Henryk R. ps. „Łomiarz” 28 kwietnia opuścił zakład karny.
Ten niebezpieczny przestępca został objęty dozorem elektronicznym oraz obowiązkiem specjalistycznej terapii.
Czy Polki mogą czuć się bezpiecznie? W przeszłości po wyjściu na wolność zawsze wracał do przemocy.
„Łomiarz” dokonał 29 napadów. Zaś pięć kobiet zmarło w wyniku odniesionych obrażeń.
Henryk R. mówił: „Nienawidzę kobiet i to silniejsze ode mnie. Jak widzę kobietę to myślę, że jest do eliminacji”.
W 1996 r. sąd wymierzył mu karę 25 lat więzienia, którą potem obniżono do 15 lat.
Na wolność wyszedł we wrześniu 2008 roku. Już w 2009 r. w Piasecznie zaatakował kobietę. Trzy lata później skazano go na 7 lat więzienia.
W 2016 r. po opuszczeniu zakładu karnego ponownie napadł na kobietę w Łowiczu. Wtedy usłyszał wyrok 10 lat więzienia.
Informacja z 19 marca 2009 r. „Łomiarz” wyszedł na wolność i znów zaatakował
Odsiedział 15 lat więzienia za zabójstwa i rozboje. Wyszedł na wolność pod koniec ubiegłego roku i znów zaatakował. Tym razem w Piasecznie, jego ofiarą wczoraj wieczorem była 45-letnia kobieta. Henryk R. kopnął ją, a gdy ta przewróciła się na ziemię, skradł jej pieniądze, dokumenty i rzeczy wartościowe. Kryminalni z Piaseczna bardzo szybko namierzyli napastnika. Znany Policji jako „łomiarz” mężczyzna ponownie trafił do policyjnego aresztu.
Po 18.00 oficer dyżurny z Piaseczna otrzymał informację, że na ul. Kniaziewicza miał miejsce rozbój. Na miejsce wysłano policyjną załogę. Funkcjonariusze szybko ustalili przebieg zajścia. Z relacji napadniętej wynikało, że podbiegł do niej mężczyzna, kopnął ją, a gdy przewróciła się na ziemię, wyrwał jej torebkę z pieniędzmi, dokumentami i rzeczami osobistymi. Uciekł w kierunku pobliskich zabudowań. Świadkowie wezwali Policję.
Sprawą zajęli się kryminalni z komendy powiatowej w Piasecznie. Przesłuchali świadków. Na podstawie relacji przechodniów i zapisu z kamer, ustalili rysopis napastnika. Sprawdzali miejsca, w których mógł się ukryć. Kilkadziesiąt minut później namierzyli podejrzewanego mężczyznę. Próbował jeszcze uciekać, ale był bez szans. 45-letni Henryk R. z Konstancina został zatrzymany. Zachowywał się bardzo agresywnie wobec policjantów. Obezwładniony trafił do policyjnego aresztu.
Policjanci, sprawdzając dane zatrzymanego w policyjnej bazie danych, szybko odkryli, że mężczyzna jest doskonale znany nie tylko miejscowym policjantom, ale głośno było o nim w mediach w latach 90-tych. Wówczas 30-letni mężczyzna, nazwany „łomiarzem” atakował kobiety w centrum Warszawy. Większość rozbojów miała miejsce, gdy Henryk R. wychodził na przepustki z zakładu karnego, gdzie odbywał zasądzoną wtedy karę więzienia za poprzednie napady na kobiety. Jak wynikało z ustaleń śledczych, mężczyzna przyjeżdżał na Dworzec Warszawa-Śródmieście. Idąc w stronę Dworca Południowego, skąd wracał do Konstancina, atakował swoje ofiary. Wybierał puste bramy i podwórka. Uderzał mocno twardym narzędziem w głowę i wyrywał torebkę. Kradł pieniądze, które później przeznaczał na drobne wydatki i alkohol.
Ówczesny komendant stołeczny Policji powołał wtedy specjalną grupę operacyjną o kryptonimie „Amnezja”. Funkcjonariusze analizowali sprawy rozbojów, przesłuchiwali świadków. Henryka R. zatrzymano tuż po kolejnym napadzie na kobietę we wrześniu 1993 r. Aby udowodnić mu prawie 30 przestępstw, w śledztwie wykorzystano najnowocześniejsze metody komputerowe. Mężczyzna został skazany na 15 lat pozbawienia wolności za rozboje i zabójstwa. We wrześniu ubiegłego roku wyszedł z zakładu karnego w Łowiczu po odbyciu kary. Wszystko wskazuje na to, że wrócił do przestępstwa. Postępowanie w sprawie wczorajszego rozboju prowadzi sekcja dochodzeniowo-śledcza komendy powiatowej w Piasecznie. Henryk R. zostanie teraz przesłuchany w prokuraturze i najprawdopodobniej usłyszy zarzut rozboju.
Sąd zadecydował wczoraj o zastosowaniu wobec 45-letniego Henryka R. trzymiesięcznego tymczasowego aresztowania. Mężczyzna odsiedział 15 lat więzienia za zabójstwa i rozboje. Wyszedł na wolność pod koniec ubiegłego roku i znów zaatakował. Tym razem w Piasecznie, jego ofiarą była 52-letnia kobieta. Henryk R. kopnął ją, a gdy ta przewróciła się na ziemię, skradł jej pieniądze, dokumenty i rzeczy wartościowe. Piaseczyńscy kryminalni bardzo szybko namierzyli napastnika, znanego Policji jako „łomiarz”.
