Skandal! PiS głosował przeciwko zaostrzeniu kar za ataki na medyków i policjantów. Na złość Żurkowi

Kiedy nastąpi ich delegalizacja PiS?

7 listopada w Sejmie odbyło się głosowanie ws. zaostrzenia kar za ataki na funkcjonariuszy publicznych.

Za uchwaleniem nowelizacji zagłosowało 264 posłów, przeciwko było 168, a trzech wstrzymało się od głosu.

Co zrobił PiS?

Mafijna partia i zorganizowana grupa przestępcza (jak to twierdzą prokuratorzy i nie tylko) PiS była przeciw. Jedyne co dla nich się liczy to władza i pieniądze. Za mało przez 8 lat nakradli. Tusk mówił o 200 mld złotych, my zaś sądzimy, że było to grubo ponad pół biliona złotych! Dla tej pseudopartyjki Kaczyńskiego ludzie – Polacy to śmieci (wielokrotnie różnymi słowami obrażał Polaków).


Pięcioro posłów PiS poparło projekt zaostrzenia kar: Anna Gembicka, Anna Kwiecień, Jerzy Materna, Dariusz Piontkowski oraz Agnieszka Wojciechowska van Heukelom. Pokazali zdrowy rozsądek ponad partyjną linią.

Kiedy nastąpi ich delegalizacja?

Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek napisał:

„PiS głosowało wczoraj przeciw zaostrzeniu kar za ataki na funkcjonariuszy publicznych, w tym medyków!

Dlaczego? Tylko dlatego, że to propozycja obecnego resortu sprawiedliwości. Na złość Żurkowi… Brak mi słów na to. Jaka jest Wasza opinia? Czy to była dobra decyzja tej partii dla Polek i Polaków?

A dopiero co zdarzyły się kolejne ataki na ratowników pogotowia – tym razem w Katowicach. Na szczęście przepisy zyskały większość sejmową, za co bardzo dziękuję. Tu muszę podkreślić, że pięcioro posłów z PiS wykazało się samodzielnością, zdrowym rozsądkiem i odpowiedzialnością, popierając ten projekt. Podobnie większość konfederatów.

Nie wszyscy jak widać, chcą się poddawać temu politycznemu szaleństwu, szczególnie gdy na szali jest życie i zdrowie ludzkie.

Nie dajmy się zwariować. Pomagajmy ludziom, chrońmy ich. Wystarczy chcieć.”

Skuteczniejsza ochrona przed przemocą dla funkcjonariuszy publicznych, ratowników medycznych i obywateli niosących pomoc

Nawet 5 lat więzienia i 5 tys. zł grzywny – takie kary przewiduje projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń, przyjęty dziś przez Radę Ministrów. Zmiany mają zapewnić skuteczniejszą ochronę przed przemocą nie tylko funkcjonariuszom publicznym – policjantom, strażakom, strażnikom miejskim czy ratownikom medycznym – ale także lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom górskim i wodnym oraz obywatelom, którzy narażając własne życie reagują na przemoc lub ratują ofiary wypadków.

„W ostatnich latach coraz częściej dochodzi do ataków na służby ratunkowe, a także na osoby cywilne, które zdecydowały się pomóc narażając własne życie. Nowe przepisy mają temu przeciwdziałać.

Nowelizacja to odpowiedź na postulaty środowiska medycznego i efekt współpracy między resortami. Nie mam wątpliwości, że to dobry projekt i liczę na jego szybkie procedowanie.

W ubiegłym roku zespoły ratownictwa medycznego interweniowały ponad 3,2 mln razy, a aż trzy tysiące razy same potrzebowały wsparcia po aktach przemocy. Kara za atak na pracownika ochrony zdrowia musi być surowa i nieuchronna” – mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

„Bezpieczeństwo jest dla nas priorytetem. Nie ma przyzwolenia na przemoc wobec osób, które pomagają innym. Bez względu na to czy jest to ratownik medyczny, policjant, strażak czy każdy obywatel, który ratuje innych.

Wszyscy musimy też czuć się bezpiecznie idąc np. do przychodni, szpitala czy urzędu.

Bezkarność tych, którzy odważą się zaatakować musi się skończyć” – powiedział Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Surowsze kary za przemoc wobec osób interweniujących

– za atak na policjanta, strażaka, ratownika medycznego lub osobę ratującą innych (np. powstrzymuje napastnika, rozdziela bójkę, ratuje w pożarze), grozić będzie kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia;

– taką samą ochroną jak funkcjonariusze publiczni objęci zostaną także obywatele podejmujący interwencję.

Dotychczas kara za naruszenie nietykalności funkcjonariusza wynosiła do 3 lat, a wobec obywatela ratującego innych – do 2 lat więzienia.

Większa ochrona przed agresją słowną

– każda osoba, która podczas interwencji zostanie znieważona (np. wyzwiska, zniewagi), będzie traktowana jak funkcjonariusz publiczny, a sprawą szybko zajmie się prokuratura. Wystarczy wniosek pokrzywdzonego i sprawę będzie prowadziła prokuratura a nie sam znieważony;

– za agresywne zachowanie w miejscu publicznym, np. w szpitalu czy urzędzie, grozić będzie kara aresztu, ograniczenia wolności, grzywny od 1000 do 5000 złotych lub 1000 złotych mandatu;

– taka sama kara będzie grozić za zakłócanie spokoju i porządku publicznego pod wpływem alkoholu lub narkotyków i innych środków odurzających (np. dopalaczy).

Wyroki podawane do publicznej wiadomości

Sąd będzie musiał opublikować wyrok, czyli ujawnić osobę sprawcy (np. na stronie internetowej) – na wniosek pokrzywdzonego – jeśli sprawca zostanie skazany.

Postępowanie przyspieszone

Jeśli ktoś zostanie przyłapany na gorącym uczynku to policja ma obowiązek, a nie tylko możliwość, zatrzymać go i doprowadzić do sądu, gdzie sąd w trybie przyspieszonym osądzi sprawcę. O ile do ataku dojdzie w szpitalu, przychodni, urzędzie lub w trakcie akcji medycznej.

Przyjęte rozwiązania mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Exit mobile version