TRÓJMIASTO

Opinia biegłych psychiatrów: zabójca prezydenta Gdańska może uczestniczyć w procesie

Trójmiasto

Opinia dwojga biegłych psychiatrów nie pozostawia żadnych wątpliwości: Stefan W., zabójca prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, może brać udział dalej w procesie.

Dokument lekarzy wpłynął właśnie do Sądu Okręgowego w Gdańsku, przed którym na ławie oskarżonych zasiada oskarżony.

O tym, że opinia psychiatrów wpłynęła poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku ds. karnych Tomasz Adamski.

– Zgodnie z jej treścią oskarżony może brać udział w procesie. Terminy rozpraw są aktualne. Najbliższy to 21 lipca. Wnioski opinii zostaną ujawnione na kolejnym terminie – wyjaśnił sędzia.

Kto chciał przebadać oskarżonego?

O przebadanie Stefana W. przez biegłych psychiatrów wniósł na drugiej rozprawie 7 kwietnia jego obrońca Marcin Kminkowski.

Sąd przychylił się wówczas do wniosku adwokata i zlecił do 5 maja wydanie opinii o aktualnym stanie zdrowia Stefana W. przez dwoje biegłych psychiatrów. Terminu tego jednak nie udało się dotrzymać. Jeden z lekarzy, który miał napisać opinię był bowiem zajęty innymi obowiązkami. W tej sytuacji sąd wyznaczył nowego psychiatrę i przedłużył datę sporządzenia opinii do 30 czerwca.

Obrońca oskarżonego nieprzypadkowo zawnioskował o przebadanie Stefana W.

Jak zachowuje się Stefan W. na sali rozpraw?

Od pierwszej rozprawy, 28 marca, Stefan W. zachowuje się bowiem bardzo osobliwie i nietypowo. Na żadnej z dotychczasowych 13 rozpraw, które odbyły się do tej pory, nie odezwał się ani słowem. Zbywał milczeniem nawet najprostsze pytania sądu o swoje dane personalne.

Na trzeciej rozprawie zaś 11 kwietnia, mimo tego, że Stefan W. miał kajdanki na rękach i nogach, zerwał pagon z ramienia policjanta. Od tego czasu zabójca prezydenta Gdańska doprowadzany jest na salę rozpraw w kajdankach, które są przymocowane do specjalnego skórzanego pasa. To sprawia, że mężczyzna już nawet nie pomyśli, że może zaatakować funkcjonariusza.

Dlaczego opinia psychiatrów była taka ważna?

Od stanowiska biegłych psychiatrów zależało, czy proces zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza będzie się toczył bez żadnej przerwy.
W przypadku negatywnej opinii, że oskarżony ze względu na stan zdrowia nie może brać udziału w postępowaniu, sąd musiałby odroczyć na jakiś czas proces do momentu ustania tej przeszkody.

Oskarżenie trzy lata po przestępstwie

Akt oskarżenia do sądu przeciwko Stefanowi W. wpłynął 10 grudnia 2021 roku po prawie trzech latach od zbrodni.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zamordowany w styczniu 2019 r. podczas finału WOŚP. Zamachowiec Stefan W. wtargnął na scenę znajdująca się przy Złotej Bramie i zadał prezydentowi na oczach tłumu kilka ciosów nożem.

Trzy opinie psychiatryczne w trakcie śledztwa

W trakcie śledztwa wobec Stefana W. sporządzone zostały trzy opinie psychiatryczne.

Ostatnia wpłynęła do prokuratury w październiku 2021 r. Uznała ona, że Stefan W. w chwili zamachu miał ograniczoną poczytalność, co oznacza, że może zasiąść w sądzie na ławie oskarżonych. W pierwszej opinii biegli uznali, że mężczyzna w momencie popełniania zbrodni był niepoczytalny. W drugiej opinii napisano o jego ograniczonej poczytalności.

Co grozi Stefanowi W.?

Za zabójstwo grozi od 12 do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotnia kara więzienia. Jednak Stefan W. odpowiada przed sądem jako sprawca, który w chwili popełnienia czynu miał ograniczoną poczytalność. W związku z tym sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
(UMG)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button