KOSZYKÓWKAREPREZENTACJA

Historyczny wyczyn od 51 lat! Polscy koszykarze pokonali Słowenię. Zagrają w półfinale EuroBasketu!

Mistrzostwa Europy 2022 w koszykówce

Reprezentacja Polski pokonała obrońców tytułu, Słowenię 90:87!

Dzięki temu zagra w półfinale EuroBasketu! Mecz z Francją już w piątek o godz. 17:15.

Zespół trenera Igora Milicicia rozpoczął z dużą energią – a efektowne akcje pokazywali Aleksander Balcerowski i Mateusz Ponitka.

Słoweńcy z gwiazdą NBA Luką Doncziciem byli zdecydowanym faworytem środowego ćwierćfinału.

W samej końcówce Polacy potrafili jednak opanować emocje i dzięki temu zwyciężyli 90:87! Tym samym zagrają w półfinale EuroBasketu z Francją.

Biało-czerwoni zagrają w tej fazie turnieju po 51 latach. Ich rywalami będą Francuzi, wicemistrzowie olimpijscy z Tokio.

Zaś w ćwierćfinale mistrzostw Europy w koszykówce 2022 biało-czerwoni zagrali w tej fazie turnieju po 25 latach.

Mateusz Ponitka miał triple-double z 26 punktami, 16 zbiórkami i 10 asystami.

W drugim półfinale Niemcy zmierzą się z Hiszpanią. Początek tego meczu o 20.30. Finał w niedzielę.

EuroBasket 2022. Polska – Słowenia. Mateusz Ponitka (fot. Wojciech Figurski/400mm.pl)

Ćwierćfinały ME w Berlinie:

wtorek

Hiszpania – Finlandia 100:90 (19:30,24:22,30:15,27:23)

Niemcy – Grecja 107:96 (31:27,26:34,26:10,24:25)

środa

Francja – Włochy 93:85 (27:20,11:11,18:31,21:15, dogr. 16:8)

Słowenia – Polska 87:90 (26:29,13:29,24:6,24:26)

półfinały

piątek

Polska – Francja (godz. 17.15)

Niemcy – Hiszpania (godz. 20.30)

Igor Milicić, trener reprezentacji Polski:

Jesteśmy wdzięczni naszym kibicom, którzy przybyli tu w wielkiej liczbie. Niesamowite jest to, że moi zawodnicy mieli wielkie “jaja”, zimną głowę i wielkie serce. Wielkie, wielkie gratulacje dla moich zawodników, kapitana, liderów, pozostałych zawodników i trenerów. Także dla sztabu medycznego, który przygotował zespół fizycznie do tego etapu. Jesteśmy szczęśliwi, nasz sen trwa.

Nasza dobra gra w ataku to w dużej mierze zasługa zawodników, a nie trenera. Znaleźli dobry rytm, dzieliliśmy się piłką z wielką pasją, wierzyliśmy w to. Zawodnicy zrobili rewelacyjną pracę. Rzuciliśmy 58 punktów w pierwszej połowie, ale wiedzieliśmy, że inne drużyny zdobywały więcej, a przegrywały. Jedna połowa to nie cały mecz koszykówki.

To jest coś, z czego jesteśmy bardzo dumni. Ten sukces pokazuje, jak wartościowi są polscy zawodnicy. Mam nadzieję, że to świetny obrazek dla młodego pokolenia, które się dzięki temu rozwinie. Mam też nadzieję, że zamknęliśmy usta hejterom. To może sprawić, że zjednoczymy środowisko koszykarskie w Polsce, aby osiągać wysokie cele. Chcemy zostać na tym poziomie dłużej.

Mateusz Ponitka, kapitan reprezentacji Polski:

Byliśmy gotowi na trudny mecz. Byłem zdziwiony, muszę to powiedzieć, że zagraliśmy tak świetnie w pierwszej połowie. Prowadziliśmy 20 punktami z obrońcami tytułu, nie widziałem tego wcześniej na tym turnieju. To robiło wrażenie. Słowenia ma świetnych graczy. Zaczynali presję na nas w trzeciej kwarcie. Wiedzieliśmy, że zrobią serię. Może była ona zbyt duża. Mówiliśmy o tym w szatni, żeby się nie cofnąć, tylko być odważnymi. Musimy pamiętać, że nie mamy zbyt wiele doświadczenia na tym etapie, bo nieczęsto awansujemy do ćwierćfinału. Zespół dał maksimum energii. Jestem dumny z tych zawodników i zespołu. Możemy wrócić do sytuacji, w której nikt w nas nie wierzył. Każdy turniej ma swojego kopciuszka. Więc teraz jesteśmy tym kopciuszkiem.

