Szczyt UE zakończony. Budżet i praworządność. PiS stracił miliardy euro? Klich: „Premier Morawiecki kłamie”

159 mld euro z Unii dla Polski. Może być ich mniej

Polska otrzyma 125 miliardów euro w bezzwrotnych dotacjach (w tym ok. 30 mld euro z funduszu odbudowy) i 34 miliardy euro pożyczek.

Niestety przez powiązanie praworządności z wypłatami z budżetu Unii na najbliższych siedem lat i funduszu odbudowy po pandemii PiS poniósł klęskę! Polska mogła otrzymać więcej pieniędzy.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel ogłosił sukces najdłuższego unijnego szczytu.

Z 500 mld euro ostatecznie zdecydowano się na podział 390 mld euro na bezzwrotne granty, a także 360 mld euro na pożyczki (pierwotnie mówiono o 250 mld euro).

Kłamstwa Mateusza Morawieckiego

Premier Polski w Brukseli twierdził, że wypłata pieniędzy nie jest uzależniona od przestrzegania zasad praworządności. Wg niego w tych decyzjach nie ma związku z praworządnością a środkami budżetowymi.

– Ten zastrzyk jest trochę mniejszy, niż planowaliśmy na skutek bardzo ostrej, egoistycznej akcji grupy skąpców – stwierdził Morawiecki.

Wyraźnie w tych postanowieniach są zawarte powiązanie praworządności m.in. z wypłatami z budżetu UE.
Na szczycie ustalono, że kto szanuje praworządność otrzyma więcej pieniędzy z budżetu.

– Po raz pierwszy w historii poszanowanie dla praworządności jest powiązane z wydatkami budżetowymi – stwierdził Charles Michel Szef Rady Europejskiej.

Polska straciła 3 proc., czyli 2 mld euro w porównaniu z pierwotnymi negocjacjami. W 2023 roku Polska może stracić jeszcze z tego około 8 mld euro, jeśli wyjdzie z koronakryzysu.

Pieniądze dla Polski na politykę spójności i politykę rolną są już o ok. 18 proc. niższe niż z lat 2014-2020.

Przez obecną władzę Polska mogła stracić min. 3 mld euro z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, bo jako jedyny kraj w UE nie dąży do neutralności klimatycznej w 2050 roku.

– Mechanizm powiązania unijnych funduszy z przestrzeganiem praworządności został zachowany. Premier okłamuje nie tylko swoich partyjnych zauszników, ale wszystkich Polaków. Ale rzeczywistości nie da się zakrzyczeć propagandą – powiedział senator Bogdan Klich.

– Jestem ciekaw jak #Kurwizja przedstawi jako sukces obcięcie o 2/3 (z 30 mld do 10 mld euro) Funduszu Sprawiedliwej Transformacji energetycznej, którego Polska miała być głównym beneficjentem – Radosław Sikorski przewodniczący delegacji UE-USA.

– Dziś premier Morawiecki kłamie mówiąc, że nie ma mechanizmu powiązania wypłat z praworządnością – mówi Paweł Zalewski były członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i europoseł.

Wyliczenia polskiego rządu

Polska będzie mogła skorzystać z ponad 776 mld zł wsparcia (w cenach bieżących), w tym:

Greenpeace Polska

W ramach porozumienia ustalono, że 30 proc. wszystkich środków ma trafić na działania związane z wypełnieniem unijnych celów klimatycznych, tj. obniżenia emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Ponadto, Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST) został zmniejszony o 20 miliardów euro – z łącznych 37,5 mld do 17,5 miliardów. Dodatkowo w konkluzjach szczytu znalazł się zapis warunkujący wypłatę 50 proc. środków z funduszu od zobowiązania się przez państwa członkowskie do wypełnienia unijnego celu neutralności klimatycznej. Jedynym krajem, który tego warunku nie spełnia jest Polska. Obcięcie Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji może oznaczać zmniejszenie przydziału dla polskich regionów górniczych z 8 miliardów euro do ok. 5 miliardów euro. Z kolei dalszy brak zobowiązania się przez polski rząd do osiągnięcia unijnego celu neutralności klimatycznej, oznaczać będzie zmniejszenie tej pozostałej kwoty jeszcze o połowę – do ok. 2,5 miliarda euro.

W skutek działań rządu premiera Morawieckiego polskie regiony górnicze stracą ponad 5 miliardów euro na sprawiedliwą transformację – mówi Joanna Flisowska, kierująca zespołem klimat i energia w Greenpeace Polska. Za ten błąd zapłacą górnicze społeczności lokalne, które otrzymają znacznie mniej środków na transformację gospodarczą i przekwalifikowanie pracowników związanych obecnie z górnictwem – czyli na zmiany, które są nieuchronne i konieczne. Przypomnijmy, że tylko w latach 2015-2019 wydobycie węgla kamiennego w Polsce spadło aż o 25 proc., a import węgla wzrósł o ponad połowę. Żeby zapobiec najgorszym skutkom zmiany klimatu Polska jak i cała Europa będą musiały osiągnąć neutralność klimatyczną na długo przed 2050 rokiem. Upór polskiego rządu to tylko ucieczka od działań, które są absolutnie konieczne dla ochrony naszej przyszłości. Szybkie odejście od węgla i wdrażanie sprawiedliwej transformacji regionów górniczych są działaniami, których nie można odkładać na później – dodaje Joanna Flisowska z Greenpeace.

Exit mobile version