Ostatnie dwa medale pływaków wpłynęły na konto Akademickiej Reprezentacji Polski.
W sumie biało-czerwoni mają już na koncie trzynaście krążków, ale wciąż brakuje tego najcenniejszego. O brązowy medal powalczą też koszykarki, które po zaciętym meczu przegrały z Chinami.
Środa był ostatnim dniem rywalizacji na pływalnie w Berlinie. Kolejne dwa medale do swojej kolekcji dołożyła Barbara Mazurkiewicz, która wywalczyła srebrny medal na 100 metrów stylem klasycznym z czasem 1:07.57. Blisko godzinę później płynąc w sztafecie z Adelą Piskorską, Wiktoria Piotrowska i Julią Maik zajęły drugie miejsce z wynikiem 4:01.33. W tej samej konkurencji męska sztafeta zajęła piątą pozycję. Łącznie pływacy wywalczyli 7 medali z czego po cztery zdobyli Dawid Wiekiera i wspomniana Barbara Mazurkiewicz.
Tenisiści stołowi i taekwondziści zakończyli zmagania na uniwersjadzie. W środę bez medali
Bez medali swoje środowe zmagania podczas uniwersjady zakończyli tenisiści stołowi grający w singlu oraz taekwondziści, którzy zmierzyli się w zawodach drużynowych. Każdy z nich dał jednak z siebie wszystko i są dumni, że mogli reprezentować Polskę w najważniejszych zawodach akademickich.
W środę swoje występy zakończyli singliści w tenisie stołowym. Dawid Michna w pierwszym meczu wygrał z reprezentantem Mongolii Munkhtulgą Chintugsem (3:0), a następnie pokonał Zambijczyka Chandę Mumę (3:0), Mongolczyka Manlajargala Munkh-Ochirę (4:0), Słowaka Jakuba Zelinkę (4:3) i Niemca Benno Oehme (4:2). W ⅛ finału przegrał jednak z Rumunem Eduardem Ionescu (0:4) i na tym etapie pożegnał się z turniejem. Również w ⅛ finału przegrała Katarzyna Węgrzyn. W środę co prawda wygrała z Niemką Yuki Tsutsui (4:0) i Koreanką Daeun Lee (4:3), jednak przegrała z Japonką Kyoką Idesawą (0:4).
Bez medalu ostatni dzień zmagań zakończyli także nasi taekwondziści. W Essen odbyły się zawody drużynowe, a nasze panie w składzie Dagmara Haremza, Alicja Krajewska i Nikol Lisowska przegrały już w pierwszej walce z Koreankami 0:2. Panowie natomiast (Bartosz Szukalski, Szymon Piątkowski, Łukasz Cudnoch) w pierwszym starciu pokonali Indie 2:0, jednak w kolejnym przegrali już z Koreą Południową 0:2 i był to ich ostatni pojedynek w zawodach. Z kolei nasza mieszana ekipa w składzie Tatiana Tomczak, Dominik Papierowski, Julia Szpak i Łukasz Nowak w 1/8 finału pokonała Meksyk 2:0, jednak w kolejnej fazie uległa już Kazachstanowi 0:2 i zakończyła swój udział w turnieju.
Medale były blisko, skończyło się na czwartych miejscach
Czwarte miejsca Aleksandry Formelli w finale biegu na 400 metrów i Dawida Piłata w konkursie rzutu młotem to najlepsze rezultaty Polaków w środowy wieczór na stadionie lekkoatletycznym podczas 32. Letniej Uniwersjady Ren-Ruhra 2025. Lekkoatletyczna ekipa wciąż czeka na pierwszy medal. Na razie w dorobku Polaków na stadionie jest srebrny medal Magdaleny Stefanowicz w biegu na 100 metrów.
Największą środową szansą na medal był finał biegu na 400 metrów kobiet. Formella przybiegła jednak do mety czwarta z czasem 52.56 sek. – Niewiele brakło, wychodząc na ostatnią prostą widziałam, że jestem gdzieś na trzeciej pozycji, ale osłabłam na ostatnich metrach i nie dowiozłam tego medalu. Zaczęłam mocno, bo trener powiedział, że muszę tak zrobić, bo inaczej już nie nadrobię. Niestety zabrakło mi trochę prądu na końcu, no i znowu mam czwarte miejsce – mówiła Formella.
