Iga Świątek nie zagra w półfinale turnieju WTA Finals w Rijadzie.
W środę wiceliderka rankingu tenisistek uległa w ostatnim meczu fazy Round Robin Amerykance Amandzie Anisimovej (nr 4.) 7:6 (7-3), 4:6, 2:6.
To był mecz godny miejsca w półfinale WTA Finals. Iga Świątek i Amanda Anisimova stoczyły bardzo wyrównany pojedynek o drugie miejsce w grupie im. Sereny Williams.
Ostatecznie po trzech setach lepsza okazała się Amerykanka, która w swoim debiucie w turnieju dla ośmiu najlepszych tenisistek sezonu zagra o finał.
Polka wystartuje w Billie Jean King Cup, który odbędzie się w dniach 14-16 listopada.
Grupa Steffi Graf:
- Aryna Sabalenka 2 – 4:1 – 2 pkt
- Jessica Pegula 2 – 3:3 – 1 pkt
- Coco Gauff 2 – 3:2 – 1 pkt
- Jasmine Paolini 2 – 0:4 – 0 pkt
Grupa Sereny Williams:
- Jelena Rybakina 3 – 6:1 – 3 pkt
- Amanda Anisimova 3 – 4:4 – 2 pkt
- Iga Świątek 3 – 4:4 – 1 pkt
- Jekatarina Aleksandrowa 1 – 0:2 – 0 pkt
- Madison Keys 2 – 1:4 – 0 pkt
Idze bardzo dziękujemy za walkę, wszystkie emocje i kolejny sezon zagrany na wysokim poziomie. Od lat jest częścią ścisłej czołówki kobiecego tenisa. 𝗣𝗶𝗮̨𝘁𝘆 𝘀𝗲𝘇𝗼𝗻 𝘇 𝗿𝘇𝗲̨𝗱𝘂 zakończony występem w WTA Finals jest tego najlepszym potwierdzeniem.
Więcej
Iga Świątek nie zagra w półfinale turnieju WTA Finals w Rijadzie. W środę wiceliderka rankingu tenisistek uległa w ostatnim meczu fazy Round Robin Amerykance Amandzie Anisimovej (nr 4.) 7:6 (7-3), 4:6, 2:6. Polka zajęła ostatecznie trzecie miejsce w Grupie im. Sereny Williams.
Śmiało można było powiedzieć, że dla obydwu tenisistek był to mecz o wszystko. Sytuacja w Grupie Sereny Williams po dwóch kolejkach spotkań dawała pierwsze miejsce w tabeli Jelenie Rybakinie (nr 6.) i to niezależnie od wyniku ostatniego występu Kazaszki, mającej na koncie dwa zwycięstwa. Zresztą trzecie dorzuciła w środę, ogrywając 6:4, 6:4 Jekaterinę Aleksandrową, która weszła w miejsce kontuzjowanej Amerykanki Madison Keys (nr 8., dwie porażki).
Po nich na kort wyszły Świątek i Anisimova, a stawką było drugie miejsce w grupie zarazem premiowane awansem do ćwierćfinału. Spotkały się po raz trzeci w karierze i jednocześnie w tym sezonie. W lipcu w finale na trawiastych kortach w Wimbledonie lepsza okazała się Polka, nie tracąc nawet gema. Amerykanka wzięła udany rewanż w kolejnej lewie Wielkiego Szlema, wygrywając w ćwierćfinale nowojorskiego US Open.
Po ich środowym pojedynku można się spodziewać dobrego tenisa, wyrównanej walki i sporych emocji. I faktycznie obie stworzyły ciekawe widowisko, w którym losy zwycięstwa rozstrzygnęły się w trzech setach, po dwóch godzinach i 37 minutach.
Pierwszy set toczył się zgodnie z regułą własnego podania. Serwująca jako pierwsza Iga za każdym razem obejmowała prowadzenie, a jej rywalka doprowadzała do wyrównania. Drugiej tenisistce świata nie udało się wypracować ani jednej okazji do przełamania, a sama obroniła w sumie cztery break pointy, po jednym już w pierwszym i dziewiątym gemie, a potem dwa w jedenastym.
Doszło do tie-breaka, w którym lepiej od początku spisywała się Swiątek. Odskoczyła na 4-1 i 6-2, zanim zamknęła go wygraną 7-3, przy drugim setbolu, po 65 minutach gry.
Już w trzecim gemie drugiego seta Polka nie wykorzystała trzech break pointów. To był jedyny moment, który mógł zmienić obrót wydarzeń w ciągu dziewięciu gemów. W dziesiątym Iga wypuściła z rąk piłki na wyrównanie na 5:5, po czym rywalce udało się ją przełamać przy pierwszej wypracowanej okazji.
W ten sposób Amerykanka wyrównała stan meczu po godzinie i 59 minutach. Lepiej też weszła w decydującą partię, ale zmarnowała trzy break pointy w drugim gemie, dwa kolejne w czwartym, ale zaraz po nich zdobyła gema przy serwisie tenisistki z Raszyna na 3:1.
Z przewagą przełamania podwyższyła prowadzenie na 4:1 i 5:2, po czym rozstrzygnęła kwestię awansu do półfinału WTA Finals w ósmym gemie, przy podaniu Polki. Udało jej się to przy pierwszym meczbolu.
Rijad był przedostatnim występem w tym sezonie wiceliderki rankingu WTA. W dniach 14-16 listopada zobaczymy ją grającą w reprezentacji Polski w turnieju kwalifikacyjnym grupy B Billie Jean King Cup w Arenie Gorzów. W pierwszym dniu, w piątek, rywalkami polskich tenisistek będą Nowozelandki, które w sobotę czeka spotkanie z ekipą Rumunii. Natomiast na niedzielę zaplanowany jest mecz Polska–Rumunia. Początek każdego dnia wyznaczony jest na godz. 15.00.
Stawką trzydniowej rywalizacji w Gorzowie Wielkopolskim będzie awans do przyszłorocznych kwietniowych meczów kwalifikacyjnych do wrześniowego BJK Cup Finals w Shenzhen.



