Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek próbuje walczyć ws. prawa w Polsce.
Pisownie oryginalne (niestety w Polsce wszyscy kaleczą język polski):
Ministerstwo Sprawiedliwości
„Co oznacza – nowelizacja rozporządzenia o Regulaminie urzędowania sądów powszechnych dla obywatela, który przychodzi do sądu?
Sprawniejszy, bardziej przejrzysty i w pełni niezależny wymiar sprawiedliwości.
Po pierwsze – szybsze postępowania.
Do tej pory SLPS losował całe składy trzyosobowe, co powodowało trudności w organizacji pracy sądów – szczególnie tych największych, gdzie sędziowie trafiali jednocześnie do kilku składów. Nowe rozwiązanie to porządkuje: system wylosuje tylko sędziego prowadzącego (referenta), a pozostałych członków składu dobierze się według jasnych i przejrzystych zasad ustalonych przez prezesa sądu i zaopiniowanych przez kolegium. Dzięki temu rozprawy będą mogły być wyznaczane szybciej.
Po drugie – większe poczucie niezależności i bezpieczeństwa.
Nowy system przywraca większą samodzielność sądom. Decyzje o doborze składów zapadają na poziomie sądu, a nie centralnie w ministerstwie. Obywatel ma więc pewność, że polityk nie ma żadnego wpływu na to, do którego sędziego trafi jego sprawa.
Po trzecie – sądy bardziej dostępne.
Zmiany ułatwiają rozładowanie zaległości i wyrównanie obciążenia między sędziami. Oznacza to krótszy czas oczekiwania na rozprawę i bardziej równy dostęp do sądu dla wszystkich.
Po czwarte – zgodność ze standardami strasburskimi.
Rozporządzenie realizuje standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – obywatel ma prawo do sądu ustanowionego zgodnie z prawem i do rozpoznania swojej sprawy w rozsądnym terminie.”
Waldemar Żurek:
„Nie wycofam się.
Mam wrażenie, że stanowię pewne zagrożenie dla tego obozu, który kiedyś tworzył państwo autorytarne – nie boję się użyć tego słowa.
Widzieliśmy kilka lat temu, dokąd zmierza Polska – niszczenie konstytucji, zrywanie kadencji Krajowej Rady Sądownictwa, niezaprzysięganie legalnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zrywanie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego, ręczne sterowanie sądami, niszczenie samorządu sędziowskiego – lista jest bardzo długa.
To było bezprawie.
Nie boję się tego obozu władzy. Mam plan, jak ich rozliczyć, i realizuję go konsekwentnie.
A ich krzyk to tylko naturalna reakcja.”
„Kancelaria Prezydenta zarzuca nam niekonstytucyjność zmian w Systemie Losowego Przydziału Spraw (SLPS).
A przecież identyczne zasady obowiązują w regulaminie Sądu Najwyższego, który ustalany jest przez samego prezydenta.
Nasz cel jest prosty. Chcemy, by sprawy toczyły się szybciej.”
„Jestem po spotkaniu z przedstawicielami Stowarzyszenia Sędziów Polskich.
Czuję ciężar ich oczekiwań, ale też ogromne wsparcie i zrozumienie, za co dziękuję.
Łączą nas wspólne cele: przywrócenie praworządności, wykonanie wyroków europejskich trybunałów i uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa.
Ustawa praworządnościowa, która ureguluje status neosędziów powołanych po 2017 roku, jest już gotowa – o tym już niedługo.
Chcemy, by doświadczeni sędziowie mogli wrócić do służby, a młodzi prawnicy zasili system.
Musimy się konsolidować się na rzecz praworządności, bo tylko razem możemy ją trwale odbudować.”
„Do tej pory SLPS losował całe składy trzyosobowe, przez co sprawy dłużyły się.
Teraz system wskaże tylko referenta, a pozostałych dwóch sędziów dobierze się według jasnych i przejrzystych zasad ustalonych przez prezesa sądu i zaopiniowanych przez kolegium – tak, by sprawy były rozpoznawane szybciej i sprawniej.”
„Szybsze rozprawy, krótsze kolejki i wyroki wydawane w pełni legalnych składach.
O tym właśnie jest nowelizacja rozporządzenia o Regulaminie urzędowania sądów powszechnych.
