POLSKA

PiS i jego dopłaty do czegoś czego nie ma. Lewica: „Premierze Morawiecki, gdzie jest węgiel?”

Polska PiS

3 mln Polek i Polaków wykorzystuje węgiel do ogrzania swojego domu.

Pomimo tego, że jeszcze 29 maja 2022 r. Jacek Sasin zapewniał, iż w Polsce tego surowca nie zabraknie, dziś na rynku brakuje do 4 mln węgla. Posłowie Lewicy Krzysztof Gawkowski i Tomasz Trela przyszli pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, aby zapytać szefa rządu: gdzie jest obiecany węgiel?

Ile kosztuje węgiel?

– Jak go nie było, tak go nie ma. Ceny są horrendalne. Polacy boją się zimy, a Pan radzi ocieplać domy. Odpowiedzialna polityka nie polega na tym, że na 3 miesiące przed zimą namawia się Polki i Polaków, aby ocieplali swoje domy. O tym powinno było się mówić 6 lat temu – samo sobie odpowiedział poseł Krzysztof Gawkowski.

– Dzisiaj widać, że polityka energetyczna tego rządu nigdy nie istniała. 5 lat temu PiS obiecywał, że ma plan bezpieczeństwa energetycznego Polski. Ostrołęka – 2 mld zł w błoto. Brak odpowiedniej koncepcji zarządzania odnawialnymi źródłami energii. Brak umiejętności przewidywania polityki energetycznej na dekady. A do tego huczne zapowiedzi, że jesteśmy bezpieczni – ocenił.

Na pytanie o propozycje Lewicy w sprawie zażegnania kryzysu Gawkowski odpowiedział, iż należało słuchać opozycji wcześniej, kiedy wiele miesięcy temu je prezentowała.

– Kiedy składaliśmy projekty ustaw w sprawie energetyki, nikt z rządu nie chciał o nich rozmawiać – przypomniał. – Kiedy dopytywaliśmy na sejmowych komisjach o węgiel, to w odpowiedzi słyszeliśmy: „nie jątrzcie” – wtórował mu poseł Tomasz Trela.

W PiS trwa walka frakcji

Zdaniem Lewicy w tle kryzysu węglowego stoi walka frakcji w PiS, a celem jednej z nich jest obalenie obecnego szefa rządu.

– Można odnieść wrażenie, że Jacek Sasin konsekwentnie podstawia nogę premierowi Morawieckiemu, aby go osłabić i wymienić. Cała ta gra wokół węgla może oznaczać chęć wymiany szefa rządu, który się na tej sprawie wykolei. A przecież premier ma jeszcze problem z Funduszem Odbudowy, ponieważ nie ma pieniędzy, które obiecał – oświadczył szef KP Lewica. Jak podkreślił oznacza to, że Polki i Polacy ponoszą koszty walk frakcyjnych w obozie władzy.

Dopłaty do węgla, czyli do czegoś czego nie ma

– PiS rządzi w Polsce od 7 lat. Przez ten okres słyszeliśmy, że w Polsce węgla nie zabraknie. Niektórzy mówili wraz z Andrzejem Dudą, że mamy węgla na 200 lat. Jak się okazało nie na 200 lat, nie na 10 lat, nawet na pół roku nie starczy. Nie ma węgla. Minister Moskwa i rzecznik rządu mówią, aby nie kupować węgla, bo pod koniec czerwca będzie węgiel. 19 dzień lipca, a węgla nie ma. I nie będzie go, ponieważ przez ostatnie miesiące PiS nie zrobił absolutnie nic, żeby go sprowadzić. A co robi partia rządząca? Przygotowuje ustawę, dzięki której węgiel ma być tańszy, po 1000 zł za tonę. Ustawa nie weszła w życie i już została wyrzucona do kosza. Pojawia się kolejna propozycja: 3000 zł dodatku na węgiel. I co zrobią dystrybutorzy, kiedy ten węgiel się pojawi? Podniosą ceny – mówił poseł Trela. – 7 lat na wprowadzenie odnawialnych źródeł energii: farm fotowoltaicznych czy wiatrowych. Rząd PiS nic nie zrobił, bo mówił: Polska węglem stoi. Zatem pytamy się premiera Morawieckiego: gdzie jest ten węgiel? – dopytywał.

– Ludzie zaczynają się bać, a PiS przygotowuje dodatek na coś czego nie można kupić. Nikt nie wymyślił tego lepiej niż Morawiecki z Kaczyńskim – ocenił. – Oczekujemy jednoznacznej deklaracji: kiedy konkretnie będzie węgiel? – dodał.

Działacze PiS

Jak podkreślił rząd popełnił błąd, nie rozpoczynając działań mających na celu pozyskanie surowców energetycznych przynajmniej zaraz po wznowieniu działań wojennych w Ukrainie w lutym tego roku.

– Działacze PiS siedzą na ciepłych posadkach i myślą, że im ten surowiec ktoś przyniesie. A oni nic nie zrobili, bo myśleli, że problem sam się rozwiąże. Ale tak się nie stało – ocenił Trela.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button