KONCERTY

Kosmiczny Robbie Williams powrócił do Krakowa

Koncerty w Polsce

Kto nie chciałby wygrać na loterii?

A my wygraliśmy razem z Lottery Winners, który rozgrzał fanów, grając brytyjski Indie Pop. Thom Rynalnce wokalista i gitarzysta nie tylko miał znakomity kontakt z publicznością. Aż tak spodobali się polskim fanom, że w trakcie koncertu Robbiego Williamsa powrócił na scenę wraz z wokalistką Kattie Lloyd i zagrali wspólnie- i to nie jeden kawałek.

Odliczanie, dźwięki przetwarzane przez AI, skrót tego jak technologia wkracza w nasze życie, teksty wyświetlane na ekranach budowały napięcie i dały odczuć, że zaraz coś wyjątkowe wydarzy się na scenie i pojawia się on-astronauta Robbie Williams. Unosi się nad ziemię, robi obrót w powietrzu i ląduję na planecie, na której czeka 18 tysięcy fanów.

Usłyszeliśmy największe hity artysty, utwory z nowej płyty, jak i wiele coverów. Sentymentalnie zrobiło się, gdy Williams opowiedział o swoich początkach kariery, o tym jak usłyszał, że nie umie śpiewać. Po tych słowach zahipnotyzował publiczność swoim głosem, wykonując hity boys bandu Take That, którego był członkiem i które otworzyły mu drogę do kariery. A on jako jeden z niewielu muzyków wykorzystał to i pokazał, że jest znakomitym artystą, a nie masowym produktem.

Podczas dwugodzinnego show nie zabrakło wzruszających momentów. Instagram zazdrości fance z Tarnowskich Gór. Właśnie do niej Robbie Williams podszedł i zapytał jak ma na imię oraz skąd przyjechała? Odpowiedziała, że z drugiej strony Polski. Robbie zażartował wówczas, że „jest Kraków i reszta Polski” co rozśmieszyło fanów zgromadzonych w Arenie Kraków. Maria z Tarnowskich Gór przeżyła to o czym marzą tysiące fanów. Objęła Robbiego, a on zaśpiewał specjalnie dla niej i powiedział ze sceny, że jej „oczy śmieją się”.

W trakcie koncertu wokalista przedstawił swój zespół w sposób jakiego dotychczas nie widzieliśmy na koncertach największych gwiazd. Każdy z muzyków miał swoje pięć minut na scenie. Gitarzysta, basista, perkusista, chórek, klawiszowiec i sekcja dęta wykonali popisowe solówki, do których wtórowali gwiazdor i cała arena fanów. Po czym artysta zmienił aranżację na jazzowo-swingowy remiks i porwał publiczność.

Gwiazdor wielokrotnie podkreślał jak ważna jest dla niego żona i dzieci, na ekranach można było zobaczyć ich wspólne zdjęcia. Ku zaskoczeniu zgromadzonych piosenkarz bardzo otworzył się, zaznaczył, że uwielbia polską publiczność i atmosferę jaką funduje mu na koncertach. Dlatego nie miał oporu, aby opowiadać o swoich przeżyciach. Wspomniał o ojcu, który ma chorobę Parkinsona i go nie poznaje. To jednak nie przeszkodziło artyście, aby kilka miesięcy temu zabrać tatę na swój koncert i obserwować jak ojciec siedzący na wózku inwalidzkim i widzący syna na scenie śmieje się – wracają wspomnienia. Opowiedział o demencji swojej mamy. Wspomniał też o teściowej i jej walce z rakiem. Robbie Williams bardzo wzruszony, ocierając łzy, mówił jak ważne jest, żeby żyć i cieszyć się tym co mamy, każdą chwilą, „być tu i teraz”. To był manifest wartości opartych na rodzinie i bliskich. Po tych słowach zupełnie odmieniony zaśpiewał o sile jaką mamy w sobie. I ta energia udzieliła się publiczności.

Artysta ze sceny schodził w glorii i dźwięku oklasków, których echo pobrzmiewało jeszcze po bisie.
(Tytus Kondracki)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button