Byłem sędzią i znam problemy, które od lat toczą polskie sądy.
Ziobro i jego ludzie mówią dziś o „sądach na telefon”. Skądś to znamy, w końcu to oni wymieniali prezesów faxem i obsadzili neo-KRS, niszcząc zasadę kolegialności i niezależności.
Wiem z praktyki, że losowanie całych trójek paraliżowało pracę sądów – jeden sędzia był przypisany do kilkunastu składów, a obywatel czekał latami na wyrok. Dlatego zostaje losowanie referenta przez SLPS, a reszta składu dobierana jest według jasnych i przejrzystych zasad, ustalonych przez prezesa sądu i zaopiniowanych przez kolegium.
O wiele bezpieczniej dla obywatela jest, gdy skład będzie częściowo dobierany według reguł określonych w każdym sądzie niż poprzez centralny system sterowany z Warszawy.
To zmiany w zgodzie z orzecznictwem ETPCz, które przypomina: obywatel ma prawo do sądu ustanowionego zgodnie z prawem. Dlatego eliminujemy ryzyko wyroków wydawanych przez nielegalne składy, a obywatel zyskuje pewność, że jego sprawa będzie rozpoznana szybko i przez niezależny sąd.”
Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości:
„Wokół ostatnich zmian w zasadach losowania wieloosobowych składów sędziowskich narosła poważna fala dezinformacji.
1. Odejście od losowania pozostałych dwóch członków składu orzekającego przez SLPS będzie miało miejsce tylko w sytuacjach potrzeby poprawy efektywności pracy.
2. Przewodniczący wydziału, po tym jak SLPS wyznaczy referenta, nie będzie mógł wskazać dowolnie dwóch pozostałych członków składu. Wyboru dokona na podstawie zasad określonych przez prezesa sądu po zasięgnięciu opinii właściwego kolegium – czyli w ściśle określonej procedurze.
Im więcej robimy, by naprawić wymiar sprawiedliwości, tym więcej pojawia się prób zafałszowania obrazu – i tym wyraźniej widać, kto naprawdę boi się zmian.”
Stanowisko prezydenta przedstawione przez szefa kancelarii ws. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości:
„Szanowni Państwo,
rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka z 29 września 2025 roku zmieniające Regulamin urzędowania sądów powszechnych jest ostentacyjnym aktem bezprawia. Poprzez ukształtowanie zasad obsady składów orzekających i redystrybucji spraw ingeruje ono w materię ustawowo i ustrojowo chronioną, naruszając granice delegacji z art. 41 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz szereg norm konstytucyjnych, z których wymienić trzeba: art. 92 ust. 1 (wydanie rozporządzenia poza granicami upoważnienia), art. 7 (zasada legalizmu), art. 10 (zasada podział władz), art. 45 (prawo do sądu), art. 178 (niezawisłość sędziowska), art. 4 (zasada suwerenności Narodu realizowana m.in. przez przedstawicieli), art. 126 ust. 1 i 2 (Prezydent jako najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej i strażnik Konstytucji) oraz – w sposób pośredni, lecz istotny – także art. 122 (konstytucyjna kompetencja Prezydenta do podpisania i ogłoszenia ustawy).
Skoro rozporządzenie próbuje modyfikować normę ustawową wyrażoną w ustawie, to de facto chce podważyć skutek aktu ustawowego, który został uchwalony przez przedstawicieli Narodu i podpisany przez Prezydenta Rzeczypospolitej (art. 122), godząc tym samym zarówno w demokratyczny mandat ustawodawcy (art. 4), jak i pozycję ustrojową Prezydenta jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej (art. 126).
To nie jest działanie Ministra Sprawiedliwości – to działanie „ministra bezprawia”, ponieważ aktem podustawowym próbuje uchylić wolę ustawodawcy i konsekwencje konstytucyjnego aktu podpisania ustawy przez prezydenta.
