WARSZAWA

Mokotów. 202 ocalone zwierzęta. Żyły w tragicznych warunkach

Warszawa

Animal Rescue Patrol ocalił 202 zwierzęta z Mokotowa.

Interwencje Urzędu dzielnicy, Policji, Straży Miejskiej oraz Inspekcji Weterynaryjnej.

LIKWIDACJA NIELEGALNEGO GOSPODARSTWA WIEJSKIEG0 W SAMYM CENTRUM WARSZAWY.

Urząd Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy wydał decyzję o natychmiastowym odbiorze zwierząt znajdujących się na terenie działek ROD. Fundacja została poproszona o zabezpieczenie zwierząt.

Należało przyjąć, że osoba pod której opieką przebywały zwierzęta nie jest w stanie w sposób właściwy i prawidłowy zadbać o nie, a dalszy pobyt zwierząt w tym miejscu może finalnie doprowadzić do ich śmierci.

Na miejscu p. Dorota okazała się osobą agresywną. W pewnym momencie ruszyła do ataku z nożem w ręku na wolontariuszkę i tylko dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy policji nikomu nic się nie stało.

202 ocalone zwierzęta z Mokotowa (fot. Animal Rescue Patrol)

Na działce przebywały:

Gęsi – 31 szt

Kury, koguty – ogółem 119 szt

Młode kury – 38 szt

Kozy 11 szt

Króliki – 3 szt

W SUMIE: 202 ZWIERZĘTA

Na działce nie było prądu ani wody , panował ogromny bałagan, który zagrażał bezpieczeństwu zwierząt. Pseudo ogrodzenie nie było żadnym zabezpieczeniem i wygłodniałe zwierzęta uciekały z tego terenu.

Właścicielka nie posiadała żadnej karmy dla zwierząt, w wyniku czego zwierzęta jadły odpady, które zagrażały ich życiu.

Hodowla kur nie był nigdzie zarejestrowana. Całkowity brak bioasekuracji doprowadzał do rozprzestrzeniana się chorób wśród ptactwa.

Przybyła na miejsce Inspekcja Weterynaryjna zabrała kilkanaście martwych ptaków, ale na szczęście wykluczyła ptasią grypę.

Działka, na której przebywały zwierzęta była zajmowana nielegalnie, a Urząd Miasta Warszawy pozostaje w sporze sądowym z przebywającą na tym terenie kobietą.

Na miejscu ujawniono też zwłoki zwierząt.

202 ocalone zwierzęta z Mokotowa (fot. Animal Rescue Patrol)

Właściciel trzymał zwierzęta w bardzo złych warunkach. Kilka miesięcy temu Animal Rescue Patrol odebrał z tego miejsca dwie kozy.

19 stycznia 2021 roku:

„GNIŁY bo sama chciała je wykastrować!!!
Nie wiemy co kierowało opiekunką kóz, że doprowadziła je do takiego stanu… Zgłoszenie dotyczyło dwóch koziołków, u których przechodnie zaobserwowali ogromne guzy między tylnymi kończynami. Byliśmy tam ponad miesiąc temu i wszystkie kozy były w niezłej kondycji, miały zapas karmy i siana, miały zapewnione schronienie przed warunkami atmosferycznymi. Niestety te kilka tygodni zmieniły życie dwóch maluchów w koszmar… Właścicielka postanowiła samodzielnie wykastrować GUMKĄ RECEPTURKĄ roczne koziołki! Przez te kilka tygodni jądra spuchły, nabrały ogromnych rozmiarów, utrudniających normalne poruszanie się. W miejscu ucisku zrobiła się martwica skóry i tkanek. Natychmiast zabraliśmy chłopaków do szpitala. Pozornie łatwy zabieg kastracji zmienił się w skomplikowaną operację usunięcia martwych, nadgniłych tkanek. Jądra Brązowego chłopaka ważyły aż 1.5 kg! Koszt samej operacji to 500 zł czyli łącznie 1000 zł za obu. Koziołki zostały zoperowane i muszą zostać kilka dni w szpitalu na obserwacji, dostały surowicę przeciwtężcową, mają podawane antybiotyki i leki przeciwbólowe.”

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button