Puchar Świata w Szeged. Polskie srebro w kajakowej dwójce

Węgry

Drugi polski medal podczas Pucharu Świata w Szeged! Tym razem srebro w kajakowej dwójce!

Doskonale zaprezentowały się Dominika Putto i Adrianna Kąkol podczas ostatniego dnia Pucharu Świata w Szeged. Nasze kajakarki w kategorii K-1 na dystansie 500 metrów wywalczyły srebrny medal! Ostatecznie biało-czerwoni zakończyli pierwsze zawody sezonu z dwoma medalami. – Jesteśmy mile zaskoczone i szczęśliwe – mówią Polki.

Przypomnijmy, że w sobotę podczas Pucharu Świata w Szeged, który rozpoczął międzynarodowy sezon zawodów kajakarskich, brązowy medal wywalczyła Anna Puławska, która zajęła trzecie miejsce w K-1 500 m kobiet. Biało-czerwoni nie chcieli poprzestać na jednym krążku. A w niedzielę pojawiły się ku temu duże szanse, bowiem Polacy znów płynęli w finałach A.

I z doskonałej strony pokazały się właśnie Putto i Kąkol, które najpierw były trzecie w półfinale w K-2 na 500 metrów, dzięki czemu zapewniły sobie udział w wyścigu medalowym. W nim nasze zawodniczki przypłynęły na metę jako drugie, a to oznaczało, że zdobyły srebrne medale! W finale C wystąpiły też Julia Olszewska/Katarzyna Kościółek, a w nim zajęły czwartą pozycję.

– Myślę, że z wyścigu na wyścig po prostu łapałam coraz więcej doświadczenia. Uczyłam się, co trzeba poprawić i co jeszcze można zmienić, dlatego skupiałam się wyłącznie na swoim zadaniu. Dużo rozmawiałyśmy z Dominiką o tym, co musimy poprawić i nad czym pracować. Do finału awansowałyśmy przecież dopiero z dziewiątym czasem, więc nie kalkulowałam. Miałam wręcz tunelowe skupienie, patrzyłam tylko na Dominikę i realizację naszego planu. Chyba właśnie dlatego ten wynik trochę nas zaskoczył. Jesteśmy bardzo mile zaskoczone i wzruszone, że to wszystko tak dobrze zadziałało właśnie dzisiaj. Tak naprawdę miałyśmy niewiele okazji do wspólnego pływania, poza startami zrobiłyśmy razem tylko kilka treningów. Wcześniej zdarzało się nawet, że przez cały rok trenowałyśmy razem może kilkanaście czy dwadzieścia razy, minuta po minucie, więc nasze wspólne doświadczenie nie jest duże – komentuje Kąkol.

Dominika Putto i Adrianna Kąkol (fot. Tomasz Jastrzębowski)

W konkurencji K-1 200 m bardzo dobrze spisała się Anna Puławska, która po półfinale (2. miejsce) awansowała do finału A. Tam zajęła piątą lokatę. Druga z Polek, Dominika Zimnoch, po 7. miejscu w półfinale trafiła do finału C, który wygrała. Z kolei w C-1 na 200 m startowała Milena Mackiewicz. Po półfinale zakończonym na 8. miejscu trafiła do finału C, gdzie również zajęła 8. lokatę.

– Szczerze mówiąc, dla większości z nas to debiut w Pucharze Świata i pierwsze zetknięcie z seniorską rywalizacją. Wiedziałyśmy, że te starty będą wymagające, ale potencjał w tej grupie zdecydowanie jest. Najważniejsze jest to, że się nie poddajemy. Dziewczyny mają ogromny zapał do pracy, mamy wsparcie trenera i wierzę, że to tylko kwestia czasu, aż wszystko zacznie funkcjonować jeszcze lepiej. Myślę, że marzeniem każdego zawodnika tutaj jest walka o igrzyska olimpijskie. Trzeba jednak przyznać, że obecny system punktacji w Pucharach Świata jest dla młodych zawodników bardzo wymagający. Dla mnie to pierwszy start w tej imprezie, więc zdobywanie punktów jest trudniejsze niż dla bardziej doświadczonych zawodników, którzy są już obyci z taką rywalizacją. Ale mogę powiedzieć jedno: dam z siebie wszystko, żeby zbierać te punkty i wywalczyć miejsce w drodze do Los Angeles 2028 – zapewnia Mackiewicz.

W K-1 500 m rywalizowali dwaj Polacy. Sławomir Witczak po półfinale (4. miejsce) wystartował w finale B, który ukończył również na 4. pozycji. Podobny przebieg miał start Piotra Morawskiego, czyli czwarte miejsce w półfinale i 6. lokata w finale B.

W kanadyjkowych dwójkach bardzo wyrównany występ zanotowała osada Wiktor Głazunow/Oleksii Koliadych. Po półfinale zakończonym na 6. miejscu rywalizowali w finale B, gdzie uplasowali się na 8. pozycji. Druga polska dwójka, czyli Aleksander Kitewski / Juliusz Kitewski, po bardzo dobrym półfinale (3. miejsce) awansowała do finału A, w którym zajęła 9. lokatę. W K-2 na dystansie 500 m świetnie rozpoczęła rywalizację osada Jarosław Kajdanek/Valerii Vichev, wygrywając swój półfinał. W finale A polska osada zajęła 8. miejsce.

– Przy takim układzie półfinału, gdzie awans wywalczają tylko dwie osady, trzeba od początku płynąć na maksimum możliwości. Myślę, że na ten moment daliśmy z siebie tyle, ile byliśmy w stanie. Na pewno z Valeriiem moglibyśmy jeszcze więcej popływać razem na treningach. Nie mieliśmy zbyt wielu okazji do wspólnego przygotowania, między innymi przez moje problemy zdrowotne i przerwy w treningach. Mimo tego uważam, że to przetarcie było dla nas wartościowe i daje dobrą bazę na przyszłość. Ja ogólnie jestem pozytywnie nastawiony. To był pierwszy start, pierwsze poważniejsze przetarcie i dla mnie także pierwsze tak ważne zawody w roli szlakowego. To było duże wyzwanie, ale cieszę się, że sobie poradziłem i udało się awansować do finału. Na pewno towarzyszył mi spory stres, szczególnie związany z prowadzeniem osady i odpowiedzialnością za odpowiednie rozegranie wyścigu. Dla mnie to było nowe doświadczenie, dlatego tym bardziej cieszę się, że udało się temu sprostać – mówi Kajdanek.

Na koniec zawodów wystąpiło jeszcze dwóch Polaków startujących w C-1 na 5000 metrów. Kyrylo Krasinskyi ostatecznie zakończył rywalizację na szóstej pozycji, a Gracjan Michalak na 11. miejscu.

Biało-czerwoni czekają już na kolejne zawody Pucharu Świata, ale również przygotowują się pod sierpniowe mistrzostwa świata, które zaplanowano w Poznaniu. To właśnie tam będą chcieli pokazać najwyższą formę przed własną publicznością.

Exit mobile version