WARSZAWA

Podpalacz kilkunastu samochodów ponownie zatrzymany. To syn znanego adwokata

Piroman-recydywista zatrzymany

Policjanci z warszawskiego Śródmieścia zatrzymali mężczyznę podejrzanego o podpalenie dwóch samochodów osobowych w centrum miasta.

Na skutek pożarów uszkodzeniu uległy także inne pojazdy zaparkowane w pobliżu oraz elewacja budynku. Pokrzywdzeni oszacowali swoje straty, na co najmniej 45 000 złotych. Na wniosek policjantów i prokuratury sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 31-latka na 3 miesiące.

Do obu podpaleń doszło w centrum miasta przy ulicy Chmielnej i Alejach Jerozolimskich. Sprawca najprawdopodobniej za pomocą zapalniczki najpierw podpalił Hondę CR-V, od której zajęły się dwa inne zaparowane obok pojazdy, tj. VW-LT i skuter. Kilkanaście minut później w Alejach Jerozolimskich płonął już kolejny samochód, tym razem Hyundai i30. Uszkodzeniu uległa także elewacja budynku, przy którym był zaparkowany jeden z samochodów.

Pokrzywdzeni oszacowali swoje straty na co najmniej 45 tysięcy złotych. Straż pożarna ugasiła ogień a pracę na miejscu zdarzenia rozpoczęli śródmiejscy policjanci.

Policjanci przesłuchali świadków, pokrzywdzonych, dokonali oględzin zarówno miejsc, w których doszło do podpaleń, jak i zniszczonych pojazdów. Zabezpieczone zostały także nagrania z kamer monitoringów, które zarejestrowały pożar. To dzięki nim, zebranym informacjom i żmudnej pracy operacyjnej policjanci ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu wytypowali osobę podejrzewaną o te przestępstwa.

31-latek został zatrzymany kilka dni później, kiedy wyjeżdżał samochodem ze swojego domu. Policjanci podczas przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny zabezpieczyli odzież, którą mógł mieć na sobie w dniu, kiedy doszło do podpaleń.

Okazało się, że osobą, która podpaliła te dwa samochody jest Jacek T., syn znanego warszawskiego adwokata. W kwietniu wyszedł na wolność. Ma na swoim koncie kilkanaście podpaleń z lata 2011-13. Następnie sąd w 2017 roku udowodnił jemu kolejne podpalenie 11 samochodów. W sumie Jacek T. przesiedział siedem lat. Kiedy wyszedł rok później na wolność, po jednym dniu podpalił auta na Gocławiu.

Mężczyzna usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia działając w warunkach recydywy. Na wniosek policjantów prowadzących sprawę i śródmiejskiej prokuratury sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 31-latka na 3 miesiące. Za zniszczenie mienia kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd może teraz wymierzyć karę przewidzianą za przypisane przestępstwo w wysokości do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.

Tagi
Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
Back to top button
Close