MOTOSPORT

Rajd Maroka 2019. Rafał Sonik i polscy motocykliści po siedmiokilometrowym prologu

Rajd Maroka 2019

Motocykliści i quadowcy rozpoczęli rywalizację w Rajdzie Maroka od siedmiokilometrowego prologu.

Na krętej i śliskiej trasie, Rafał Sonik celowo nie dokręcał gazu.

– Mam wszelkie powody, by w tym rajdzie zachować margines bezpieczeństwa. Prawdziwa rywalizacja rozegra się dopiero w najbliższych pięciu dniach – mówił dziewięciokrotny zdobywca Pucharu Świata.

– Start każdego rajdu wywołuje odrobinę stresu. Ważne żeby nie czuć go aż do szpiku kości. Istotny jest balans między tym dobrze rozumianym stresem, a doświadczeniem i świadomością rzetelnego przygotowania. U mnie, proporcje przed startem w Maroku są idealne – minimum stresu i pewność, że odrobiliśmy z zespołem zadanie domowe – mówił Rafał Sonik przed prologiem.

Polak, który zapewnił już sobie tegoroczne trofeum wiedział, że na szybkiej, śliskiej i krętej trasie nie ma potrzeby ryzykować. Co prawda organizator zapowiedział, że na pierwszym etapie, wyprzedzanie będzie niezwykle trudne i ryzykowne, jednak Sonik wolał poświęcić wyższą pozycję startową. Zwłaszcza, że już podczas tej „rozgrzewki” można było sporo stracić. – Było szybko i niebezpiecznie. W dwóch, albo trzech miejscach byłem na granicy bezpieczeństwa, ale jestem zadowolony z tego w jakim czasie pokonałem prolog – mówił na mecie Kamil Wiśniewski, który „wykręcił” trzeci czas.

– Mam wszelkie powody, by w Maroku zachować jeszcze większy margines bezpieczeństwa niż zazwyczaj. Dlatego dziś byłem bardzo ostrożny. Rywalizacja rozegra się na kolejnych etapach, a ja już od startu muszę panować nad emocjami. Przyjechałem, żeby ukończyć ten rajd – więc kontrola ręki na gazie musi być podwójna – podkreślił krakowianin, który uplasował się na 5. miejscu.

Z ręką na gazie miał też kłopot Kamil Wiśniewski. – Cały czas uczę się Yamahy Raptor. Na starcie nawet mi zgasła i straciłem trzy sekundy żeby ją ponownie odpalić. Szukałem gazu pod kciukiem, ale jego tam nie było… Jadę na „rolce” – jak w motocyklach i muszę się do tego przywyknąć – śmiał się zawodnik, który na Rajd Maroka przesiadł się na lżejszy quad z napędem na tylną oś.

W sobotę zawodników czeka pierwszy etap rywalizacji. Organizatorzy od razu zaplanowali całodzienne ściganie i odcinek specjalny liczący 346 km. Rajdowcy opuszczą Fez, gdzie wrócą dopiero w ostatni dzień zmagań.

– Oblegają nas tu tłumy dzieci! Przybijają piątki, klepią po plecach. Są bardzo radosne, energiczne i roześmiane. To czysta przyjemność witać takich pozytywnych kibiców – powiedział Rafał Sonik.

Prolog:

1. Alexandre Giroud (FRA) 7:06
2. Ignacio Casale (CHL) +0.02
3. Kamil Wiśniewski (POL) +0.16
4. Romain Dutu (FRA) +0.20
5. Rafał Sonik (POL) +0.31
6. Axel Dutrie (FRA) +19.26

Zawodnicy ORLEN Team w TOP 30 po prologu Rajdu Maroka

Motocykliści ORLEN Team rywalizujący o podium w klasyfikacji juniorów Rajdu Maroka uplasowali się po prologu wśród najlepszych zawodników zestawienia. Jednocześnie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Cross-Country Adam Tomiczek i Maciej Giemza znajdują się kolejno na trzecim i czwartym miejscu. Rywalizacja będzie bardzo mocna, w Rajdzie Maroka jedzie pierwsza 30-stka motocyklistów z Dakaru. Kuba Przygoński rozpocznie walkę w sobotę.

Maciej Giemza zwraca uwagę na to, że dzisiejszy start był dość trudny, ze względu na kontuzję i warunki na trasie.

– Prolog jechałem w sporym kurzu. Jednocześnie musiałem mieć się na baczności, żeby nie popełnić błędu. Trasa była niesamowicie śliska i musiałem cały czas pilnować tylnego koła. Jutro ruszamy na pierwszy, długi odcinek specjalny. Wciąż zmagam się z bólem w dolnej części pleców i potrójnie czuje każdy wybój, mam jednak nadzieje że z czasem to ustanie
i będę mógł w 100% skupić się na solidnej jeździe – mówi Maciej Giemza z ORLEN Team.

Lepiej ocenia przejazd Adam Tomiczek, choć podkreśla, że sobotni odcinek specjalny będzie dużym wyzwaniem.

– Prolog za nami. Miał tylko 7 km. Przejechałem go bardzo spokojnie. Jutro czeka nas ponad 200 km odcinka specjalnego. Nawigacja będzie z pewnością bardzo trudna, więc trzeba się będzie sprężać – informuje Adam Tomiczek.

Trudne zadanie stoi także przed Kubą Przygońskim. Będzie to test sprawności nie tylko dla niego, ale także dla wyposażonego w nowe części samochodu. W sekcji samochodowej rajdu startuje czternastu Polaków. Kuba Przygoński wraz z Timo Gottschalkiem został ustawiony, jako czwarty na liście. Załoga Orlen Team skorzysta jak zwykle z Mini John Cooper Works Rally.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button