INNEWODNY

Trzeci medal polskich pływaków na mistrzostwach Europy w Lublinie

Mistrzostwa Europy w pływaniu na krótkiej pływalni

Drugi dzień mistrzostw Europy w pływaniu na krótkiej pływalni w Lublinie znów przyniósł medal dla reprezentacji Polski!

Tym razem na trzecim stopniu podium stanęła sztafeta mieszana 4×50 metrów stylem zmiennym w składzie Aleksander Styś, Jan Kałusowski, Kornelia Fiedkiewicz i Katarzyna Wasick, która do tego ustanowiła nowy rekord Polski. To trzeci krążek biało-czerwonych w mistrzostwach w Lublinie!

W porannych eliminacjach Polacy, płynący w nieco innym składzie, bo zamiast Wasick w składzie była Julia Maik, awansowali do finału z siódmym czasem, ale w finale poprawili się o ponad dwie sekundy i dopłynęli za Włochami i Holendrami, a z dużą przewagą nad czwartą na mecie Danią.

– Każdy medal bardzo cieszy, jestem naprawdę dumna z polskiej reprezentacji. To świetne, że drugi dzień kończymy z kolejnym medalem, także mam nadzieję, że utrzymamy tę passę do końca zawodów. To, że startujemy przed polską publicznością i to, że znamy ten basen, zdecydowanie gra na naszą korzyść. Jest tu wielu kibiców, nawet dzieci, które przyjechały z daleka, bo m.in. z Gdyni i Gdańska. Jest nam bardzo miło i mamy nadzieję, że może za piętnaście lat to my będziemy im kibicować podczas mistrzostw Europy – powiedziała Fiedkiewicz.

Wynik 1:36.98 dał rekord Polski i trzeci medal dla polskiej ekipy w tegorocznych mistrzostwach. W poniedziałek na podium stanęły bowiem dwie sztafety 4×50 metrów stylem dowolnym – męska wywalczyła srebro, a żeńska brąz.

– Jest to wspaniałe uczucie. Wychodząc na wyścig wiedzieliśmy, że będziemy liczyć na medal. Wybuch euforii przed tą wspaniałą naszą publicznością był fantastycznym przeżyciem. To jedna z najmilszych chwil w mojej karierze. Cała oprawa tych mistrzostw pokazuje rangę tej imprezy – dodał Kałusowski.

W środę biało-czerwoni mieli jeszcze dwie szanse medalowe – Dominika Sztandera rywalizowała w finale 100 metrów stylem klasycznym, a Adela Piskorska w finale 200 metrów stylem grzbietowym. Lepiej poszło Sztanderze, która wynikiem 1:03.97 pobiła rekord Polski, co wystarczyło jej do zajęcia piątego miejsca. Z kolei Piskorska finiszowała na ósmej pozycji.

– Dałam z siebie maksa. Wiadomo, że troszkę niedosyt jest, tym bardziej, że byłam siedem setnych od trzeciego miejsca. Po pięciu latach zrobiłam moją życiówkę i rekord Polski, więc nie mogę narzekać. Cieszę się, że tak wielu kibiców wybrało się na zawody, ale dziękuję też tym, którzy wspierają mnie poza Lublinem – mówiła Sztandera.

Dwoje Polaków wieczorem wywalczyło awans do czwartkowych finałów na 200 metrów stylem dowolnym – Justina Kozan uzyskała ósmy czas w półfinale, a Kamil Sieradzki czwarty. Już wiadomo, że w czwartek w finale zobaczymy także jeszcze minimum jednego Polaka, bo w sesji porannej do czołowej ósemki rywalizacji na dystansie 1500 metrów stylem dowolnym z piątym czasem eliminacji przebił się Bartosz Kapała.