Ustawodawca wprost rozstrzygnął, w jaki sposób należy wyznaczać sędziego do sprawy. Zgodnie z art. 47a § 1 przywołanej wyżej ustawy sprawy przydziela się sędziom i asesorom losowo, w ramach kategorii spraw, z użyciem systemu teleinformatycznego i przy zachowaniu zasady równego obciążenia. Jest to norma gwarancyjna – filar bezstronności i transparentności, której nie wolno modyfikować aktem niższym niż ustawa. Z kolei art. 47b tej ustawy ustanawia zamknięty katalog przesłanek zmiany składu: tylko niemożność rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie lub długotrwała przeszkoda. Te dwie osie – losowość i niezmienność składu – tworzą ustawowy fundament obsady sądu. Regulamin może jedynie technicznie i organizacyjnie obsłużyć te gwarancje, nigdy je zmienić.
Tymczasem nowelizacja Regulaminu wprowadza rozwiązania, które świadomie tę konstrukcję miałyby obalić. Przewiduje możliwość ręcznego wskazywania przez przewodniczących wydziałów członków składów orzekających w sprawach rozpoznawanych w składach wieloosobowych (ograniczając losowość de facto tylko i wyłącznie do osoby referenta), dopuszcza w określonych sytuacjach „dolosowywanie” lub przekazywanie spraw już przydzielonych innemu orzecznikowi bez zaistnienia przesłanek ustawowych z art. 47b, a także mechanizmy wstrzymywania przydziału i modyfikowania kolejności wpływu.
Te instrumenty – choć manipulacyjnie – przedstawiane jako porządkowe – kreują w istocie pozaustawowe wyjątki od losowości i niezmienności składu, a więc brutalnie ingerują w materię zastrzeżoną wyłącznie do ustawy. Minister nie może na mocy art. 41 § 1 ustawy tworzyć takich wyjątków: jego rola ogranicza się do uregulowania „jak” nie zaś „czy” i „kiedy”.
Celnie Krajowa Rada Sądownictwa wskazała, że sprowadzenie losowości do samego referenta i pozostawienie przewodniczącemu swobody doboru pozostałych członków składu, oznacza w istocie odejście od ustawowej zasady losowości i ingerencję w materię ustrojową, a nie wyłącznie organizacyjną. Stowarzyszenia sędziowskie takie jak „Sędziowie RP”, „Prawnicy dla Polski”, „Ad Vocem” akcentują, że takie mechanizmy otwierają drogę do arbitralnego kształtowania składów sędziowskich w sprawach wrażliwych, co narusza prawo do sądu ustanowionego ustawą (art. 45 Konstytucji, art. 6 EKPC) i godzi w niezawisłość (art. 178). Opinia Stowarzyszenia VOTUM (23 sierpnia 2025 r.) wykazuje sprzeczność proponowanych mechanizmów z art. 47a § 1 wskazanej ustawy (losowość obejmuje cały skład, nie tylko referenta) oraz z art. 47b tej ustawy (zamknięty katalog podstaw zmiany składu), a zarazem wskazuje na nieweryfikowalność kryteriów ręcznego doboru członków składu i ryzyko manipulacji – także przy „zażaleniach poziomych” i w sytuacji, gdy skład rozpoznaje środek od decyzji przewodniczącego.
Co istotne, nawet Rządowe Centrum Legislacji, organ podległy Prezesowi Rady Ministrów w swojej opinii wskazało niedopuszczalność – podkreślam niedopuszczalność – odchodzenia w rozporządzeniu od ustawowej zasady losowego przydziału spraw oraz tworzenia szerokich wyjątków tę zasadę łamiących.
W płaszczyźnie konstytucyjnej oznacza to naruszenie art. 92 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej: rozporządzenie ma zastąpić ustawę i kreować normy prawne modyfikujące ustawowe gwarancje. Naruszona zostaje zasada legalizmu z art. 7 Konstytucji – władza wykonawcza – Minister Sprawiedliwości, nie działa w granicach prawa, lecz chce je zastępować. Ponadto ingerencja w sposób obsady składów orzekających godzi w art. 10 Konstytucji (podział władz) i art. 178 Konstytucji (niezawisłość sędziowska). Z perspektywy standardów europejskich podważona zostaje przesłanka „sądu ustanowionego ustawą” z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ponieważ reguły doboru składu stają się właściwie być niczym nieograniczone i nieweryfikowalne – a więc nie spełniają wymogu ustawowości i przejrzystości.
