Drugiego dnia 12. Igrzysk Wolności, festiwalu idei odbywającego się co roku w Łodzi na głównej scenie wystąpił hollywoodzki gwiazdor – George Clooney.
I miało to sens – to nie była godzinna rozmowa o filmowych anegdotkach.
Zaproszenie Clooneya na festiwal idei było dobrym posunięciem. Bowiem Clooney – którego Trump nazwał aktorem drugiej kategorii – to nie tylko hollywoodzki aktor, ale także zaangażowany od lat aktywista. Wspólnie ze swoją żoną Amal, George Clooney prowadzi fundację Clooney Na Rzecz Sprawiedliwości (CFJ), która broni praw kobiet i wolności słowa w ponad 40 krajach. Fundacja nagłaśnia niesprawiedliwe procesy i zaskarża prawa, zakłada centra bezpłatnej pomocy prawnej dla najbardziej potrzebujących oraz – wspierając równouprawnienie – pomaga wzrastać kolejnym pokoleniom liderek.
Niektórzy twierdzili nawet, że gwiazdą Igrzysk Wolności powinna być właśnie Amal Alamuddin, prawniczka świetnie orientująca w prawie międzynarodowym i wieloletnia współpracownica Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Co George powiedział Europie?
Ale Clooney nie zawiódł. Zapowiedziany przez prezydent Miasta Łodzi Hannę Zdanowską w wypełnionej po brzegi sali w łódzkiej hali EXPO bez ogródek krytykował politykę Donalda Trumpa, choć nazwisko obecnego prezydenta USA padło tylko raz.
– Rząd nazywał mnie zdrajcą kraju. FOX News odmawiał mi patriotyzmu. Ale to się zmieni, wybory nadejdą i zmiany nadejdą – zapowiadał, krytykując amerykańskie władze głównie za politykę wewnętrzną, wobec słabszych, biedniejszych, imigrantów.
Clooney dużo czasu poświęcił działalności swojej żony, Amal. – Nikt nie myślał o Sudanie, gdzie mordowano setki tysięcy ludzi. Nikt nie myślał o prawach kobiet. Jako gwiazda mogłem to wykorzystać, naświetlić, zainteresować innych tą tragedią. Staram się jak mogę, by pomagać słabszym i stawiać opór ludziom, którzy mają dużo władzy. Amal doprowadziła kilku złoczyńców przed trybunał w Hadze. To była duża satysfakcja, bo nie zdarza się to zbyt często.
Clooney gorzko mówił, że minęły czasy o których przed laty mówił Churchill, że „Ameryka zawsze w końcu innym pomoże”. Ale czy Ameryka podążająca za tymi wartościami może wrócić? – Jestem optymistą – stwierdził jednak Clooney. – Z tego wyrośliśmy. Z buntu przeciw angielskiej herbacie i silnej władzy.
Żona mnie zabiłaby
Rozmowa Georga Clooney’a podczas Igrzysk Wolności jasno pokazała jakich wartości trzyma się aktor.
Demokracja, opór przeciw terrorowi i strachowi, bronienie słabszych, bronienie wartości demokratycznych non stop, hamowanie silnej władzy prezydenckiej – to credo Clooney’a.
– Kto widział mój film „Good Night and Good Luck” ten wie o co mi chodzi. A mimo to wykluczam wejście do polityki – zapowiedział. – Żona mnie zabiłaby. To ona powinna być prezydentem – przekonywał ze śmiechem obecnych.
Godzinne spotkanie minęło błyskawicznie. Kilka hollywoodzkich anegdot, trochę wspomnień sprawiło, że tysiące gości łódzkich Igrzysk Wolności pożegnało Georga Clooneya owacją na stojąco.