– Bardzo się cieszę, że jest ten finał. Tak, jak myślałem, było bardzo ciasno, skoro ja z wynikiem 1:41.90 byłem czwarty. To pokazuje, jak bardzo wysoki jest poziom tych mistrzostw szczególnie w kraulu. Ten basen jest bardzo szybki, polscy kibice nas znakomicie wspierają i w finale postaram się dać z siebie sto dziesięć procent – podkreślał Sieradzki.

– Uwielbiam patrzeć na tłum, widzieć mnóstwo polskich flag i czuć doping. Czuję, że to mnie naprawdę nakręca i myślę sobie: okej, jadę. Nie byłam pewna, czy dam radę, a kiedy zobaczyłam, że się udało, byłam szczęśliwa, ale i zaskoczona. Czuję, że popłynęłam naprawdę dobrze, a w finale na pewno dam radę, czuję, że mogę się jeszcze bardziej poprawić. Chcę po prostu dać z siebie wszystko, mam nadzieję, że uda mi się pobić kolejny rekord życiowy – dodała Kozan.

W czwartek, który będzie trzecim dniem rozgrywanych od wtorku Mistrzostw Europy na krótkiej pływalni w Lublinie, spora grupa Polaków zaprezentuje się w porannej sesji eliminacyjnej – na 100 metrów stylem motylkowym popłyną Julia Maik, Kamil Sieradzki, Adrian Jaśkiewicz i Michał Chmielewski, na 200 metrów klasycznym Dawid Wiekiera, na 100 metrów grzbietowym Adela Piskorska,  Aleksander Sienkiewicz, Ksawery Masiuk i Aleksander Styś, a na 800 metrów dowolnym Klaudia Tarasiewicz. Polacy wystąpią także w rywalizacji sztafet mieszanych 4×50 metrów stylem dowolnym.

Jakub Rutnicki i Otylia Jędrzejczak fot. Rafał Oleksiewicz)

Następna polska sztafeta świetnie popłynęła w Lublinie. Wieczorem cztery finały mistrzostw Europy z udziałem biało-czerwonych

Polska sztafeta 4×50 metrów stylem dowolnym awansowała z pierwszym czasem eliminacji do finału podczas trzeciego dnia Mistrzostw Europy na pływalni 25-metrowej w Lublinie. Biało-czerwoni w czwartek wieczorem powalczą o czwarty medal dla polskiej ekipy.

Piotr Ludwiczak, Mateusz Chowaniec, Kornelia Fiedkiewicz i Katarzyna Wasick popłynęli bardzo dobrze i o cztery setne sekundy wyprzedzili sztafetę włoską. – Udało nam się dostać z pierwszym czasem, ale to są eliminacje. Myślę, że będzie bardzo ciasno i będą nie tylko emocje, ale i piękna walka. Z dnia na dzień pływamy szybciej, czujemy się coraz pewniej i ten doping polskich kibiców na pewno nas uskrzydla – mówił Ludwiczak.

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, który kibicował w czwartek polskim pływakom podkreśla, że fakt, iż po wielu latach mistrzostwa wróciły do Polski jest bardzo ważny. – Ministerstwo Sportu i Turystyki wsparło tę imprezę kwotą ponad sześciu milionów złotych. Widać, jak dobrze ta impreza jest zorganizowana, rozmawiałem z zawodnikami czy przedstawicielami federacji europejskiej i wszyscy to chwalą. Jesteśmy bardzo dumni z naszych pływaczek i pływaków za to, jak już się tu zaprezentowali. Widzę ducha zespołu i wyjątkową energię w naszej reprezentacji. Robimy wszystko jako ministerstwo, by pływanie nadal mogło się dobrze rozwijać – mówił Rutnicki.