Chwilę wcześniej stadion opuścił Dawid Piłat, czwarty zawodnik konkursu rzutu młotem. Dwa lata temu w Chengdu miał brązowy medal, ale tym razem nie udało mu się powtórzyć tego osiągnięcia.
– Liczyłem po cichu na trzecie miejsce, po prostu technicznie dzisiaj nie dałem rady. Popełniłem za dużo błędów. To mój pierwszy rok z nową trenerką, więc dużo zmian i oczywiście nie mamy jeszcze tego wszystkiego opracowanego do perfekcji. Musimy czekać aż będzie dobrze. Muszę powiedzieć, że w tym roku na uniwersjadzie jest dużo wyższy poziom, niż w Chengdu. Cóż, trochę szkoda, bo dwóch zawodników było poza zasięgiem, ale można było walczyć o brąz. Z drugiej jednak strony przyjechałem tu z szóstym czy siódmym wynikiem, więc nie ma co narzekać – mówił zawodnik, który w najlepszym rzucie osiągnął odległość 72.06.
Ostatnim akcentem wieczornej sesji na stadionie w Bochum był finał biegu na 400 metrów mężczyzn z udziałem dwóch Polaków – Marcina Karolewskiego i Daniela Sołtysiaka. Obaj finiszowali jednak na dalszych pozycjach – Karolewski był szósty, a Sołtysiak siódmy.
– Cieszę się, że mogłem się pierwszy raz tak pokazać indywidualnie na imprezie międzynarodowej. Po cichu liczyłem, że nawet na to czwarte miejsce można było wskoczyć. Niestety, tutaj zawodnicy już biegają poniżej 45 sekund, to jeszcze nie jest mój poziom. Przyjechałem tutaj po to, żeby zrobić rekord życiowy. Przywiozłem tutaj najlepszą formę w życiu, nie mam sobie nic do zarzucenia – komentował Karolewski.
– Szczerze mówiąc, w tym finale każde miejsce brałem w ciemno. Wiedziałem, że mamy szansę walczyć o czwarte, piąte, a może szóste miejsca. Nie ukrywam, że jestem mega szczęśliwy, bo my tutaj z Marcinem przyjechaliśmy mając wyniki piętnasty i szesnasty, a to my biegaliśmy w finale – dodał Sołtysiak.
W środę Polacy startowali także w eliminacjach i półfinałach. Do finału rzutu dyskiem z wynikiem 53.91 awansowała Monika Muszyńska, natomiast Inga Kanicka i Nikola Horowska zakwalifikowały się do półfinału biegu na 200 metrów. Również na 200 metrów awans do półfinału zapewnił sobie Łukasz Żok, a do finału pchnięcia kulą, z wynikiem 18.42 m, Piotr Goździewicz. Pozostali Polacy – Paulina Kubis (400 m przez płotki), Julia Jaguścik (800 metrów) oraz Olgierd Michniewski i Jakub Bujak (110 metrów przez płotki) odpadli z dalszej rywalizacji.
Było blisko podium! Polscy judocy rozpoczęli rywalizację na uniwersjadzie
Niewiele brakowało, a Paulina Szlachta i Karolina Siennicka wywalczyłyby brązowe krążki podczas trwającej w Niemczech uniwersjadzie. Nasze zawodniczki przegrały jednak swoje walki medalowe, choć naprawdę warto pochwalić ich postawę.
W środę podczas uniwersjady, która odbywa się w Zagłębiu Ruhry, rywalizację rozpoczęli judocy. Polska kadra tradycyjnie ma duże nadzieje medalowe, jednak poziom zawodów jest na tyle wysoki, że o krążki nie jest łatwo. Przekonali się o tym pierwsi nasi zawodnicy, którzy walczyli na tatami w Essen.
Najlepiej zaprezentowały się Karolina Siennicka (kategoria do 57 kg) oraz Paulina Szlachta (kat. do 48 kilogramów). Pierwsza z nich wygrała z Inną Shynkarenko z Ukrainy, jednak uległa w pojedynku z Węgierką Rózą Gyertas. Musiała więc walczyć w repasażach, a tam pokonała Francuzkę Chloe Devictor. W walce o brązowy medal przegrała jednak z Japonką Moą Ono i ostatecznie znalazła się poza podium.
