WARSZAWA

W męczarniach zginęły policyjne psy. „Żegnajcie nasi niebiescy bracia”

Awaria ciepłownicza

21 lutego wieczorem na Jagiellońskiej doszło do awarii ciepłowniczej.

Gorąca woda wdarła się do laboratorium kryminalistycznego. W nich znajdowały się kojce z psami, które zginęły w tym makabrycznym zdarzeniu.

„To dla nas ogromna tragedia! Przewodnikom psów policyjnych udzielono wsparcia, w tym opiekę psychologów.
Pieski były dla przewodników ale i Policji „oczkiem w głowie”, miały bardzo dobre warunki i były niesamowicie zadbane. Nie były w żadnej piwnicy!‼️ Duże, specjalne, ocieplane, o standardach światowych kojce dla psów ustawione były standardowo na powietrzu. Cały czas opiekowali się nimi przewodnicy.
Awarii miejskiej linii ciepłowniczej położonej w pobliżu obiektu policyjnego nie da się przewidzieć – to zdarzenie losowe. Cała tragedia trwała krótko i nie było szans na udzielenie pomocy. Każdy kto nawet próbowałaby szybko udzielić pomocy mógłby sam zginąć. Ciśnienie, para wodna i wrząca woda nie dały szans, to były sekundy. Będziemy wszystko dokładnie wyjaśniać, ale na chwilę obecną nie widzimy żadnych uchybień z naszej strony. Jest to przykra sytuacja dla nas, a zwłaszcza dla przewodników piesków” – napisał Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP.

Stołeczna policja napisała na FB:

„W piątek wieczorem odeszli nasi Towarzysze Służby. MAGNET, JOGIN, EDAMIS, LASSO, JERK i LONG. Brakuje słów, by opisać rozmiar tej tragedii.

Żegnajcie nasi niebiescy bracia.

Najgłębsze wyrazy współczucia składamy na ręce opiekunów psów: Agnieszki, Aleksandry i Krzysztofa.”

Tagi
Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
Back to top button
Close