Polscy pływacy. Jakub Rutnicki i Otylia Jędrzejczak (fot. Rafał Oleksiewicz)

Podobnie uważa prezes Polskiego Związku Pływackiego Otylia Jędrzejczak. Wybitna polska pływaczka jest przekonana, że wpłynie to korzystnie na rozwój tej dyscypliny sportu. – Bez wsparcia ministerstwa, miasta Lublin i naszych sponsorów nie zorganizowalibyśmy Mistrzostw Europy. Cieszę się, że w naszym kraju możemy zobaczyć najlepszych zawodników, są tu bite rekordy Europy czy rekordy świata juniorów. To pokazuje, że mamy szybką pływalnię, która spełnia wszystkie wymagania. Obiekt świetnie służy zawodnikom i słyszę, że zawodnicy ze wszystkich krajów są bardzo zadowoleni. W kontekście strategii rozwoju polskiego sportu i igrzysk olimpijskich 2040-2044 to bardzo ważny krok, który być może sprawi, że będziemy mogli myśleć o czymś jeszcze większym – zaznaczyła Jędrzejczak.

W czwartek o finał na dystansie 800 metrów dowolnym bez powodzenia walczyła Klaudia Tarasiewicz, która zajęła czternaste miejsce. Polka pływanie w basenie łączy z pływaniem na wodach otwartych. – Cieszę się, że tu jestem, ale niestety cały sezon mam już za sobą. Z czasem na pewno będzie lepiej. Którą dyscyplinę wolę? Zdecydowanie wody otwarte. Lubię startować na basenie, ale to są zupełnie dwie inne dyscypliny sportu, różniące się wszystkim, także treningiem. Ta impreza i medale, które tu zdobywają polscy pływacy, to jest wielka sprawa – podkreślała Tarasiewicz.

Pozostali biało-czerwoni rywalizowali o awans do półfinałów. Udało się to Adeli Piskorskiej i Aleksandrowi Stysiowi na 100 metrów grzbietowym oraz Michałowi Chmielewskiemu i Ksaweremu Masiukowi na 100 metrów motylkowym. Zwłaszcza w tej drugiej rywalizacji Polacy zasługują na duże brawa, bo Chmielewski miał drugi czas, a Masiuk piąty. Gdyby nie przepisy, które nie pozwalają na awans większej liczbie zawodników z jednego kraju, do półfinału awansowałby też Adrian Jaśkiewicz, który uzyskał szósty czas.

Nie udało się za to przebić do finału Julii Maik na 100 metrów motylkiem oraz Aleksandrowi Sienkiewiczowi na 100 metrów grzbietowym. Oboje uzyskali dwudzieste czasy i będą pełnić rolę zawodników rezerwowych.

– Liczyłem na troszeczkę lepszy wynik, od początku nie czułem dobrze wody. Mimo wszystko jestem zadowolony, bo to był mój debiut na tak dużej imprezie. Psychicznie byłem przygotowany bardzo dobrze, ale czasem tak jest w pływaniu, że możesz robić wszystko dobrze, wysypiać się, jeść, trenować na sto procent, a rano się budzisz i to nie jest twój dzień – komentował Sienkiewicz. Na 23. pozycji zakończył rywalizację na 200 metrów klasycznym Dawid Wiekiera.

Piotr Ludwiczak, Mateusz Chowaniec, Kornelia Fiedkiewicz i Katarzyna Wasick (fot. Weronika Morciszek)

W czwartek wieczorem Polaków zobaczymy w czterech finałach – o 19.12 w finale na 1500 metrów popłynie Bartosz Kapała, na 200 metrów dowolnym Justina Kozan i Kamil Sieradzki, a sesję zakończy finał sztafet 4×50 metrów stylem dowolnym. – Nasza reprezentacja spisuje się doskonale i możemy cieszyć się sukcesami i dobrymi rezultatami. Mamy już trzy medale, ale przed nami jeszcze kluczowe konkurencje indywidualne. Myślę, że ten worek z medalami zamknie się przyzwoitym wynikiem. Ta impreza była potrzebna i niezbędna, by pokazać polskie pływanie na najwyższym poziomie – zaznacza Jędrzejczak.

Początek sesji wieczornej zaplanowano na godz. 19.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button