Podobny scenariusz miał występ Szlachty. Wygrała z Hoeldnerką Mai van der Scheer, pokonała też Hiszpankę Mireię Rodriguez Salvador. W kolejnym pojedynku uległa jednak Turczynce Zilan Ertem. W repasażach pokonała zawodniczkę z Chińskiego Tajpej Chih/jou Chiu, a w walce medalowej przegrała z reprezentantką Uzbekistanu Lazizą Haydarovą.
W środę rywalizowała również Kinga Klimczak (kat. do 52 kg). Wygrała z Amerykanką Rebecą Vi Hoang, ale w 1/8 finału przegrała z Holenderką Franką van der Salm i zakończyła swój występ. Z kolei Igor Błaszczak już w pierwszym pojedynku musiał uznać wyższość Babarahima Mirzayeva z Azerbejdżanu i pożegnał się z turniejem.
Kolejne występy polskich judoków na uniwersjadzie w Zagłębiu Ruhry odbędą się w czwartek.
Finał był o krok! Polskie koszykarki zagrają o brązowy medal uniwersjady
Polskie koszykarki nie dały rady wywalczyć awansu do uniwersjadowego finału, ale walczyły bardzo dzielnie. Biało-czerwone przegrały w Essen dopiero po dogrywce z Chinkami i w piątek powalczą o brązowy medal.
Chinki doskonale zaczęły ten mecz, głównie dzięki znakomitej skuteczności w rzutach za trzy punkty. Z kolei Polki myliły się bardzo często, zwłaszcza w rzutach wolnych, których w pierwszej kwarcie zmarnowały aż osiem. Gdy w szóstej minucie rywalki po raz trzeci trafiły za trzy punkty i prowadziły 15:7, trener Karol Kowalewski poprosił o czas. Po nim oba zespoły wróciły na boisko odmienione – Chinki nie trafiły już do kosza ani razu do końca pierwszej kwarty, a biało-czerwone zmniejszyły stratę do dwóch punktów.
Piorunujący był za to początek drugiej kwarty w wykonaniu Akademickiej Reprezentacji Polski. Już po dwóch minutach Polki prowadziły, a później to prowadzenie powiększały. Spod kosza dwa razy trafiła Kamila Borkowska, świetnie kolejny raz grała Klaudia Wnorowska, a tuż przed końcową syreną biało-czerwone wygrywały nawet 33:24.
Historia powtórzyła się po przerwie. Chinki, jak w pierwszej kwarcie, znów raz po raz trafiały za trzy punkty, a biało-czerwone wyraźnie się zacięły. Rywalki zdobył dziewięć punktów, biało-czerwone żadnego i znów to Chiny były na prowadzeniu, w pewnym momencie nawet siedmioma punktami 45:38. Ale Polki znów przetrwały ten atak, po dwóch rzutach wolnych Anny Winkowskiej wygrywały 46:45, a ostatnią kwartę mogły rozpoczynać od prowadzenia 48:45.
Wszystko to, co wydarzyło się w pierwszych trzech kwartach to nic, w porównaniu z emocjami z końcówki. Na 32 sekundy przed końcem Chinki wyszły na prowadzenie 62:60, Wyrównała Piestrzyńska, a po nieudanej akcji rywalek Polki stanęły przed szansą na zwycięstwo. Niestety, Magdalena Szymkiewicz nie trafiła z dystansu i decydować musiała dogrywka.
W niej Polki walczyły bardzo dzielnie i miały szansę na zwycięstwo. Na osiemnaście sekund przed końcem meczu sędzia nie zauważyła ewidentnego błędu kroków Chinki, która trafiła za trzy punkty i rozstrzygnęła mecz. Rywalki wyszły na prowadzenie 69:65 i nie dały już sobie zabrać awansu do finału.
– Szkoda, bo byłyśmy bardzo blisko i dałyśmy z siebie wszystko, ale nie udało się wygrać w dogrywce. Czy był błąd kroków przy rzucie Chinki? Wydaje mi się, że tak, ale trzeba sprawdzić to na powtórce. Meczów nie przegrywa się jednak przez jedną akcję, każdy robi błędy i sędziowie też – mówiła Julia Piestrzyńska.
– Przyjechałyśmy tu po medal i ciągle jesteśmy w grze o medal. Dzisiaj się trochę pomartwimy, w czwartek odpoczniemy, a w piątek powalczymy o brąz – dodała Magdalena Szymkiewicz.
