ŚWIAT

Waszyngton. Rada Pokoju. Marcin Przydacz: Rozmawiałem z Marco Rubio. Obecność przy tym stole była w interesie Polski

Stany Zjednoczone

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz reprezentował prezydenta Karola Nawrockiego podczas pierwszego spotkania Rady Pokoju zorganizowanego przez Donalda Trumpa w Waszyngtonie.

Minister mówił, że może się zdarzyć taki moment, kiedy Polska będzie potrzebowała aktywności naszych partnerów i sojuszników. – W związku z tym obecność przy tym stole była w interesie Rzeczypospolitej – zaznaczył, dodając, że jest to również „element wzmacniania relacji transatlantyckich”.


– Państwa europejskie, Unia Europejska była dość licznie tutaj reprezentowana, oczywiście nie pojawili się przedstawiciele Niemiec i Francji, widać pewien dwugłos, jeżeli chodzi o podejście Europy do tej inicjatywy. Dyskusja głównie dotyczyła kwestii pokoju na Bliskim Wschodzie, tego co zrobić z Gazą na przyszłość i w jaki sposób reagować na potencjalnie pojawiające się zagrożenia konfliktu. Stąd liczna obecność państw arabskich – przekazał Marcin Przydacz tuż po zakończeniu posiedzenia Rady Pokoju. 

Nie było tutaj w żaden sposób artykułowane żadne oczekiwanie dotyczące wpłaty miliarda dolarów o czym niestety dezinformowano w polskiej przestrzeni publicznej. Nie było także oczekiwania wysyłania jakichkolwiek wojsk do Strefy Gazy – zapewniał minister, dodając, że były takie państwa, które deklarowały swoje środki finansowe na przyszły rozwój Gazy, aby móc zapewnić pokój i stabilność w tamtym regionie. 

Na pytanie, dlaczego Polska wzięła udział w Radzie Pokoju, odpowiedział:

– W imię solidarności i wspólnego stanowiska z naszymi kluczowymi partnerami i sojusznikami. Stany Zjednoczone zaprosiły wiele państw europejskich do tej inicjatywy. Pan prezydent Karol Nawrocki uznał, że aby móc kiedyś w przyszłości także oczekiwać zainteresowania naszych partnerów, sojuszników Europą Wschodnią (nieuku z PiSu – Polska jest w Europie Środkowej – red.), tym co się dzieje wokół Ukrainy, tym co się dzieje wobec agresywnej postawy Rosji, to warto okazywać swoje zainteresowanie także w innych tematach, a nie tylko myśleć egoistycznie o tym, co jest tu i teraz – przekonywał minister. 

Wszystkie te państwa wschodniej flanki, które zagrożone są agresywną polityką rosyjską i niejako zależne od stabilności poparcia Waszyngtonu w zakresie obecności wojskowej, starają się wykonywać pewne gesty wtedy, kiedy taka potrzeba istnieje – zauważył Marcin Przydacz, komentując obecność innych państw naszego regionu. 

– Polska graniczy z Białorusią i z Rosją, ma 9 tys. żołnierzy amerykańskich na swoim terytorium, więc warto w te dobre relacje dwustronne z amerykańską administracją inwestować, bez względu kto nią dzisiaj zarządza. Warto o te relacje zabiegać i tym zajmuje się Karol Nawrocki – przekonywał prezydencki minister.

Dobre spotkanie, dobra, żywa dyskusja. Udało się też na marginesie porozmawiać z kluczowymi partnerami. Rozmawiałem z Marco Rubio, ale także z gośćmi, którzy pojawili się na tych rozmowach z Europy i z innych kierunków świata – poinformował polski wysłannik.

– Pan prezydent, także jego administracja, uważa, że warto być przy stole i być aktywnym. Oczywiście także przyglądać się temu w jakim kierunku będzie podążać ta organizacja, odpowiadać też na pewne oczekiwania, jeżeli się takie pojawią. Na ten moment myślę, że ten status jaki wywalczyliśmy – status obserwatora – a wynikał przecież z obecności pana prezydenta w Davos –  na pewno Polsce się przysłuży – przekonywał szef BPM.

Gdzie jest Przydacz na tym zdjęciu? Czy on w ogóle tam był?


Marcin Przydacz odniósł się do ewentualnego przystąpienia Polski do nowego międzynarodowego gremium.

– Co przyszłość pokaże, zobaczymy. Aby móc przystąpić do organizacji, potrzebne jest przegłosowanie pewnej legislacji na poziomie parlamentu, a patrząc na to jak antyamerykańską politykę stara się prowadzić Marszałek Sejmu, nie spodziewam się, aby były członek PZPR dzisiaj inicjował takie prace celem przystąpienia do Rady Pokoju. W ramach takich warunków jakie obserwujemy będziemy starali się jako administracja prezydencka jak najlepiej układać te relacje na przyszłość – podsumował. 

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button