Dobra zabawa może odbyć się bez petard i fajerwerków.
Tatrzański Park Narodowy apeluje:
„Już od trzynastu lat apelujemy do Was – turystów i mieszkańców Podhala – abyście nie używali petard i fajerwerków podczas sylwestra. Każdego roku naszej akcji towarzyszy inny plakat. Autorką tegorocznej grafiki jest Kasia Walentynowicz.
Z troski o zwierzęta, zarówno te dzikie, jak i bezdomne, gospodarskie i domowe, u których huk i strzały powodują ogromny stres i dla których noc sylwestrowa jest koszmarem – zrodziła się coroczna akcja „Nie strzelaj w sylwestra”, do której zapraszani są znani polscy ilustratorzy.
– Huk wywołuje u zwierząt olbrzymie przerażenie, a nawet ataki paniki, które mogą okazać się groźne dla ich zdrowia i życia – tłumaczy dyrektor TPN, Szymon Ziobrowski – zdarzało się, że spłoszone zwierzęta, np. kozice, w trakcie ucieczki ulegały śmiertelnym wypadkom.
Kolekcja wyjątkowych projektów będzie się powiększać, aż do momentu, gdy problem fajerwerków w Tatrach zupełnie zniknie. Do tej pory współpracowali z nami: Krzysztof Kokoryn, Dawid Ryski, Ola Woldańska-Płocińska, Katarzyna Bogucka, Gosia Herba, Patrycja Rek, Gabriela Gorączko, Marta Rydz-Domańska, Aleksandra Czudżak, Nika Jaworowska i Anna Kaźmierak. Autorką tegorocznej grafiki jest Kasia Walentynowicz.
Czy wiecie, że na terenie Zakopanego obowiązuje zakaz odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych? Prosimy o przestrzegania tego przepisu – dla bezpieczeństwa ludzi, spokoju zwierząt i ochrony przyrody.”

Robert Biedroń:
„Holandia wprowadza całkowity zakaz fajerwerków.
Decyzja zapadła ze względu na dobrostan zwierząt oraz bezpieczeństwo ludzi – co roku setki osób w Europie trafiają do szpitala z powodu poparzeń petardami.
Czas na Polskę. Dla zwierząt, dla ludzi. Miejmy zdrowy rozsądek.”
Kampinoski Park Narodowy
„Kocham, nie strzelam
Przed nami Sylwester. To czas zabaw, ale warto na chwilę zatrzymać się i spojrzeć na ten okres oczami mieszkańców naszego wspólnego świata – dzikich i domowych zwierząt.
Proponujemy wejść w Nowy Rok z radością, ale bez huku.
Skrzydlaci i czworonożni mieszkańcy Kampinoskiego Parku Narodowego postrzegają sylwestrowe wystrzały zupełnie inaczej niż ludzie. Zwierzęta dysponują znacznie czulszym aparatem słuchowym oraz szerszym zakresem odbieranych częstotliwości. Dźwięki generowane przez fajerwerki osiągają wysokie natężenie. Dla zwierząt oznacza to bodziec nie tylko głośny, ale wręcz bolesny.
Co istotne, wybuchy petard pojawiają się nagle, bez zapowiedzi i w nieregularnych odstępach czasu. Zwierzęta nie są w stanie przewidzieć ani zinterpretować źródła zagrożenia, dlatego uruchamia się u nich silna reakcja stresowa. Organizm produkuje duże ilości adrenaliny i kortyzolu, przyspiesza akcja serca, wzrasta napięcie mięśniowe. Jedyną możliwą reakcją staje się ucieczka, często chaotyczna i niekontrolowana.
Dzikie zwierzęta reagują nie tylko na hałas, ale również na intensywne błyski światła. Fajerwerki zaburzają rytm dobowy i orientację przestrzenną. Przestraszone łosie, jelenie, sarny czy dziki potrafią w panice przebiegać przez drogi, wpadać na ogrodzenia, gubić młode lub opuszczać bezpieczne ostępy leśne. Skutkiem jest zwiększone ryzyko kolizji drogowych, poważnych urazów czy śmierci zwierząt.
Szczególnie dotkliwe konsekwencje obserwuje się u ptaków. Nagłe wybuchy powodują masowe, nocne zrywanie się stad do lotu. Zimą oznacza to ogromny wydatek energetyczny, który może decydować o przetrwaniu kolejnych dni. Dochodzi również do zderzeń z drzewami, zabudowaniami i liniami energetycznymi, a także do utraty orientacji w terenie.
Pamiętajmy, że podobne mechanizmy działają u zwierząt domowych!
Dla psów i kotów Sylwester jest jedną z najbardziej stresujących nocy w roku. Głośne, nagłe dźwięki wywołują drżenie, przyspieszony oddech, nadmierną wokalizację, chowanie się oraz zachowania ucieczkowe. Każdego roku w tym okresie odnotowuje się wzrost liczby zaginięć zwierząt, które w panice zerwały się ze smyczy lub uciekły z posesji.
