Władymir Semirunnij, wicemistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim, przyjechał do Torunia, by kibicować polskim lekkoatletom w czasie Halowych Mistrzostw Świata Kujawy Pomorze 26.
– Nasi lekkoatleci są niesamowici i przyjechałem trochę im pokibicować – mówił gość specjalny mistrzostw podczas spotkania z kibicami, którzy mieli okazję wygrać koszulki z autografami znakomitego łyżwiarza. Semirunnijowi towarzyszył także inny świetny polski panczenista Damian Żurek, dwukrotnie czwarty zawodnik ostatnich igrzysk.
W trakcie krótkiej wizyty w Toruniu znakomity polski panczenista spotkał się z kibicami w Fan Spocie, czyli specjalnej strefie kibica, a także odpowiadał na pytania sympatyków sportu podczas spotkania w centrum handlowym Toruń Plaza.
– Naprawdę super to wygląda. Mogę powiedzieć, że nie spodziewałem się tego, a strefa kibica jest lepsza niż na igrzyskach! Bardzo mi się podobało – mówił Semirunnij, który przyznał, że choć jest zmęczony sezonem, to powoli myśli już o rozpoczęciu treningów. Na razie jednak wypoczywa. – Fizycznie jestem jeszcze trochę zmęczony, ale mentalnie już mógłbym usiąść na rower. Myślałem nawet, czy na wakacje nie wziąć roweru. W tej chwili jestem na wakacjach u przyjaciół w Elblągu, później wracam na chwilę do Tomaszowa, a później chcę pojechać na wakacje z dziewczyną do ciepłych krajów.
Zapytany, czy jest w stanie ocenić, która dyscyplina jest trudniejsza do uprawiania – łyżwiarstwo czy konkurencje lekkoatletyczne – polski wicemistrz olimpijski z Mediolanu odpowiedział, że nie należy tego w żaden sposób porównywać.
– Nie ma różnicy jaka to dyscyplina. Wszystko jest możliwe, zależy tylko od tego, czym dziecko zacznie się zajmować. Bo jak Damian Żurek jedzie 30 sekund na pięćsetkę, a ja jadę kilkanaście na dziesięć kilometrów to u niego wysiłek trwa 30 sekund, ale jedzie na maksa, wszystko musi się złożyć. U mnie muszę po prostu z wyluzowaną głową znaleźć swój rytm. Nie ma różnicy jaki sport – musisz być przygotowany na wszystko. Jak myślisz, że jakiś sport jest łatwiejszy, to jest najgorsze podejście. Ja mam szacunek do każdego sportu – dodał.
– Fajnie, że w tych zdjęciach jestem ja, super to wygląda. Zrobiłem też na nich krótki podpis i muszę powiedzieć, że wcześniej w Rosji podpisywałem się cyrylicą, teraz jest w alfabecie łacińskim, z taką małą gwiazdką – śmiał się wicemistrz olimpijski.
