RÓŻNOŚCI

Najdroższe zakupy dzieł malarskich w powojennej historii Zamku Królewskiego na Wawelu

Kraków

Zamek Królewski na Wawelu wzbogacił swoją kolekcję malarstwa o dwa wybitne dzieła sztuki europejskiej.

To powstałe w pierwszej połowie XVII wieku cenne kompozycje: „Karczma Pod Świętym Michałem” Pietera II Brueghla oraz „Martwa natura” Willema Claesza Hedy. Pozyskane dzięki mecenatowi państwa ze zbiorów prywatnych w Paryżu obrazy to pod względem wartości największy zakup dzieł malarskich w powojennej historii Wawelu.

Zamek Królewski na Wawelu. Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (fot. Artur Rakowski / Kronika24.pl)

Zakupione przez Zamek Królewski na Wawelu obrazy to dzieła jednych z najwybitniejszych siedemnastowiecznych malarzy niderlandzkich, powstałe w najlepszych latach ich twórczości. W zbiorach wawelskich nie było dotąd żadnych prac autorstwa Hedy ani któregokolwiek z Brueghelów – z wyjątkiem niewielkiego obrazu przypisywanego hipotetycznie Pieterowi II Brueghlowi. Oba dzieła mają udokumentowane pochodzenie od końca XIX wieku. Zakupione obrazy będą jednymi z najcenniejszych w liczącej około stu dzieł zamkowej kolekcji malarstwa niderlandzkiego (znaczną część z nich można oglądać na trwającej właśnie w Zamku wystawie Nie tylko Bruegel i Rubens. Malarstwo Niderlandów na Wawelu).

Nabytki zostaną w najbliższym czasie zaprezentowane w Sali Senatorskiej, a następnie będą eksponowane w komnatach królewskich – obok arrasów Zygmunta Augusta i wspaniałych obrazów włoskich z kolekcji Lanckorońskich.

Zamek Królewski na Wawelu. Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (fot. Artur Rakowski / Kronika24.pl)

„To jeden z największych zakupów dzieł malarskich w Polsce, który wpisuje się w nasze wsparcie dla wiodących narodowych kolekcji” – powiedział wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podczas uroczystości prezentacji nowych nabytków Zamku Królewskiego na Wawelu. „Karczma Pod Świętym Michałem” Pietera II Brueghla i „Martwa natura” Willema Claesza Hedy – dwa wybitne dzieła sztuki europejskiej z pierwszej połowy XVII wieku – zostały pozyskane ze zbiorów prywatnych w Paryżu dzięki mecenatowi państwa.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego podkreślił, że zakup nowych dzieł sztuki jest możliwy dzięki zwiększeniu środków przeznaczonych na kulturę, które w ostatnich 6 latach wzrosły o 70 %.

– Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że możemy te wartościowe rzeczy dla polskiej kultury cały czas realizować – powiedział wicepremier Piotr Gliński.

Szef resortu kultury zwrócił uwagę, że Zamek Królewski na Wawelu specjalizuje się w malarstwie niderlandzkim, a dzieło Brueghla niejako symbolicznie powróciło do Krakowa.

– Przed wojną obraz Pietera Brueghla Młodszego znajdował się w Muzeum Narodowym w Krakowie. Niestety, tak jak wiele innych dzieł sztuki przepadł w wojennej zawierusze – najprawdopodobniej został skradziony. (…) Warto też docenić wspaniałą „Martwą naturę” Willema Hedy. Oba obrazy należą do najlepszych jakościowo dzieł swojego okresu – podkreślił prof. Piotr Gliński.

Pozyskanie nowych obrazów było wynikiem długich poszukiwań na rynku sztuki.

Zamek Królewski na Wawelu. „Karczma Pod Świętym Michałem” Pietera II Brueghla (fot. Artur Rakowski / Kronika24.pl)

„Karczma Pod Świętym Michałem” Pietera II Brueghla

Autor obrazu Pieter II Brueghel (1564/1565–1637/1638), który zasłynął jako kopista oraz propagator kompozycji sławnego i wybitnego ojca, Pietera I Bruegla, zaprezentował indywidualny styl, bogactwo inwencji, a także zamiłowanie do szczegółu. „Karczma Pod Świętym Michałem”, mimo że utrzymana w Brueglowskiej manierze, jest jego oryginalnym dziełem, w którym malarz nie odwołuje się do żadnej ze znanych kompozycji ojca.

Obraz nie jest datowany – sygnatura BREUGHEL wskazuje na późny, dojrzały okres twórczości artysty (wcześniejsze prace sygnował BRUEGHEL). Dzieło jest jedną z kilku różniących się szczegółami wersji tej kompozycji. Trzy z nich są datowane na lata 1619–1625, zatem przypuszczalnie powstał on między 1619 a 1625 rokiem. Dzieło pochodzi z kolekcji prywatnej we Francji, notowane było na rynku antykwarskim od 1920 roku.