Fajerwerki stanowią również istotne obciążenie dla środowiska. Podczas ich spalania do atmosfery uwalniane są pyły zawieszone, związki siarki oraz metale ciężkie. Substancje te pogarszają jakość powietrza, osiadają na glebie i roślinności oraz trafiają do wód powierzchniowych, wpływając negatywnie na funkcjonowanie ekosystemów.
Po sylwestrowej nocy pozostają także odpady – fragmenty petard i rakiet zawierające toksyczne związki chemiczne, które nie ulegają szybkiemu rozkładowi. Na obszarach cennych przyrodniczo, takich jak Park czy otulina, ma to szczególnie negatywne znaczenie.
Nie można pominąć również aspektu bezpieczeństwa ludzi. Fajerwerki są corocznie przyczyną oparzeń, urazów, pożarów oraz silnego stresu, który dotyka dzieci, osoby starsze oraz osoby wrażliwe na hałas i bodźce sensoryczne.
Dlatego warto sobie zadać sobie pytanie:
– czy kilka chwil widowiska jest warte realnego cierpienia zwierząt, degradacji środowiska i ryzyka dla zdrowia?
– czy warto puszczać z dymem kolejne, zarobione pieniądze?
Apelujemy o odpowiedzialność i empatię. Przywitajmy Nowy Rok świadomie i z szacunkiem – dla przyrody, dla innych ludzi i dla nas samych.
Cisza również może być pięknym początkiem.
W ciszy usłyszeć można więcej.
Od lat popieramy – Kocham, nie strzelam. W tym roku również wspólnie apelujemy o powstrzymanie się od powitania petardami Nowego Roku. Przy okazji życzymy Wam i Przyrodzie spokoju, bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku.
Żegnamy dzisiaj 2025 rok. Stary rok odchodzi cicho, bez pośpiechu, jak dzień, który gaśnie w lesie, zanim zapadnie noc.
Zostawia po sobie ślady — rozmowy, decyzje, chwile odwagi i chwile zawahania. Nie wszystko było łatwe, może nie wszystko skończone, może nie wszystko potrzebne…
Nowy 2026 rok przychodzi nie z odpowiedziami, lecz z przestrzenią. Początek czegoś nowego rodzi się nie w hałasie postanowień, ale w uważności. W krótkiej pauzie między tym, co było, a tym, co dopiero się wydarzy. W ciszy o którą tak prosimy dla – dla dzikich mieszkańców Puszczy i dla nas wszystkich.
Warto wsłuchać się w ciszę. To ona mówi najprawdziwiej. W ciszy łatwiej. Cisza nie pogania — zaprasza. Do oddechu. Do wdzięczności za to co minęło choć mogło być trudne.”

Warszawskie ZOO
„Przed nami prawdopodobnie najtrudniejsza noc tego roku. Jednymi z najbardziej narażonych na stres zwierząt w Warszawskim ZOO są żyrafy, w tym nasze najmłodsze pociechy: Pietruszka i Pomelo. Nie chcemy naiwnie grać na Waszych emocjach, ale nasz apel jest naprawdę istotny, tak jak najważniejsze jest dla nas zdrowie i komfort zwierząt. Bawmy się, ale nie narażajmy zwierzaków na traumę i cierpienie. Nie strzelajmy fajerwerkami, ta jedna noc nie jest warta stresu zwierzaków.
Dziękujemy, że przyłączacie się do naszego głosu i wspólnie próbujemy jak najszerzej dotrzeć z tym przekazem do tych, którzy być może nie wiedzą, jak dużo złego może wydarzyć się tej nocy. Z naszej strony jak co roku zabezpieczymy zwierzęta w zamkniętych pawilonach najlepiej, jak to możliwe, ale ich zmysły i tak są na tyle czułe, że całkowite uniknięcie stresu nie jest możliwe. Dlatego prosimy Was o podawanie dalej naszego apelu i o nieodpalanie pirotechniki nigdzie, a już w szczególności w sąsiedztwie ZOO.
Żyrafy są jednymi z najbardziej płochliwych i wrażliwych na hałas zwierząt w Warszawskim ZOO. Potrafią wystraszyć się z pozoru niewielkiego huku, a niepokój może budzić w nich już nawet jaskrawy kolor koszulki. Tym bardziej stresujące mogą być dla nich długie godziny odpalania fajerwerków. Również ze względu na nie ponawiamy nasz apel o niestrzelanie w noc sylwestrową i w okresie świąteczno-noworocznym.
