Tom Odell rozgrzał nas w ten jesienny wieczór.
Energetyczny miks fortepianu z bardzo mocnym głosem i znakomitego zespołu spowodował, że wszyscy obecni na koncercie z uśmiechami wychodzili po półtoragodzinnym koncercie. Tom na szczęście nie grał tylko smutnych ballad, ale elektryzujące wersje swoich utworów, które rozbrzmiewały w całej krakowskiej Arenie, w pewnym momencie wszedł nawet na fortepian.
Jedną z piosenek zadedykował ludziom, którzy mają trudny czas, zmagają się z depresją.
Zaprosił też gości specjalnych Darię Zawiałow i Dawida Podsiadło, wspólnie zaśpiewali jeden z utworów przy ogromnej owacji zgromadzonych fanów.
Tom udowadnia, że wystarczy fortepian i znakomity głos, żeby porwać tysiące ludzi. Zamykającym show utworem było Another Love.
O supportach nie napiszę wiele…, bo wejście zajęło mi 40 minut… przez ochronę z firmy „Fosa”, która zagubiona nie wiedziała, gdzie kierować ludzi i kazała im stać w wielkiej kolejce. O kulturze nie wspominając. Dziwne, bo na poprzednich koncertach nie było takich problemów.
David Kushner swoim utworem Day Light pokazał, że też ma dużo do powiedzenia na scenie.



