W Mediolanie zakończyła się rywalizacja łyżwiarzy figurowych, a na lodowisku zaprezentowali się także Polacy.
Ozdobą występów biało-czerwonych było 20. miejsce Jekateriny Kurakowej wśród solistek, choć trzeba przyznać, że cała kadra spisała się znakomicie. – Naszym celem było zaprezentować się tak, aby być z siebie dumnym i porównywać się przede wszystkim do własnych możliwości – podkreśla Magdalena Tascher, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego.
Igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo dla polskich łyżwiarzy były wyjątkowe już przed ich rozpoczęciem. Po raz pierwszy w historii biało-czerwoni wystąpili w pełnym składzie i zakwalifikowali się do klasyfikacji drużynowej. Jeśli chodzi o solistów to nasz kraj reprezentowali Jekaterina Kurakowa i Władimir Samojłow, para sportowa to Julia Szczecinina i Michał Woźniak, a para taneczna, która wystąpiła tylko w drużynówce to Sofia Dowhal i Wiktor Kulesza.

– Bez wątpienia potęgą w łyżwiarstwie figurowym przez lata byli Rosjanie. Ich absencja wpłynęła na układ sił, ale poziom wciąż jest bardzo wysoki. Zwróciłabym uwagę na większą różnorodność i na to, że podniósł się wiek zawodników. Wiele starszych zawodniczek i zawodników zdecydowało się kontynuować kariery, widząc dla siebie realne szanse – mówiła Magdalena Tascher, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego.
I trzeba przyznać, że Polacy na igrzyskach w Mediolanie nie zawiedli. Oczywiście patrząc realnie biało-czerwoni nie mieli dużych szans na medale, jednak pokazali się ze znakomitej strony. Ozdobą występów naszych rodaków był start Kurakowej, która w programie krótkim zajmowała 19. miejsce (pobiła swój rekord sezonu) i awansowała do programu dowolnego. W nim znów dała z siebie wszystko (a dodatkowo walczyła z kontuzją, którą odniosła na porannym treningu) i ostatecznie uplasowała się na 20. pozycji. – Przy pierwszym starcie byłam bardzo zestresowana, ale teraz podeszłam już spokojniej. Mimo że odniosłam kontuzję, to nie chciałam znać diagnozy, by o tym nie myśleć. Wzięłam leki przeciwbólowe, żeby wystąpić i być z siebie dumna. I jestem! – mówiła po swoim ostatnim występie Kurakowa.

Samojłow, który na co dzień mieszka w Mediolanie, ostatecznie zajął 21. miejsce. Z kolei Szczecinina i Woźniak uplasowali się na 13. pozycji. Dokładając do tego taniec rytmiczny Dowhal i Kuleszy, biało-czerwona ekipa zajęła 10. miejsce w drużynówce. – Wiedzieliśmy, że rywalizujemy z dużo silniejszymi ekipami, dlatego naszym celem było zaprezentować się tak, aby być z siebie dumnym i porównywać się przede wszystkim do własnych możliwości – podkreśla Tascher.
Prezes PZŁF ma również nadzieję, że dzięki występom Polaków na igrzyskach łyżwiarstwo figurowe rozwinie się w naszym kraju. Do tego konieczna jest jednak budowa infrastruktury, by młodzież miała gdzie trenować. – Jeśli mówimy o promocji dyscypliny, kluczowe są obiekty sportowe. Potrzebujemy miejsc do treningu, nie tylko dla zawodników wyczynowych, ale także dla dzieci i dorosłych. Więcej ruchu oznacza zdrowsze społeczeństwo. Apelujemy więc o budowę i rozwój infrastruktury sportowej, by zachęcać wszystkich: młodszych i starszych, do wyjścia z domu, oderwania się od komputerów i telefonów oraz inwestowania w swoje zdrowie – kończy Tascher.



