SIATKÓWKA

Liga Mistrzów: Walkowery dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jest w półfinale. Puchar CEV: Skra nie zagra w finale

Klubowa siatkówka

Europejska federacja siatkarska (CEV) zdecydowała, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ma przyznane walkowery w meczach z Dynamem Moskwa w Lidze Mistrzów.

We wtorek rosyjskie i białoruskie drużyny klubowe i narodowe zostały wykluczone przez FIVB i CEV z wszelkich międzynarodowych rozgrywek. Oznaczało to, że nie zostaną rozegrane mecze ZAKSY z Dynamem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Nie było jednak jasne, w jakim formacie kończona będzie Liga Mistrzów. W ćwierćfinale znalazły się dwa rosyjskie zespoły: Dinamo i Zenit Sankt Petersburg, który miał rywalizować z Perugią. Pojawiły się spekulacje, że zostanie zorganizowany turniej z udziałem sześciu klubów, które zostały w rywalizacji.

Europejska federacja przecięła dywagacje informując, że: „W oparciu o zapisy Art. 21.9 Regulaminu Rozgrywek Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV) sześć klubów rosyjskich, wciąż uczestniczących w rozgrywkach europejskich pucharów, a więc: Dynamo Moskwa i Zenit St. Petersburg (w zmaganiach Ligi Mistrzów mężczyzn), Zenit Kazań (uczestnik Pucharu CEV) oraz Dynamo Moskwa, Dynamo Kazań i Lokomotiw Kaliningrad ( w rozgrywkach Ligi Mistrzyń kobiet) przegrywa swoje mecze tej fazy rozgrywek poprzez walkower. Drużynom, które miały rywalizować z rosyjskimi zespołami w przyznane zostały zwycięstwa w obu meczach 3:0 (25:0, 25:0, 25:0).”

Oznacza to, że ZAKSA jest już w półfinale Ligi Mistrzów i czeka na zwycięzcę rywalizacji między Jastrzębskim Węglem i Cucine Lube Civitanowa. W drugiej części drabinki, Perugia zagra z lepszym z pary Itas Trentino – Berlin Recycling Volleys.

Siatkarze Skry (fot. CEV)

Puchar CEV

Siatkarze Skry po przegranej z Tours VB 1:3 odpadli z rywalizacji o Puchar CEV. – Takie jest życie sportowca – mówi Grzegorz Łomacz, kapitan bełchatowian.

Jedynym europejskim trofeum, którego nigdy nie zdobyły polskie kluby, jest Puchar CEV. I tak pozostało, bo Skra Bełchatów odpadła w półfinale z Tours VB.

Skra stanęła przed wielką szansą awansu do finału Pucharu CEV, w którym na dodatek zabraknie głównego faworyta – Zenitu Kazań, wykluczonego przez federację. Trzeba było jednak wygrać we Francji, a jeśli przegrać, to 2:3 i liczyć na złotego seta.

Francuzi zagrali znakomite spotkanie, a ich kibice stworzyli w hali w Tours znakomitą atmosferę. To zaowocowało wynikiem 3:1 dla gospodarzy. – Na pewno był to dla nas nieprzyjemny mecz. Francuzi zagrali fenomenalnie, szczególnie w obronie. My mieliśmy problem ze skończeniem tych ataków, bo rywale naprawdę świetnie bronili i wyszli na mecz, żeby go wygrać. Publiczność ich poniosła i zwyciężyli – mówił Łomacz.

Skra była stawiana w roli cichego faworyta, szczególnie po zwycięstwie we własnej hali. Wielu kibiców było przekonanych, że w finale spotkają się z Monzą. O Puchar CEV powalczyli jednak Tour. – Czujemy duży niedosyt. Doszliśmy do półfinału, graliśmy z drużyną w naszym zasięgu. Nasz potencjał pozwalał myśleć o awansie, a Francuzi okazali się bardzo mocni. We własnej hali pokazali kawał dobrej siatkówki – mówi Łomacz.

I dodaje: – Takie jest życie sportowca. Na pewno jesteśmy rozgoryczeni i każdy będzie musiał to przeżyć na własny sposób. Wracamy do pracy i mamy dużo to poprawy. Znamy swoje słabości i musimy walczyć w PlusLidze z całych sił.

Tours VB – Skra Bełchatów 3:1 (25:21, 25:20, 21:25, 20:25)

Pierwszy mecz: 2:3

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button