Sztafeta mieszana tuż za podium!
Polska sztafeta mieszana zajęła 4. miejsce na dystansie 4×100 m stylem zmiennym podczas drugiego dnia pływackich mistrzostw Europy w Rzymie i o ponad sekundę poprawiła ubiegłoroczny rekord kraju w tej konkurencji. W finale wystąpiła też Laura Bernat, która na dystansie 200 m stylem grzbietowym była siódma.
Wyścig z udziałem podopiecznej trenera Sławomira Pliszki otworzył sesję popołudniową w Foro Italico. Po udanych półfinałach Bernat miała duży apetyt na sukces i jeszcze na ostatnim nawrocie płynęła o zaledwie 27 setnych sekundy wolniej od tempa na rekord Polski. Na finiszu nie zbliżyła się jednak do osiągnięcia Alicji Tchórz z mistrzostw świata w 2009 roku, które również odbywały się w Rzymie. Lublinianka zakończyła zmagania na 7. pozycji z czasem 2:11.14, a po wyścigu przyznała, że przegrała go w głowie.
– Fizycznie stać mnie na więcej. Przed startem i po nim towarzyszyło mi dużo emocji. Szczególnie mocno dotknęło mnie, że medal był na poziomie mojego rekordu życiowego. To dla mnie lekcja na przyszłość. Zwróciłam uwagę na to, że gdy mogę coś realnie osiągnąć, to pojawia się u mnie stres i paraliż. Wiem, gdzie jest problem, tylko jeszcze nie wiem jak go rozwiązać. Na pewno nad tym popracuję – podsumowała swój występ Bernat, która dopiero we wrześniu skończy 17 lat.
Rywalizację grzbiecistek wygrała Margherita Panziera z Włoch, wyprzedzając Katie Shanahan z Wielkiej Brytanii i mistrzynię Europy juniorek, Węgierkę Dorę Molnar. Jak się później okazało, był to początek pięknego dnia dla gospodarzy, którzy triumfowali w czterech z sześciu rozegranych finałów.
Popołudnie w dobrych nastrojach kończyli też Holendrzy. Najpierw Marrit Steenbergen zdobyła złoto na 100 m stylem dowolnym, a później dołożyła kolejne wspólnie z kolegami ze sztafety mieszanej.
Na dystansie 4×100 m stylem zmiennym świetnie poradzili sobie też biało-czerwoni. Paulina Peda, Dawid Wiekiera, Jakub Majerski i Aleksandra Polańska do ostatnich metrów walczyli z Brytyjczykami o brązowy medal. Ostatecznie ich rywale okazali się szybsi o 51 setnych sekundy, ale Polacy i tak mieli powody do zadowolenia. Uzyskali łączny czas 3:45.20, wyraźnie poprawiając rekord Polski.
– Występ całej drużyny był dobry, zajęliśmy wysokie miejsce i jest apetyt na więcej – mówił Majerski, który w ostatnich dniach zmagał się z problemami zdrowotnymi. – Były lekkie problemy, ale jest coraz lepiej i mam nadzieję, że kolejne starty będą w porządku. Nastawiam się jak najlepiej, chcę się pokazać z jak najlepszej strony i w miarę możliwości poprawiać rekordy życiowe – dodał.

Wartościowe wyniki w naszej reprezentacji zanotowały też Anna Dowgiert i Paulina Peda. Obie solidarnie przebrnęły półfinały 50 m stylem motylkowym. Dowgiert jedną długość basenu przepłynęła z wynikiem 26.03. Tak szybka nie była od 2015 roku. To osiągnięcie pozwoliło jej zająć 5. miejsce. Z kolei Peda poprawiła rekord życiowy (26.16) i była siódma.
– Oczywiście jestem zadowolona. Trochę obawiałam się o swoje zdrowie, nawet mój głos jest lekko zachrypnięty. Wydaje mi się, że moja dyspozycja jest trochę gorsza niż zakładałam, więc czas jest moim zdaniem świetny. To mój drugi wynik w życiu, więc mogę się spokojnie cieszyć. Przyjechałam tu jako zawodniczka do sztafety, ale jak się okazuje, bez wypełnionego indywidualnego minimum też da się pływać w finale. Mam nadzieję, że jutro będzie szybciej – skomentowała Dowgiert.
Przed reprezentantami Polski, startującymi w Rzymie, jeszcze trzy dni rywalizacji. Mistrzostwa Europy w pływaniu zakończą się 17 sierpnia.