Nowelizacja Kodeksu postępowania karnego. Kolejne weto Nawrockiego. „Ustawa ta miała chronić pedofilów”

Szef KPRP o wecie do noweli Kodeksu postępowania karnego

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego uznając ją za szkodliwą dla dzieci, dla wymiaru sprawiedliwości i dla ochrony praw jednostki – mówił Szef KPRP Zbigniew Bogucki, wskazując na powody takiej decyzji. 

Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania:

Wniosek Prezydenta >>

Szef KPRP przekazał, że przepisy dotyczące tymczasowego aresztowania, zmiany, które miały wejść w życie, w istocie godziły w ochronę małoletnich oraz dzieci. – Tego pan minister Żurek nie przekazywał, bo to jest jego wielki wstyd – zaznaczył.

Gdyby te przepisy weszły w życie, organy ścigania nie mogłyby w sposób odpowiedni reagować na czyny haniebne, na czyny, które bulwersują opinię publiczną – powiedział minister w Pałacu Prezydenckim.

Wyjaśnił, że jeden z przepisów zakwestionowanej przez prezydenta ustawy wskazywał, że nie można by było stosować tymczasowego aresztowania wobec podejrzanych o czyn z art. 157a Kodeksu karnego, a więc uszczerbek prenatalny, czyli uszkodzenie ciała dziecka poczętego, ponieważ to przestępstwo podlega karze pozbawienia wolności do lat dwóch. – A więc na mocy zakwestionowanej ustawy nie można byłoby tutaj stosować tymczasowego aresztowania – argumentował.

– Co niezwykle bulwersujące, ustawa miała również chronić pedofilów i to trzeba bardzo jasno powiedzieć – zauważył Zbigniew Bogucki. Jak dodał, ten akt prawny zakładała, że organy ścigania, prokuratura, sądy nie będą mogły stosować w ogóle tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa z art. 200a § 2 Kodeksu karnego, który brzmi: Kto za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej małoletniemu poniżej lat 15 składa propozycję obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych, i zmierza do jej realizacji, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

– Innymi słowy tego rodzaju grooming stosowany wobec dzieci przez pedofilów (…) miałby być w jakiejś mierze chroniony; to znaczy państwo nie mogłoby stosować tymczasowego aresztowania nawet gdyby realizowała się ta generalna przesłanka, czyli dowody wskazywałyby na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego czy przez oskarżonego tego haniebnego czynu – wyjaśnił.

To pokazuje jak niedopracowane były to przepisy i dlaczego prezydent zawetował tę ustawę – podkreślił.

Szef KPRP ocenił, że w takiej sytuacji albo trzeba było zmienić zagrożenie karą albo zrobić stosowne wyłączenia.

Minister zauważył także, że nie można byłoby stosować tymczasowego aresztowania w przypadku czynu opisanego w art. 208 Kodeksu karnego, czyli rozpijania małoletniego. Jak dodał, również nie byłoby możliwe stosowanie tymczasowego aresztowania w przypadku, tzw. hackingu, czyli bezprawnego uzyskiwania dostępu do informacji.

– Nie ma na to zgody prezydenta Rzeczypospolitej. Prezydent mówi: „nie” aresztom wydobywczym. Prezydent mówi „nie” stosowaniu tymczasowego aresztowania w celach politycznych bardzo często, jak to się dzieje dzisiaj. Ale nie może być takiej sytuacji, że w przypadku przestępstw, które godzą w naprawdę istotne dobra, a przede wszystkim godzą w dobro dzieci, nie ma możliwości odpowiedniej reakcji na etapie postępowania przygotowawczego czy postępowania już przed sądem, a jeszcze przed prawomocnym wyrokiem – podkreślał Zbigniew Bogucki.

Szef KPRP wskazał też, że ustawa miała podwyższyć górną granicę z 8 do 10 lat tzw. samoistnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania. Dodał, że zabrakło systemowego myślenia. – Przestępstwa godzące w podstawowe interesy Rzeczypospolitej, bezpieczeństwo, obronność, bezpieczeństwo informatyczne – nie wszystkie te przestępstwa znalazłyby się w grupie, w której sąd na wniosek prokuratora, czy sąd w postępowaniu jurysdykcyjnym mógłby stosować tymczasowe aresztowanie – mówił. Zaznaczył, że dotyczyłoby to, m.in. typów przestępstw związanych z aktywnością obcego wywiadu.

Minister zwrócił uwagę również na zawartą w zawetowanej ustawie zmianę definicji podejrzanego. – Z definicji bardzo jasnej, czytelnej, opartej o formalne przedstawienie zarzutów, chciano przejść do czegoś, co jest zupełnie nieostre, co właściwie trudno sprecyzować – ocenił.

– Ta ustawa jest wielkim wstydem Ministerstwa Sprawiedliwości, ministra Żurka i cokolwiek by na ten temat nie powiedział, nie jest w stanie zmierzyć się z tymi argumentami, które przemawiają przeciwko tej ustawie – podkreślił Zbigniew Bogucki. Mimo że znajdowały się tam, niektóre rozwiązania, które warto byłoby wdrożyć do polskiej procedury karnej.

Podczas konferencji minister pytany był o kwestię złożenia wobec prezydenta ślubowania przez wybranych w piątek sędziów TK. Ocenił, że pojawiające się propozycje czy pomysły złożenia ślubowania przed notariuszem, przed Zgromadzeniem Narodowym, przed Marszałkiem Sejmu nie mają żadnej mocy prawnej. – Ustawa tutaj mówi jasno: to przed prezydentem ślubują ci, którzy zostali wskazani jako kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego – podkreślił.

Zdaniem ministra, istnieją daleko idące wątpliwości i zastrzeżenia, co do sposobu procedowania przez Sejm, jeżeli chodzi o wybór tych osób. – Wskażę na artykuł 30 ustęp 3 Regulaminu Sejmu – wydaje się, że nie zachowano terminu zgłaszania kandydatur. Po drugie, naruszenie artykułu 30 ustęp 4 Regulaminu Sejmu przez niezachowanie minimalnego siedmiodniowego terminu pomiędzy doręczeniem posłom dokumentów dotyczących kandydatur a przeprowadzeniem głosowania; i wreszcie po trzecie naruszanie standardów rzetelności proceduralnej przez nieprzedstawienie posłom jednej ze zgłoszonych kandydatur – wymieniał.

Według ministra, są to krytyczne błędy proceduralne, które w jego ocenie zostały popełnione w toku procedowania. Zbigniew Bogucki zapowiedział, że zwróci się, w imieniu prezydenta, do Marszałka Sejmu o wyjaśnienie tych kwestii.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wyjaśnił, że decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością. Przyjęcie pojedynczych rozwiązań korzystnych, nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy. Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa. Poważne uwagi wobec ustawy zgłaszały także środowiska prokuratorskie, wskazując, że wprowadzane zmiany rodzą wysokie ryzyko chaosu proceduralnego.

– Państwo musi gwarantować rzetelny proces, ale także chronić obywateli przed przestępczością. By to było możliwe i skuteczne prawo karne musi być jasne oraz precyzyjne, a tego w nowelizacji zabrakło – napisał minister w mediach społecznościowych.

Exit mobile version