
9 lutego około godz. 16:00 ośmioletni chłopiec został pogryziony przez psa w Komorowie (powiat rawski) pod Rawą Mazowiecką.
Dziecko wyszło na podwórko i wtedy wypuściło dużego psa rasy owczarka niemieckiego z kojca. Po jakimś czasie matka zobaczyła zakrwawionego syna, który leżał na ziemi, nie ruszał się.
Przybyła na miejsce straż pożarna przeprowadziła resuscytację krążeniowo-oddechowej. Zaś policjanci twierdzą, że to oni jako pierwsi zaczęli ratowanie chłopca (sic!).
Jeszcze śmigłowiec z Lotnicze Pogotowia Ratunkowego wylądował obok posiadłości. Lekarz po godzinie reanimacji stwierdził śmierć dziecka.
Policja i prokuratora ustalają okoliczności tej tragedii.