze dużo kosztuje – mówił minister Przemysław Czarnek.
Zakres nowego przedmiotu historia i teraźniejszość

Wg PiS:

„Nowy przedmiot historia i teraźniejszość zastąpi wiedzę o społeczeństwie realizowaną w liceum, technikum oraz szkołach branżowych w zakresie podstawowym. WoS rozszerzony dla uczniów technikum i liceum pozostaje bez zmian.

Program przedmiotu obejmuje okres od 1945 do 2015 roku i łączy treści z zakresu historii powojennej z elementami wiedzy o społeczeństwie.

Celem szkolnej edukacji historycznej jest nie tylko budzenie zainteresowania przeszłością i dostarczanie wiedzy na temat najważniejszych wydarzeń czy najwybitniejszych postaci z dziejów Polski i powszechnych. Zadaniem jest przede wszystkim wyposażanie uczniów w umiejętności kluczowe z punktu widzenia funkcjonowania w świecie współczesnym, takie jak analizowanie, wnioskowanie i samodzielne ocenianie wydarzeń.

Świadomość historyczna oraz umiejętności kształtowane i rozwijane na lekcjach historii umożliwiają młodym ludziom dostrzeganie związków między współczesnością a przeszłością, kształtowanie postaw patriotycznych, krytyczne i racjonalne ocenianie wydarzeń jak również kształtowanie postawy tolerancji i szacunku wobec dorobku cywilizacyjnego innych kultur lub narodów. Z tych względów edukacja historyczna wymaga stałej uwagi i odpowiednich zmian, które będą sprzyjać osiąganiu wspomnianych celów edukacji historycznej.

Takie zmiany potrzebne są obecnie w odniesieniu do historii najnowszej – powojennej. Jej realizacja w szkołach, w szczególności ponadpodstawowych, napotyka na trudności. Wynikają one m.in. z omawiania zagadnień historii najnowszej w ostatniej klasie, kiedy to uczniowie liceum i technikum skupiają się przede wszystkich na tych przedmiotach, z których przystępują do egzaminu maturalnego czy egzaminów zawodowych.

Wprowadzenie historii i teraźniejszości to lepsze poznanie historii najnowszej przez uczniów szkół ponadpodstawowych.”

Lewica:

  • Hamulec i Toporność HiT ( Historia i Teraźniejszość) czyli koniec samodzielnego myślenia, wolności w szkołach zaczyna się zamordyzm
  • To czeka nas w edukacji od września
  • Jedyna słuszna linia partii w szkole. Protestujmy, piszmy uwagi do ministerstwa, precz z indoktrynacją

Propagandowy kit Czarnka wchodzi do szkół

Nowy przedmiot, wprowadzony do szkół przez ministra Czarnka, wbrew chwytliwemu skrótowi nie jest hitem, a raczej propagandowym kitem, który rząd PiS chce wciskać młodzieży, uważają politycy Lewicy.

Już pierwsze rozdziały podręcznika pokazują, że władza zamierza wykorzystać szkoły do indoktrynowania młodzieży, zamiast jej edukowania. Politycy zwracają uwagę, że podręcznik autorstwa byłego europosła PiS pełen jest zakłamań, przeinaczeń, niechęci i uprzedzeń do Unii Europejskiej, mniejszości i partii opozycyjnych, a jego forma przypomina bardziej szczucie na przeciwników PiS niż przekazywanie naukowej wiedzy.

„Zostało opublikowane pierwsze 90 stron z 500 stron podręcznika do nowego przedmiotu Historia i Teraźniejszość. Eksperci już mówią o tym, że jest to przysłowiowa cegła, która ma być do dyspozycji uczniów. Oczywiście ona ma być nieobowiązkowa od września w szkołach ponadpodstawowych, a obecnie trwają konsultacje w ministerstwie edukacji, natomiast to, co mnie rzuciło się w oczy i uważam, że jest to niedopuszczalne, żeby takie treści znajdowały się w podręczniku szkolnym, to przede wszystkim krytyka Unii Europejskiej, przekonywanie uczniów, że nie powinni popierać pogłębiania integracji europejskiej, ale również to, że Unia Europejska promuje ateizm. W książce, autorstwa byłego europosła PiS, nie brakuje krytyki lewej strony sceny politycznej. Ponad wszystko niedopuszczalne w podręczniku szkolnym, w mówię to też jako wiceprezydent, jest to, że autor przekazuje w nim swoje opinie, nie naukowe fakty, a wśród ideologii obok nazizmu wymienia socjalizm, feminizm i ideologię gender. I to jest dopiero początek, bo mamy jeszcze kolejne, prawie 400 stron, aż strach pomyśleć, co tam na tych stronach jeszcze się będzie znajdować” – mówiła Małgorzata Moskwa-Wodnicka wiceprezydent Łodzi odpowiedzialna za edukację.

Samorządowczyni Lewicy zaapelowała do rodziców o przesyłanie swoich uwag, wyraziła też nadzieję, że rządowa propaganda i nagonka na Unię Europejską nie znajdzie się w podręcznikach i nie będzie wpajana młodym ludziom w szkołach.

„Hamulec i toporność tak można rozszyfrować ten skrót po tych pierwszych 90 stronach. Dowiadujemy się z niej, że ideologia sama w sobie, samo określenie ideologia, to największe zło, jakie może kogokolwiek spotkać. To jest początek braku samodzielnego myślenia, braku otwartości umysłu dla dzieci w szkołach. Tak jak mówiła pani prezydent, apelujemy przede wszystkim do rodziców o to, żeby reagowali, kiedy jeszcze taka możliwość jest, kiedy możemy doprowadzić do tego, aby historia nie była zakłamana, historia była pokazywana tak, jak faktycznie historia wyglądała. Ja jestem pełen obaw co do drugiej części, która się pojawi niebawem, a będzie dotyczyła lat po 1970 roku. Jestem bardzo ciekaw, kogo pominie w książce auror, a kogo będzie gloryfikował i wynosił na piedestał. Na bazie tej książki dowiadujemy się, że tak naprawdę postkomunizm skończył się dopiero w 2005 roku i zapewne przypadkiem jest to data zbieżna z wyborem Lecha Kaczyńskiego na prezydenta kraju” – zauważył radny Krzysztof Makowski, przewodniczący Komisji Edukacji Rady Miejskiej w Łodzi.

Polityk zwrócił uwagę, że książka obarcza Unię Europejską i ruch LGBT za całe zło, które dzieje się na świecie, a jedynym obrońcom normalności, w rozumieniu autorem, jest Polska pod rządami PiS. Z kolei rozdział Kościoła od państwa i wprowadzenie państwa świeckiego jest przedstawione w książce jako efekt ideologii komunistycznej, a nie zdrowego rozsądku, zgodnego z zapisami Konstytucji i standardami obowiązującymi w wielu krajach Zachodnich. Zdaniem samorządowca PiS próbuje edukować młodzież tak, aby wychować sobie pokolenie swoich wyborców, którzy zamiast samodzielnie myśleć, podążają ślepo za partią. Krzysztof Makowski zapewniał, że wierzy w niezależność i samodzielność młodzieży, a także w prawo rodziców do wychowania otwartej, wyedukowanej i proeuropejskiej młodzieży. Zapewnił, że Lewica będzie sprzeciwiała się wszelkim próbom upolitycznienia edukacji.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button