W środę 26 listopada nad ranem u zbiegu ulic Hallera i Gajowickiej we Wrocławiu doszło do groźnego wypadku.
Samochód uciekający przed policją zderzył się z tramwajem. Jedna osoba nie żyje. Aktualizacja: tramwaje jeżdżą już na stałych trasach, ruch aut przywrócony.
26 listopada tuż po północy, wrocławscy policjanci otrzymali zgłoszenie o możliwym pobiciu, a następnie uprowadzeniu mężczyzny, do którego miało dojść na terenie działania Komisariatu Policji Wrocław-Grabiszynek.
Z uwagi na powagę zgłoszenia niezwłocznie ogłoszono alarm dla całego pionu kryminalnego wrocławskiej komendy miejskiej i dolnośląskiej komendy wojewódzkiej.
Funkcjonariusze, prowadząc intensywne działania operacyjne, szybko ustalili pojazd, którym mieli poruszać się sprawcy. Po godzinie 4:00 policjanci namierzyli poszukiwanego volkswagena. Kierujący zignorował sygnały do zatrzymania i podjął próbę ucieczki. W jej trakcie samochód uciekinierów zderzył się z tramwajem przy skrzyżowaniu ulic Hallera i Gajowickiej.
Wewnątrz znajdowało się trzech mężczyzn, w tym jeden przewożony w bagażniku volkswagena. Policjanci oraz ratownicy medyczni natychmiast podjęli czynności ratownicze wobec wszystkich osób. Na miejsce przybyła także straż pożarna, która pomogła w uwolnieniu poszkodowanych z rozbitego pojazdu.
Niestety, pomimo udzielonej pomocy, 34-letni mężczyzna przewożony w bagażniku, po godzinie 6 rano, zmarł w szpitalu. Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej.
W wyniku zderzenia zginął porwany 34-latek. Zarówno pasażer, jak i kierowca przebywają w szpitalu. W tramwaju nie było pasażerów, motorniczy nie odniósł obrażeń.
Okoliczności zdarzenia, w tym wątek pobicia i uprowadzenia, a w efekcie śmierci 34-letniego mężczyzny są szczegółowo wyjaśniane.