Skutek praktyczny jest poważny: orzekanie przez składy ukształtowane z pominięciem ustawowych zasad losowości i niezmienności może skutkować wadliwością obsady (art. 379 pkt 4 k.p.c.; art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.), co grozi nieważnością postępowań, masowym podważaniem orzeczeń i odpowiedzialnością odszkodowawczą państwa – również na gruncie art. 6 wspomnianej Konwencji.
W świetle powyższego należy stwierdzić, że rozporządzenie z 29 września 2025 roku stanowi przykład jawnego, świadomego, zaplanowanego i systemowego procesu dewastacji polskiego porządku prawnego. Minister Sprawiedliwości, zamiast wykonywać ustawę, w drodze aktu niższego rzędu, chce zastąpić jej normy gwarancyjne – co jest obejściem ustawodawcy.
Rozporządzenie powinno zostać niezwłocznie uchylone. Do czasu rozstrzygnięcia nie powinno być stosowane w zakresie, w jakim kreuje pozaustawowe wyjątki od losowości przydziału i niezmienności składu, a prezesi sądów oraz przewodniczący wydziałów powinni stosować bezpośrednio przepisy ustawy, zapewniające pełną losowość całych składów i dopuszczające zmianę składu wyłącznie w ustawowo wskazanych wypadkach.
W wymiarze szerszym jest to także problem polityczny. Użycie rozporządzenia do kształtowania składów orzekających podważa zaufanie obywateli do państwa i prawa; i stwarza instrument wpływu władzy wykonawczej na przebieg spraw wrażliwych publicznie.
W demokratycznym państwie prawa standardy obsady sądu, muszą być ustanowione ustawą, przejrzyste i odporne na manipulację – i jako takie nie mogą być rewidowane przez akt niższy rangą niż ustawa.
Rozporządzenie ma de facto zastąpić ustawę, ponieważ Minister Sprawiedliwości ma świadomość, że w sposób legalny nie jest w stanie wprowadzić proponowanych rozwiązań godzących w niezawisłość sędziowską i niezależność sądów oraz w prawo obywateli do sądu. Tym samym dochodzi do obejścia skutków aktu ustawowego i naruszenia art. 122 Konstytucji RP, który przewiduje, że ustawa – uchwalona przez przedstawicieli Narodu – staje się prawem po podpisie Prezydenta i ogłoszeniu.
Próba zastępowania ustaw rozporządzeniem uderza w porządek konstytucyjny i w legitymację demokratyczną także władzy ustawodawczej.
Projektowane reguły ustalania składu sądu mają stać się niczym nieograniczone i nieweryfikowalne po to, by umożliwić sterowanie doborem sędziów pod polityczne potrzeby i oczekiwania rządzących. To prosta droga do całkowitego zniszczenia zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości i do zniesienia gwarancji bezstronności.
Prezydent Rzeczypospolitej wzywa wszystkich sędziów – niezależnie od tego, w jakiej procedurze zostali powołani i z rąk którego Prezydenta Rzeczypospolitej odebrali akt powołania – aby, kierując się konstytucyjną zasadą z art. 178 ustawy zasadniczej, w sprawowaniu urzędu pozostali niezawiśli i podlegali tylko Konstytucji i ustawom.
W ten sposób potwierdzicie Państwo swoją niezależność wobec brutalnych prób nacisku, manipulacji i bezprawia, jakie próbuje się na Was wymusić. To jest prawdziwy test niezawisłości sędziowskiej, test odpowiedzialności za konstytucyjny porządek państwa, który każdemu gwarantuje prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie przez niezależny a także bezstronny sąd ustanowiony ustawą.
Jako strażnik Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia o pełnym wsparciu dla sędziów, którzy nie ulegną bezprawnym próbom pozbawienia ich niezawisłości. Jednocześnie Prezydent mówi jasno: ten, kto ulegnie bezprawiu i złamie złożoną przysięgę, sam podważy swój mandat do orzekania w imieniu Rzeczypospolitej – moralny i wynikający z zaufania publicznego – a podejmowane w takich warunkach rozstrzygnięcia będą kwestionowanie.
Na koniec Prezydent Rzeczypospolitej przypomina rotę ślubowania sędziowskiego — nie jako formułę, lecz jako wielkie zobowiązanie:
„Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości.”
Niech ta rota będzie – mówi Prezydent Rzeczypospolitej – będzie tarczą Państwa niezawisłości i kompasem w chwilach próby.”