Mecz o brązowy medal odbędzie się w piątek. Swoje rywalki polski zespół pozna jeszcze w środę późnym wieczorem po drugim półfinale, w którym Węgierki zagrają z Amerykankami.
Polska – Chiny 67:71(13:17, 20:9, 15:19, 14:17, dogrywka 5:9)
Polska: Julia Piestrzyńska 12, Klaudia Wnorowska 8, Aleksandra Wojtala 7, Zuzanna Kulińska 2, Kamila Borkowska 12 – Bożena Puter 2, Aleksandra Mielnicka 4, Magdalena Szymkiewicz 13, Anna Winkowska 7. Trener: Karol Kowalewski.
Polscy koszykarze w grze o 9. miejsce na uniwersjadzie
Akademicka Reprezentacja Polski w koszykówce mężczyzn po zajęciu trzeciego miejsca w swojej grupie walczą o dziewiąte miejsce w turnieju uniwersjadowym w Niemczech. W środę biało-czerwoni pokonali Argentynę 93:46 i od czwartku będą walczyć w grupie drużyn, które zajmą miejsca 9-12.
Argentyńczycy dzielnie walczyli z biało-czerwonymi tylko w pierwszej kwarcie. Im dłużej jednak trwał ten mecz, tym przewaga polskiego zespołu była większa. Rywale wygrywali z biało-czerwonymi tylko raz w całym meczu – 3:2 na początku. Później Polacy wyraźnie górowali we wszystkich elementach, a kwarta po kwarcie powiększali swoją przewagę.
Biało-czerwoni rozegrają w 32. Letniej Uniwersjadzie Ren-Ruhra 2025 jeszcze dwa mecze – w czwartek zmierzą się z Tajwanem, a w sobotę, w zależności od wyniku czwartkowego spotkania, zagrają o 9. lub 11. miejsce.
Polska – Argentyna 93:46 (15:11, 24:13, 36:17, 18:5)
Polska: Hubert Lalak 8, Michał Lis 16, Aleksander Busz 5, Jakub Andrzejewski 14, Kuba Piśla 3, Wojciech Siembiga 16, Kacper Gordon 17, Krzysztof Kempa 7, Maksymilian Duda 7. Trener: Marek Popiołek.
Do trzech razy sztuka? Nasi siatkarze pragną zabrać do Polski złote medale
Trzeci raz z rzędu Akademicka Reprezentacja Polski siatkarzy zagra w wielkim finale uniwersjady. Dwa poprzednie mecze o złoto – we Włoszech i w Chinach – padały łupem Italii, teraz biało-czerwonym przyjdzie się zmierzyć z Brazylijczykami, którzy w półfinale odprawili właśnie kadrę Italii. – Musimy szanować to, co już mamy i to, co możemy zdobyć. Wiadomo jednak, że srebro będzie troszeczkę rozczarowaniem, patrząc na to jak gramy, patrząc na to, co możemy grać – mówi kapitan biało-czerwonych Michał Gierżot. Jedyny gracz z obecnej kadry, który był także na srebrnej dla siatkarzy uniwersjadzie w Chengdu.
Jeden z kluczowych graczy biało-czerwonych jest przekonany, że bardzo wiele będzie zależało od postawy naszej drużyny. – Finał? Na pewno się sam nie wygra. Będziemy robić wszystko, żeby zdobyć złoto. Spróbujemy je wygrać swoją dobrą grą, a nie liczeniem na błędy przeciwnika. Z meczu na mecz się rozkręcamy, ze spotkania na spotkanie gramy lepiej. Miejmy nadzieję, że nasza szczytowa forma przypadnie na finał i zobaczymy bardzo fajne spotkanie z Brazylią – dodaje kapitan naszej kadry.
Akademicka Reprezentacja Polski siatkarzy wygrała w Berlinie wszystkie pięć meczów. Awansowała do grona najlepszych ekip jak przed dwoma laty w Chinach, i wcześniej w 2019 roku we Włoszech, gdzie także wywalczyła srebro. Teraz przyszedł czas na Brazylię, która pokonała w półfinale Włochów. Wygrała, choć w secie otwarcia przegrała bardzo wysoko, bo do 18.
