Dlaczego Nawrocki ani Tusk nie polecieli do USA na spotkanie Zełenski-Trump?
Karol Nawrocki lub Donald Tusk nie pojawią się w USA na spotkaniu – Donald Trump i Wołodymyr Zełenski.
18 sierpnia Donald Trump z Wołodymyrem Zełenskim będą rozmawiać z europejskimi liderami w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.
Prezydent Trump nie zaprosił Nawrockiego – pupilka PiS-u, a przywódca USA ich ponoć lubi.
Prezydenci USA rozmawiają zazwyczaj z prezydentami, a nie premierami. Wyjątkami są duże i liczące się kraje.
Reprezentować Unię Europejską będzie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz twierdzi, że prezydent 3 września spotka się z Donaldem Trumpem i to jest ich priorytet. Wówczas omówią sprawy bezpieczeństwa Polski i całego regionu.
Kto weźmie udział w tych rozmowach?
Do Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego dołączą: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, sekretarz generalny NATO Mark Rutte, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, premierka Włoch Giorgia Meloni oraz prezydent Finlandii Alexander Stubb.
Skład delegacji ustalali Zełenski i Merz. Podobnie było w czasie niesławnej wizyty w Kijowie z udziałem Tuska w roli kamerdynera. Wtedy przebywał w drugim wagonie.
Karol Nawrocki o spotkaniu prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim
Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do zaplanowanego na dziś w Waszyngtonie spotkania prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. To pokłosie rozmów amerykańskiego przywódcy z Władimirem Putinem, do których doszło w piątek na Alasce.
– Chcę uspokoić opinię publiczną [i przypomnieć], że w ostatnim tygodniu wziąłem udział w dwóch rozmowach z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem, ale także z liderami europejskimi, przedstawiając jasne stanowisko Polski, państwa polskiego w zakresie braku zaufania do Władimira Putina, braku zaufania do Federacji Rosyjskiej – oświadczył.
Prezydent podkreślił również, że na marginesie tych rozmów w stolicy Stanów Zjednoczonych spotykają się dzisiaj przedstawiciele, tzw. koalicji chętnych zaś zaproszenie do tego spotkania wystosowywał Wołodymyr Zełenski. Prezydent RP przypomniał, że Polskę na forum tego formatu reprezentuje polski rząd na czele z premierem Donaldem Tuskiem.
– Prezydent Polski jest dzisiaj jedynym liderem w Europie, liderem państwa, które na bliskim horyzoncie – już 3 września – ma spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. W tym spotkaniu kwestie bezpieczeństwa i pokoju na Ukrainie będą jednym z ważnych punktów – przekonywał.
Ponadto Karol Nawrocki zaapelował o zachowanie spokoju i rozwagi, ponieważ w sprawach międzynarodowych i bezpieczeństwa państwa, ośrodek prezydencki pozostaje w stałym kontakcie z rządem.
Szef KPRP: Prezydent jest na bieżąco informowany o przebiegu rozmów pokojowych
– Dla Prezydenta Karola Nawrockiego informacja o tym co wydarzyło się, jakie były ustalenia, w którym miejscu te negocjacje się znajdują jest jasna i czytelna – mówił szef KPRP Zbigniew Bogucki.
Minister w rozmowie pytany był o zaplanowane na dziś spotkania prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Do Waszyngtonu udają się również przywódcy państw europejskich, aby wziąć udział w rozmowach na temat negocjacji pokojowych z Rosją oraz gwarancji bezpieczeństwa. Jest to pokłosie rozmów amerykańskiego przywódcy z Władimirem Putinem, do których doszło w piątek na Alasce.
– Myślę, że wiele się tam nie wydarzyło poza tym, że było to spotkanie historyczne – w tym sensie, że człowiek, który zaatakował Ukrainę, mam tu na myśli Putina, spotkał się chyba po raz pierwszy od wybuchu wojny z przywódcą wolnego świata, czyli demokratycznego państwa – ocenił minister.
Jak dodał, nie poczyniono tam żadnych kluczowych ustaleń co do kwestii pokoju na Ukrainie, czy zakończenia wojny. – Obie strony liczyły na coś więcej – zauważył.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki zwrócił uwagę, że śp. prezydent Lech Kaczyński już w 2008 roku przestrzegał światowych przywódców przed rosyjskim imperializmem, przed tym, do czego może posunąć się Rosja. – Faktycznie jest tak, że kiedy Rosja po raz pierwszy napadła na Ukrainę w 2014 roku, to właściwie państwa Zachodu w ogóle na to nie zareagowały. Trzeba to podkreślić, bo ani Stany Zjednoczone, ani państwa europejskie nie postawiły bardzo mocnej tamy tej rosyjskiej agresji – podkreślał.
– Później niestety ten czarny scenariusz się realizował – i realizuje się na naszych oczach. Oczywiście dobrze byłoby ten scenariusz przeciąć – ocenił.
Odnosząc się do informacji o kolejnych ostrzałach Ukrainy przez Rosję i ofiarach śmiertelnych w momencie prowadzenia rozmów stwierdził, że „to potwierdza zdanie Prezydenta Nawrockiego, że nie można ufać Rosji. – Nie można ufać Putinowi – człowiekowi, który był funkcjonariuszem KGB i w to, że ten neoimperializm rosyjski się zatrzyma. Dlatego podchodzę z dużą dozą sceptycyzmu – ale przede wszystkim Pan Prezydent Nawrocki, co do tego, czy w tak krótkim czasie uda się to wszystko rozwiązać – mówił.
– Potrzeba tutaj bardzo poważnych rozmów – oczywiście Pan Prezydent wspiera te rozmowy, uczestniczy w tych rozmowach i będzie to miał na agendzie 3 września [w czasie spotkania w Białym Domu] – oświadczył.
Pytany o powody braku polskiego przedstawiciela na dzisiejszych rozmowach w Waszyngtonie szef KPRP podkreślił, że Nawrocki uda się do Stanów Zjednoczonych na początku września na zaproszenie Donalda Trumpa. – To już za nieco ponad dwa tygodnie, a więc bardzo szybko. To jest wizyta bardzo ważna, dwustronna, z szeroką agendą. Przedmiotem tej wizyty będą sprawy bezpieczeństwa – wskazał.
Minister zwrócił uwagę, że prezydent RP jest na bieżąco informowany o przebiegu rozmów pokojowych. Pozostaje również w kontakcie z sojusznikami. – W tej sprawie Pan Prezydent Nawrocki brał dwukrotnie udział w spotkaniach, telekonferencjach z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem, ale także z liderami państw europejskich – zarówno przed spotkaniem na Alasce jak i po spotkaniu na Alasce – przypomniał.
Szef KPRP podkreślił, że „w rozmowach o dzisiejszym spotkaniu w Waszyngtonie i ewentualnym udziale polskiej strony uczestniczył minister Sikorski”.– To rząd był w kręgu „koalicji chętnych”, to był format rządowy, nie prezydencki. Ta „koalicja chętnych” zapowiadała możliwość wysłania żołnierzy na Ukrainę. Prezydent jest w tym zakresie zdecydowany i mówi, że polscy żołnierze nie mogą jechać na Ukrainę. I to rząd powinien poczynić odpowiednie zabiegi – dodał.



