LEKKOATLETYKA

Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim. 31 rekordów, Warholm z fantastycznym wynikiem

Chorzów

40211 kibiców na trybunach obejrzało w sobotę na Śląsku trzeci bieg w dziejach na 400 metrów przez płotki Karstena Warholma, popis Faith Kipyegon czy m.in. fenomenalny powrót Keely Hodgkinson.

Diamentowa Liga na Śląsku przyniosła aż 31 różnych rekordów. – U was można poczuć się jak w domu. Dziękuję, Polsko! – ekscytował się Norweg. To drugi najlepszy mityng w tym roku na świecie.

Dla takich dni warto trenować cały rok – to były pierwsze słowa Ewy Swobody po jej sobotnim biegu na Superauto.pl Stadionie Śląskim. Rywalizacja kobiet na 100 metrów z udziałem Polki zamknęła blisko pięcioogodzinne święto lekkoatletyki – jedyną w tej części świata Diamentową Ligę. Imprezę, która czwarty raz z rzędu zaszokowała środowisko.

Swoboda nie wygrała tej rywalizacji. Pobiegła 11.08 sekundy, najlepiej w sezonie, ale najszybsza na mecie Melissa Jefferson-Wooden wykręciła fenomenalne 10.66 s.

W sumie 36 Polaków, którzy w sobotę biegali, skakali i rzucali na Śląsku, miało podobne odniesienia. Bo ich rywalami – to już tradycja – byli tu najwybitniejsi lekkoatleci świata. W sumie w tej edycji Memoriału Skolimowskiej padło aż 31 różnych rekordów: Diamentowej Ligi, kontynentów, krajów, mityngu i tzw. World-Leady. A do tego wylał się wodospad życiówek. Tabliczki, które wręczano zawodnikom po ich konkurencjach, krążyły po płycie stadionu w zasadzie bez przerwy.

Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim. Armand Duplantis (fot. pras.)

Ale jako że tym razem Armand Duplantis nie ustanowił w Polsce rekordu świata w skoku o tyczce (zatrzymał się na 6,10 metra), po tej sobocie zdecydowanie najwięcej będzie mówiło się o biegaczach.

Ten tartan, ci ludzie, ten hałas? To niesie. Niezwykłe przeżycie, móc tutaj biegać. Dziękuję, Polsko – powiedział po swoim występie MVP tej edycji mityngu Karsten Warholm. Norweg otrzymał od organizatorów efektowny pierścień, ale najpierw przebiegł 400 m przez płotki w 46.28 sekundy. To trzeci najlepszy bieg, jaki kiedykolwiek widziano w tej konkurencji. I najszybszy Warholma poza igrzyskami w Tokio, gdzie ustanawiał nadal obowiązujący rekord świata (45.94 s). – Wiem, że tamten finał stał się kontekstem. I że teraz znów wrócimy do Japonii. Żeby tak pobiec, trzeba naprawdę mieć dzień, więc z tego, co dziś wykonałem, jestem naprawdę zadowolony – skomentował.

Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim. Femke Bol (fot. pras.)

Także na 400 m ppł – jak Warholm – zachwyciła Femke Bol, której 51.91 s jest nowym najlepszym czasem w tym roku na świecie.

O rekordzie świata znów nie boi się też wspominać Keely Hodgkinson. Tyle że nie jej, a Jarmily Kratochvilovej. Mówi o nim jako o wizji przyszłości. I ma prawo, bo w teraźniejszości na Śląsku mistrzyni olimpijska na 800 m z Paryża, która po kontuzji dopiero teraz rozpoczęła sezon, uzyskała fenomenalne 1:54.74 s. To najlepszy czas w tym roku na świecie i tylko o włos słabszy od jej spektakularnej życiówki sprzed roku.

Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim. Keely Hodgkinson (fot. pras.)

Nikt nie wiedział, na co mnie będzie stać. Ja sama nie wiedziałam. Ale przy tej pogodzie i samopoczuciu, jakie miałam, musiałam zaryzykować. Sezon jest już w kluczowej fazie. Jeżeli chcę się liczyć w MŚ, musiałam się o tym przekonać. Że będzie aż tak szybko? To dla mnie też mała niespodzianka. Bardzo zresztą miła – skomentowała.

Rekord świata był na sobotę cichym marzeniem dwóch zawodniczek. Na 1500 m długo w tym tempie biegła Gudaf Tsegay (ostatecznie 3:50.62). Jeszcze dłużej ten cel goniła Faith Kipyegon – w biegu na 3000 m, czyli tym samym dystansie, który przed rokiem taki rezultat przyniósł Jakobowi Ingebrigtsenowi. Pomimo fantastycznych pacemakerek i usilnego gonienia świateł wavelight, Kenijce wyszedł na mecie „jedynie” drugi czas w dziejach – 8:07.04. Nikt nie biegał w tej konkurencji tak szybko od aż 32 lat!

Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim. Faith Kipyegon (fot. pras.)

W pewnym momencie można się było po prostu zgubić w tym wszystkim, co naraz działo się na płycie. Nie wiadomo było, gdzie patrzeć, tak wiele działo się dobrego. To jest coś fantastycznego. Przecież wynik, jaki uzyskały płotkarki na 100 m ppł, nie mieści się w głowie. W półfinale padło 12.28 s, w finale 12.19 s od Masai Russel. A czasy, które dawały olimpijskie złoto, tu nie dawały podium – ekscytuje się dyrektor sportowy memoriału Piotr Małachowski.

Wynik sumaryczny tegorocznej edycji Diamentowej Ligi w Polsce wg punktacji World Athletics jest tylko o włos słabszy od ubiegłorocznego – czyli tego, gdzie padły dwa rekordy świata.

Wtedy był to szok, poszliśmy z rozpędu. Ale o wiele trudniej jest się obronić. Dziękuję wam, Kamila Skolimowska jest z nas dumna. To, co usłyszałem od najważniejszych ludzi w World Athletics, daje jasną informację: nas wkrótce czekają wielkie rzeczy. Tylko że one już są wielkie – przekazał na gorąco komitetowi organizacyjnemu Marcin Rosengarten, szef imprezy.

A na polskim podwórku? Warto docenić Klaudię Kazimierską – 3:59.66 na 1500 m czy Alicję Sielską, która pobiegła na 100 m ppł w 12.81 – najlepiej w karierze. Solidny czas wykręcił też Jakub Szymański na 110 m ppł (13.28 s, o trzy setne powyżej rekordu Polski). Niestety dyskwalifikacja za falstart pogrzebała szanse na MŚ w Tokio naszej sztafecie 4×400 m. Panowie pobiegli pod protestem, ale i tak wolniej niż wymagane 2:59.12.

Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim. Dekoracja (fot. pras.)

W sumie Diamentową Ligę 2025 na Śląsku obejrzało z trybun 40 211 osób. Biorąc pod uwagę, że tym razem impreza odbywała się przed, a nie po głównej mistrzowskiej imprezie sezonu, to bardzo wartościowa frekwencja.

Kilka dni przed tegoroczną edycją dowiedzieliśmy się, kiedy dokładnie elita lekkoatletów powróci na Śląsk. Władze Diamentowej Ligi potwierdziły, że następny Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej odbędzie się 23 sierpnia 2026 roku.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button