– To jest jedna z ważnych cech, która charakteryzuje naszych czwartkowych rywali – mówi Dawid Obłąk, asystent selekcjonera biało-czerwonych. – Nie jest łatwo ich złamać, bo nawet po wysoko przegranych partiach są w stanie odbudować swoją grę i walczą do końca. – W ekipie Brazylii, która może imponować przygotowaniem atletycznym i bardzo dużą siłą w ataku, warto zwrócić uwagę na dwóch kluczowych graczy, przyjmującego Paulo Viniciosa Silvę oraz atakującego Guilherme Sabino. Myślę, że w finale kluczowa będzie nasza gra w systemie blok-obrona, bo rywale z pewnością będą stawiać na siłowe rozwiązania. Przed nami jeszcze siłownia, dwie odprawy taktyczne z wideo, w czwartek rozruch i wieczorem wielki finał. Na pewno będziemy gotowi do walki, bo cała nasza ekipa marzy, żeby wreszcie wygrać złoto – dodaje trener.
Złoto przewijało się w wypowiedziach zawodników i sztabu od pierwszego spotkania rozgrywanego w Berlinie, ale wszyscy zachowywali chłodne głowy. – Aż do teraz powtarzałem zawodnikom, by grać mecz po meczu, jeść małą łyżeczką. Znałem wiele drużyn myślących o finale, a odpadających w grupie czy w ćwierćfinale. Teraz jest już inny moment turnieju, czas wyjąć chochle i być gotowym na walkę o złoto. Chcielibyśmy przywieźć upragnione złoto do Polski. Dziękuję tym wszystkim ludziom, którzy mi zaufali, żebym mógł znowu poprowadzić taką reprezentację. Chłopakom, którzy tutaj zrobili naprawdę dobrą robotę, świetną atmosferę. Całemu sztabowi i wszystkim ludziom, którzy nam pomagali po drodze, także w treningach w Polsce. Seniorzy są w finałach Ligi Narodów, my w finale Uniwersjady. Dobrze reprezentujemy polską siatkówkę i z tego się bardzo cieszymy – dodaje trener Dariusz Luks.
Warto zwrócić uwagę, że w ostatnich latach kilku graczy z uniwersjady błyszczało potem w PlusLidze czy reprezentacji seniorów. W Neapolu świetnie prezentowali się m.in. Kamil Semeniuk czy Bartosz Filipiak, przed dwoma laty – poza Gierżotem, swoje wysokie umiejętności pokazali choćby Kewin Sasak czy Mateusz Poręba, obecni kadrowicze ekipy Nikoli Grbicia.
Wielki finał siatkarzy odbędzie się w czwartek 24 lipca, początek o godz. 20, w doskonale znanej kibicom Max-Schmelling Halle.
Półfinał turnieju siatkarskiego, uniwersjada Niemcy 2025:
Polska – Japonia 3:0 (25:21, 26:24, 25:13)
Polska: Pawlun 6, Hendzelewski 8, Popiela 8, Nasevich 16, Gierżot 9, Lipiński 9 oraz Czyrek (l), Kubicki, Kapica 1, Śliwka. Trener: Luks.
Japonia: Maeda, Kai 9, Someno 2, Fujiwara 9. Yanakita 5, Asano 8 oraz Takaki (l), Kato 4. Sakai. Trener: Yamamoto.
Pozostałe wyniki, półfinały: Brazylia – Włochy 3:2; ćwierćfinały: Brazylia – Kolumbia 3:0, Włochy – Czechy 3:0, Japonia – Niemcy 3:0, Polska – Tajwan 3:1.
Finał Uniwersjady Chengdu 2023:
Polska – Włochy 0:3 (23:25, 18:25, 26:28)`
Polska: Łukasz Kozub 1, Damian Kogut 3, Dawid Woch 5, Dawid Dulski 3, Michał Gierżot 8, Mateusz Poręba 7 oraz Kamil Szymura (libero), Maciej Krysiak 3, Mariusz Magnuszewski, Kewin Sasak 15. Trener: Dariusz Luks.
Finał Uniwersjady Neapol 2019:
Polska – Włochy 2:3 (25:16, 20:25, 25:22, 23:25, 10:15)
Polska: Michał Kędzierski, Paweł Halaba, Bartłomiej Lemański, Bartosz Filipiak, Kamil Semeniuk, Jan Nowakowski oraz Mateusz Masłowski (libero), Patryk Niemiec, Bartłomiej Lipiński. Trener: Paweł Woicki.