Na obrazie widać scenę rozgrywającą się przed typową flamandzką karczmą – okazałym budynkiem nakrytym strzechą, z elewacją pokrytą malowidłami. Odkryć na nim można dwa przedstawienia św. Michała – pokonującego diabła oraz napis: „DIT HUYS SY GOD BEQUAEME SINTE MICHIEL IS SYNEN NAEME” (w wolnym tłumaczeniu: „Dom ten, by podobał się Bogu, nosi imię św. Michała”). Wśród dziesięciu herbów można rozpoznać m.in. herb cesarstwa Habsburgów, miasta Antwerpii, lwa księstwa Brabantu, gryfa hrabstwa Flandrii, trzy lilie królów Francji, godło cechu malarskiego. Charakterystyczny flamandzki dyliżans oraz przedstawienie biesiadującego gościa to malowidła wskazujące na funkcję budynku. Wokół toczy się normalne życie: przez otwarte drzwi widać izbę, gdzie przy kominku siedzi bogato ubrany mężczyzna, dziecko uczy się chodzić w wiklinowym chodziku. Kobieta w oknie rozmawia z podróżnym, a przez szeroko otwarte wrota z prawej strony zajrzeć można do stodoły, w której dwaj mężczyźni krzątają się wokół drabiniastego wozu. Nie brakuje też domowego ptactwa i zwierząt. W tle widać kolejne domy, ceglany mostek nad kanałem oraz pasterza ze stadem owiec. To zaobserwowane z kronikarską dokładnością codzienne życie flamandzkiej prowincji.

Zamek Królewski na Wawelu. „Martwa natura” Willema Claesza Hedy (fot. Artur Rakowski / Kronika24.pl)

„Martwa natura” Willema Claesza Hedy

Obraz jest jedną z licznych kompozycji holenderskiego artysty Willema Claesza Hedy (1594–1680), który wyspecjalizował się w malowaniu ontbijtjes (śniadań), znanych także jako monochrome banketjes (monochromatyczne bankiety). Obrazy takie służyły nie tylko dekoracji jadalni, ale miały także znaczenie wanitatywne: symbolizowały przemijanie, nietrwałość rzeczy, niepewność losu, ulotność bogactwa. Przypominały, że dostatnie życie na ziemi nie zapewnia zbawienia po śmierci, a dobrobyt jest iluzoryczny i nietrwały.

„Martwa natura” powstała w okresie, na który przypada większość najlepszych prac artysty – są to lata trzydzieste i czterdzieste XVII wieku. Heda zwykle sygnował i datował swoje prace – wiadomo, że w 1637 roku powstało dziewięć znanych dziś martwych natur – znacznie więcej niż rok wcześniej i więcej niż średnio co roku opuszczało jego pracownię. Dzieło, dotąd niepublikowane, znajdowało się w prywatnych zbiorach we Francji od końca XIX wieku.

Artysta komponował swoje obrazy z przedmiotów, które znajdowały się w jego pracowni. Stąd też malował te same naczynia, zestawiając je w różne układy. Dużą wagę przykładał do drobiazgowego oddania rytu na srebrze, odbicia światła w szkle, lśnienia naczyń czy cieni na fałdach obrusa. Dzieło „Martwa natura” jest utrzymane w oliwkowobrązowej tonacji i przedstawia kompozycję kosztownych, lśniących naczyń srebrnych i szklanych. Wywołuje wrażenie, że jest to niedokończony posiłek: rozkrojone ciasto i łyżka pozostawiona na srebrnej paterze, częściowo obrana cytryna oraz leżący obok nóż w kosztownej oprawie, w połowie napełniony winem kielich w typie römer, przewrócony puchar, srebrny dzban z otwartą przykrywką, napoczęta szynka, wyłuskane orzechy, a wszystko ułożone na stole nakrytym zwiniętym białym obrusem. Tło jest gładkie, neutralne, uwaga widza koncentruje się wyłącznie na przedmiotach ułożonych w pozornym nieładzie.

Historia wawelskich zbiorów

Polscy królowie, gromadząc dzieła najznakomitszych twórców europejskich, uczynili z Wawelu historyczne centrum kolekcjonerstwa. Szczególnie cenili sobie malarstwo włoskie oraz północnoeuropejskie – dzieła należące do tego kręgu kulturowego gromadzili już ostatni Jagiellonowie, a następnie Zygmunt III Waza i Władysław IV. Zbiory królewskie w ciągu wieków uległy jednak zniszczeniu i rozproszeniu.

Kształtowanie wawelskiej kolekcji muzealnej rozpoczęło się z końcem XIX stulecia i było kontynuowane po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W latach dwudziestych XX wieku na Wawel zostały przekazane kolekcje Jerzego Mycielskiego i Leona Pinińskiego. Niestety, zbiory Zamku poniosły szczególnie bolesne straty podczas II wojny światowej, dotyczyło to zwłaszcza sztuki dawnej, w tym malarstwa holenderskiego i flamandzkiego. Współcześnie wawelskie zbiory są stale rozbudowywane i uzupełniane dzięki darowiznom oraz zakupom na aukcjach i od osób prywatnych.
(org.)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button