MOTOSPORT

Rajd Dakar 2026. Trwa etap maratoński. Marek Goczał i Maciej Marton na podium

Arabia Saudyjska

Marek Goczał i Maciej Marton na podium czwartego etapu Rajdu Dakar.

Cały zespół E. Rally Team w TOP 6!

  • Marek Goczał i Maciej Marton byli dziś najszybszymi z Polaków. Zajęli 3. miejsce na 4. etapie Rajdu Dakar
  • Wszystkie trzy załogi E. Rally Team znalazły się w TOP 6
  • Środa oznaczała pierwszą część maratonu. Zawodnicy nie wracają dziś na biwak

Czwarty etap Rajdu Dakar 2026 przyniósł kolejne fantastyczne wyniki dla polskiego, rodzinnego, prywatnego zespołu E. Rally Team. Marek Goczał i Maciej Marton uplasowali się dziś na znakomitym 3. miejscu. Tuż za nimi, na 4. pozycji znalazł się syn Marka, Eryk Goczał jadący wspólnie z Szymonem Gospodarczykiem. Jakby tego było mało, na 6. miejscu etap zakończyli Michał Goczał i Diego Ortega. E. Rally Team w komplecie znalazła się w ścisłej czołówce maratońskiego etapu i znów rywalizowała jak równy z równym z największymi zespołami fabrycznymi na świecie.

To pierwsze dakarowe podium Goczałów w „królewskiej” klasie Ultimate.

W środę najszybszy był Henk Lategan z RPA przed wielokrotnym zwycięzcą Dakaru Katarczykiem Nassera Al-Attiyah.

Wynik rodzinnego zespołu jest tym bardziej imponujący, że dzisiejszy odcinek specjalny miał aż 452 kilometry długości i stanowił ogromne wyzwanie – zarówno pod względem nawigacji jak i wytrzymałości – zarówno załóg, ale też samochodów. Teraz Polacy muszą samodzielnie sprawdzić swoje Toyoty Hilux T1+ i przygotować je do jutrzejszego etapu. Dziś nie mogą liczyć na pomoc serwisu. W ramach etapu maratońskiego zawodnicy spędzą noc na pustyni, gdzie dostaną od organizatora namioty, śpiwory oraz racje żywnościowe.

Dakar 2026. Goczał (fot. org.)

W przeszłości jakoś tak się składało, że nie mieliśmy okazji przejechać odcinka maratońskiego. Tym razem chcieliśmy przełamać tę serię, więc postanowiliśmy pojechać spokojnie, rozważnie i celem była meta. Myślę, że mieliśmy dziś zbyt wysokie ciśnienie w oponach, więc traciliśmy na tym trochę czasu. Na mecie okazało się jednak, że wynik jest świetny. Teraz musimy wykonać przegląd aut, później odbierzemy od organizatora namioty i śpiwory i idziemy spać. Jutro wracamy do walki – mówił Marek Goczał, trzeci kierowca 4. etapu Rajdu Dakar.

To był dla mnie bardzo trudny etap. Czymś się zatrułem i miałem dzisiaj o poranku spore problemy żołądkowe. Poczułem się lepiej dopiero w połowie odcinka. Nasza strategia zaczyna przynosić odpowiednie efekty. Zajmujemy dziś 4. miejsce i awansujemy na 9. pozycję w klasyfikacji generalnej całego rajdu. Jesteśmy już w miejscu, gdzie rozłożymy swoje namioty i spędzimy noc. Samochód jest w jak najlepszym porządku – musimy go tylko przejrzeć i wszystko sprawdzić i będzie gotowy na jutro – mówił Eryk Goczał na środku pustyni, gdzie znajduje się prowizoryczny biwak maratonu.

To był kosmicznie trudny odcinek. Od samego początku mieliśmy bardzo skomplikowaną nawigację, a ślady mieszały się z tymi wczorajszymi. Na dodatek kiedy startowaliśmy, nie było żadnych podmuchów wiatru. Kurz utrzymywał się w miejscu, jechaliśmy jak we mgle. Zdarzało nam się, że krążyliśmy i szukaliśmy waypointów. Raz musieliśmy nawet zawracać, bo pojechaliśmy złym korytem rzeki. Natomiast chyba nie tylko my mieliśmy takie problemy, bo czas jest bardzo dobry – podsumował Szymon Gospodarczyk, pilot Eryka.

Co za dzień – piękne widoki, przyjemna jazda – było dziś prawie idealnie. Mieliśmy małe problemy nawigacyjne i złapaliśmy jednego kapcia, ale na takim etapie to nic wielkiego. Nieco martwiły mnie nasze hamulce, ale zaraz sobie z tym poradzimy i jutro wracamy do walki. Cieszę się, bo to był bardzo długi odcinek, a my zajęliśmy wysokie 6. miejsce. Co więcej – wszyscy jesteśmy w czołówce, więc tak naprawdę nie może być lepiej – zakończył Michał Goczał.

Jutro na zawodników czeka druga część maratonu. Skoro świt wyruszą oni w kierunku Hail. Odcinek specjalny będzie miał długość 371 kilometrów. Z mety na biwak załogi poprowadzi dojazdówka o długości 56 kilometrów.

Konrad Dąbrowski

Motocyklista Konrad Dąbrowski był 14. wśród zawodników fabrycznych i czwarty w kategorii Rally 2. W klasyfikacji generalnej awansował na 13. i 3. miejsce.

Wyniki 4. etapu Hail

Samochody Ultimate:

 1. Hank Lategan, Brett Cummings (RPA) Toyota         4:47.08

 2. Nasser Al-Attiah, Fabian Lurquin (Katar, Belgia) Dacia strata 7.03

 3. Marek Goczał, Maciej Marton (Polska) Toyota         14.15

 4. Eryk Goczał, Szymon Gospodarzyk (Polska) Toyota       17.36

…….

 6. Michał Goczał, Diego Ortega (Polska, Hiszpania) Toyota    19.53

Klasyfikacja generalna:

 1. Hank Lategan, Brett Cummings (RPA) Toyota        16:29.15

 2. Nasser Al-Attiah, Fabian Lurquin (Katar, Belgia) Dacia    3.55

 3. Mattias Ekstroem, Emil Bergkvist (Szwecja) Ford       13.00

…….

 9. Eryk Goczał, Szymon Gospodarzyk (Polska) Toyota       21.22

11. Michał Goczał, Diego Ortega (Polska, Hiszpania) Toyota   25.24

14. Marek Goczał, Maciej Marton (Polska) Toyota         30.06

Motocykle:

 1. Tosha Schareina (Hiszpania) Honda  4:31.56

 2. Ricky Brabec (USA) Honda        0.06

 3. Skyler Howes (USA) Honda        0.10 

…….

14. Konrad Dąbrowski (Polska) KTM     22.26

51. Filip Grot (Polska) KTM       1:49.31

55. Bartłomiej Tabin (Polska) Kove   1:53.42

Klasyfikacja generalna:

 1. Tosha Schareina (Hiszpania) Honda 16:45.40

 2. Ricky Brabec (USA) Honda     ten sam czas  

 3. Daniel Sanders (Australia) KTM     1.24

……

13. Konrad Dąbrowski (Polska) KTM    1:29.38

61. Filip Grot (Polska) KTM       7:41.40

Rally 2. TOP 3:

 1. Preston Campbel (USA) Honda     17:54.30

 2. Toni Mulec (Słowenia) KTM       18.38

 3. Konrad Dąbrowski (Polska) KTM     20.48

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button