4 stycznia około godz. 18:10 auto osobowe marki Toyota wpadło z nabrzeża na ul. Zyndrama z Maszkowic do Odry.
Z informacji od straży pożarnej i policji wynika, że kierowca sam wydostał się z pojazdu i dopłynął do brzegu.
Nurkowie ze Straży Pożarnej sprawdzili auto – nie było w nim innych osób oprócz kierowcy.
Kierowca został opatrzony przez pogotowie. Na miejscu, oprócz służb, obecny jest też przedstawiciel Wód Polskich. Strażacy szykują się do wyciągnięcia samochodu z rzeki za pomocą dźwigu.
– W zatopionym samochodzie nie było nikogo co sprawdził płetwonurek – poinformował Damian Górka, oficer prasowy wrocławskiej straży pożarnej.
Strażacy zbadają jeszcze sonarem miejsce w pobliżu samochodu. Potem zacznie się operacja wydobywania pojazdu z rzeki co może potrwać jeszcze kilka godzin.
Będzie to wymagało przycięcia drzew rosnących na nabrzeżu Odry po to, by operator dźwigu mógł swobodnie i bezpiecznie manewrować.
Z informacji podanych przez policję wynika, że do wypadku doszło, gdy 28-letni mężczyzna kierujący Toyotą wskutek poślizgu stracił panowanie na autem i wpadł do Odry. Inne osoby nie ucierpiały wskutek tego zdarzenia. Kierowca był trzeźwy.
Obecnie na miejscu wypadku przy ul. Zyndrama z Maszkowic trwają działania służb ratowniczych.
– Nasz nurek będzie schodził pod wodę, żeby sprawdzić, czy w samochodzie nie było innych osób, chociaż mężczyzna twierdzi, że jechał sam – powiedział Damian Górka.
Następnie, gdy strażacy upewnią się, że auto, które zatonęło jest puste, zostanie podjęta próba wydobycia go z Odry. Na miejscu jest już dźwig straży pożarnej z grupy ratownictwa technicznego.
W czasie wydobywania samochodu z rzeki mogą wystąpić utrudnienia w ruchu, jeśli do operacji konieczne będzie zajęcie jezdni przez ciężki sprzęt.