To nie jest tylko jedna taka noc w roku. To czas, który może być cierpieniem i traumatycznym przeżyciem dla tych, którzy nie rozumieją, że to tylko zabawa. Zwierzęta mają wyostrzone zmysły i pomimo że zabezpieczamy je najlepiej jak to możliwe, noworoczny hałas jest na tyle intensywnym i nietypowym doświadczeniem, że może wywoływać stres i panikę u części zwierzaków. Apelujemy: bawmy się, ale bez wykorzystania materiałów pirotechnicznych. Z pamięcią o zwierzętach w ZOO, pupilach w domu, mieszkańcach schronisk i dzikich zwierzętach.
Kochani, prosimy Was o podanie dalej naszego dzisiejszego apelu. Zdajemy sobie sprawę, że zabawa sylwestrowa ma swoje prawa. Ale gorąco Was zachęcamy do zabawy bez odpalania fajerwerków. Często słyszymy, że „to tylko jedna noc w roku”. Nie, to jest kilkugodzinny festiwal strzelania w wielu miejscach na raz, generujący stres u zwierząt, który może pozostawić trwały ślad w ich psychice. Zwierzaki nie rozumieją naszego świętowania. Prosimy: powstrzymajcie się od wykorzystywania głośnej pirotechniki.
W Warszawskim ZOO mamy wiele gatunków wyjątkowo płochliwych, które potrafią się wystraszyć nawet z pozoru najdrobniejszych ruchów lub niedużych hałasów. Nasi kochani Opiekunowie w tych trudnych dniach tworzą możliwie jak najbardziej komfortowe warunki zwierzętom w zamkniętych pawilonach, ale huk nocy sylwestrowej i tak dociera do o wiele bardziej wyostrzonych zmysłów zwierzaków. Co roku część osób strzela fajerwerkami nawet w bliskim sąsiedztwie ZOO, dlatego ponownie APELUJEMY O ROZSĄDEK I EMPATIĘ.
Huczna zabawa nie jest warta traumy zwierząt. Świętujmy radośnie, ale bez sprawiania cierpienia tym, którzy nie są w stanie sami się obronić. Pamiętajmy o zwierzętach, zarówno mieszkańcach ZOO, jak i zwierzętach domowych, dzikich oraz mieszkańcach schronisk. Nie jesteśmy w stanie wpłynąć na każdego, ale zacznijmy od siebie. Prosimy Was o podawanie dalej naszego apelu – jeśli wpłynie na choć jedną osobę, to już wielki sukces.”
Państwowa Rada Ochrony Przyrody apeluje o…
Sylwestra bez huku. Nowy Rok to czas, w którym powszechnie używane są wyroby pirotechniczne, takie jak fajerwerki czy petardy. Niestety powodowany przez nie huk wywołuje u zwierząt – zarówno dziko żyjących, jak i gospodarskich oraz domowych, przerażenie i stres, przez co narażone są na cierpienie, a niejednokrotnie na utratę zdrowia lub nawet życia.
Nowy Rok to czas, w którym powszechnie używane są wyroby pirotechniczne, takie jak fajerwerki czy petardy. Niestety powodowany przez nie huk wywołuje u zwierząt – zarówno dziko żyjących, jak i gospodarskich oraz domowych, przerażenie i stres, przez co narażone są na cierpienie, a niejednokrotnie na utratę zdrowia lub nawet życia.
Szkody przyrodnicze powodowane przez tę kanonadę obserwuje się zarówno poza terenami zabudowanymi, jak i w centrach miast. Na początku stycznia regularnie znajdowane są martwe zwierzęta. Sylwestrowa noc bywa szczególnie tragiczna dla ptaków, które w panice wzbijają się do lotu, a w ciemności niektóre z nich rozbijają się o różne przeszkody. Inne zwierzęta, na skutek hałasu i błysków wywołanych przez fajerwerki, są wybudzane ze snu zimowego, co zmniejsza ich szanse na przetrwanie zimy.
Cierpią też zwierzęta pozostające pod opieką człowieka. Zdarza się, że uciekają z obejść domów, a część z nich już nigdy się nie odnajduje. W okresie noworocznym wielu właścicieli psów i kotów zmuszonych jest podawać im środki uspokajające. Ogromny stres przeżywają też zwierzęta w schroniskach, ośrodkach rehabilitacji, azylach oraz ogrodach zoologicznych. Badania wykazują, że eksplozje sztucznych ogni oddziałują na zwierzęta w promieniu co najmniej 10 km. Oznacza to, że w Polsce jest niewiele miejsc wolnych od „efektu nocy sylwestrowej”.
Ograniczenie użycia fajerwerków to również mniej pożarów i kosztów akcji ratowniczych, a także cierpienia i leczenia poszkodowanych ludzi, w tym dzieci. To również mniej odpadów i zanieczyszczeń związanych z produkcją oraz odpalaniem tego rodzaju wyrobów.
W czasie, w którym tradycja każe m.in. wsłuchać się w głos zwierząt, Państwowa Rada Ochrony Przyrody apeluje o powstrzymanie się od używania wyrobów pirotechnicznych. Świętujmy radośnie, ale pozwólmy przyrodzie trwać w spokoju.



