Iga Świątek (nr 2. w drabince) pokonała 7:6 (7-2), 6:4 Szwajcarkę Belindę Bencic (nr 13.) w trzeciej rundzie.
Była to mistrzyni olimpijska z Tokio.
Raszynianka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Wuhan. W nim zagra z Włoszką Jasmine Paolini (nr 7.).
Magdalena Fręch przegrała z Laurą Siegemund
Magdalena Fręch (KS „Górnik” Bytom) przegrała z Laurą Siegemund 4:6, 6:7 (2) i zakończyła zmagania w Wuhan Open na trzeciej rundzie.
Wielka szkoda obu setów, bo w pierwszym było prowadzenie 4:1, a w drugim 5:2. Niemka dwukrotnie z powodzeniem odrobiła straty, a potem stawiała kropkę nad „i”.
Mimo dzisiejszej przegranej, warto docenić występ Magdy w tym tygodniu, bo był to jeden z bardziej udanych turniejów w jej wykonaniu w tym roku.
Niestety ponownie spadnie w rankingu WTA. W klasyfikacji „na żywo” Polka jest 63.
Więcej
Wiceliderka rankingu WTA poprawiła w ten sposób bilans pojedynków z obecnie 15. na świecie Bencic na 5-1 (na twardych kortach na 3-1), pokonując ją po raz czwarty z rzędu. Jedyną porażkę ze Szwajcarką poniosła w czwartej rundzie wielkoszlemowego US Open w 2021 roku.
Wcześniej pokonała ją w tym samym sezonie w imprezie WTA 500 w Adelajdzie. A później również w drużynowych rozgrywkach o United Cup w styczniu 2023 roku i miesiąc później w turnieju WTA 1000 w Dausze. Do poprzednich dwóch spotkań doszło na trawiastych kortach w Wimbledonie, gdzie dwukrotnie lepsza bez straty seta okazała się Polka, w 2023 i tym roku.
W czwartek obie stworzyły bardzo ciekawe widowisko i pełne zwrotów akcji. Już pierwszy wypracowany break point w drugim gemie pozwolił Idze odskoczyć chwilę później na 3:0. Jednak w piątym gemie sama nieoczekiwanie straciła serwis, a po szóstym zrobiło się 3:3.
Kolejne przełamanie Bencic wywalczyła w gemie dziewiątym i wyszła na 5:4, ale natychmiast wypuściła z rąk tę przewagę i ponownie był remis, tym razem 5:5, a następnie 6:6. Konieczny był więc tie-break, w którym od początku przeważała Świątek, obejmując prowadzenia 3-0, 4-1, aż od stanu 4-2 wygrała trzy ostatnie wymiany i seta po godzinie i 13 minutach.
Druga partia zajęła tenisistkom 57 minut, a ją lepiej rozpoczęła dla odmiany Szwajcarka. Jednak zmarnowała prowadzenie 2:0 z breakiem na koncie. Kluczowy dla losów zwycięstwa okazał się siódmy gem, w którym Iga wykorzystała trzecią okazję do przełamania.
W dwóch kolejnych gemach obie bez straty punktu utrzymały swoje podania, a w dziesiątym Polka oddała przeciwniczce tylko jeden punkt, po czym wygrała punkt przy pierwszym meczbolu. Awansowała w ten sposób do ćwierćfinału, w którym zmierzy się w piątej z turniejową „siódemką”.
Faworytką, nie tylko patrząc na ranking, jest Świątek, która zwyciężyła we wszystkich sześciu dotychczasowych pojedynkach. Jedynego seta jak dotychczas oddała Jasmine w listopadzie ubiegłego roku, w półfinale Billie Jean King Finals w Maladze, wygranym przez Włoszki dopiero w decydującym deblu.
Również w czwartek, ale kilka godzin wcześniej, w 1/8 finału, z ostatnią tegoroczną imprezą rangi WTA 1000 pożegnała się Magdalena Fręch (PZT Team/KS Górnik Bytom), przegrywając 4:6, 6:7 (2-7) z Niemką Laurą Siegemund.
Polka zajmuje obecnie 53. miejsce w rankingu WTA, a Siegemund, jest sklasyfikowana na 57. pozycji na świecie. Był to ich trzeci pojedynek, i po raz trzeci lepsza okazała się Niemka, choć w obydwu setach przegrywała już po 1:4, a w drugim wyszła zwycięsko ze stanu 2:5.
W czwartek spędziły na korcie dwie godziny i 39 minut. Już na otwarcie pierwszej partii, trwającej 69 minut, Magdalena musiała bronić break pointa, zanim wyszła na 1:0. Potem od stanu 1:1 zdobyła trzy kolejne gemy, ale od 4:1 przegrała pięć następnych. W dziesiątym obroniła dwie z trzech piłek setowych.
Początek drugiej odsłony tego spotkania był niemal dokładną kopią pierwszej, do prowadzenia 4:1 wypracowanego przez zawodniczkę PZT Team. Potem jednak podwyższyła je na 5:2, ale wówczas nastąpił okres nieco słabszej gry i stracone nieoczekiwanie do zera własne podanie na 5:4. Ale też niewykorzystany setbol przy serwisie przeciwniczki w dziesiątym gemie, zanim zrobiło się 5:5.
Ostatecznie pościg Niemki okazał się skuteczny, a o losach seta i jej awansu do ćwierćfinału zadecydował tie-break. Magdalena zdobyła w nim pierwszy punkt przy własnym podaniu, po czym przegrała sześć następnych wymian. Obroniła pierwszą piłkę meczową i wyszła na 2-6, ale przy drugiej okazji Laura zapewniła sobie zwycięstwo.
Było to ich trzecie spotkanie, trzecie na twardej nawierzchni, a również w poprzednich dwóch lepsza była Siegemund. W sierpniu 2019 roku w pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open wygrała 5:7, 6:3, 6:4, a także 7:5, 7:5 w lutym 2020 r. w eliminacjach do turnieju WTA 1000 w Dubaju.