To moje pierwsze triple-double w karierze. Nie spodziewałem się tego na EuroBaskecie. Jak masz okazję, to trzeba ją wykorzystać. To świetne uczucie. Jestem szczęśliwy, że to się udało. Statystyki dla mnie się nie liczą. Tylko zwycięzców się pamięta. Przez całą karierę dowiedziałem się, Jeśli nie masz siniaków po meczu, to nie zrobiłeś dobrej roboty.

Dla nas ten awans znaczy wszystko. Cieszymy się, że tutaj jesteśmy. Myślę, że koszykówka nie jest aż tak popularna w Polsce w tym momencie. Może to się zmieni. Mam nadzieję, że ludzie cieszą się naszymi meczami i szanują nasze wyniki. Ostatnie trzy lata to ósme miejsce na mistrzostwach świata i czwórka w Europie. To wielka historia. Niewielu zawodników miało na to szansę, szczególnie z Polski.

Jarosław Zyskowski, skrzydłowy reprezentacji Polski:

Nie mam pojęcia jak tego dokonaliśmy. Ogólnie cały ten EuroBasket jest jak niesamowity sen, z którego nie chcesz się budzić. Przez cały turniej skupialiśmy się na każdym kolejnym meczu i doszliśmy do najlepszej czwórki turnieju.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że mecz ze Słowenią będzie niesamowicie trudny, ale świetnie w niego weszliśmy i uwierzyliśmy w to, że jesteśmy w stanie pokonać mistrzów Europy z poprzedniej imprezy.

Słowenia to jest klasowy zespół. Reprezentacja, w której składzie znajduje się najlepszy zawodnik NBA, dlatego można było się spodziewać, że po pierwszej połowie rywale nie powiedzieli ostatniego słowa. Współczesna koszykówka to jest gra serii. My przed przerwą wywalczyliśmy przewagę 23 punktów, lecz później stracili wszystko. Lęku w tym momencie spotkania jednak nie było. Mieliśmy przed sobą ostatnią kwartę i wiedzieliśmy, że gramy dalej, że nadal mamy szansę na odniesienie wygranej. Zrobiliśmy coś niesamowitego!

Nie ma jednej akcji w wykonaniu naszego zespołu, która zapadła mi szczególnie w pamięć. Cały mecz ze Słowenią będę pamiętał do końca życia. Kocham ten zespół. Kocham tych chłopaków, bo tworzymy niesamowitą drużynę. Jeden za drugiego wskoczył był w ogień. Mamy niesamowity charakter i wielką wolę walki. Pokonaliśmy już nie jedną drużynę z gwiazdami NBA. Jestem dumny, że mogę być częścią tej ekipy.

Aleksander Dziewa, środkowy reprezentacji Polski:

Od początku wiedzieliśmy, że na mecz z tak klasową i doświadczoną drużyną jaką jest Słowenia, nie możemy wejść w roli „underdoga”. Od pierwszej akcji musieliśmy grać jak równy z równym i zobaczyć, gdzie nas to zaniesie. Okazało się, że zaczęliśmy bardzo dobrze, a Słowenia nie była na to przygotowana. Może w jakimś stopniu nas zlekceważyła, ale to już nie nasz problem.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że przewaga 20 punktów nie przesądza o ostatecznym wyniku meczu. Mieliśmy świadomość, że Słowenia będzie miała swoje serie. Ta z trzeciej kwarty była trochę za duża, bo rywale zniwelowali całą naszą przewagę i wyszli na prowadzenie, ale takie zwycięstwa smakują jeszcze lepiej, gdy potrafisz się podnieść z opresji i je przezwyciężyć. Zwłaszcza, że dokonaliśmy tego w starciu z broniącymi mistrzowskiego tytułu Słoweńcami.

Nie da się ukryć, że początki gry w kadrze i tego EuroBasketu były dla mnie trudne. To pierwsza tak poważna impreza w moim życiu i większa rola w drużynie. Było trudno, ale dzięki kolegom z meczu na mecz jest lepiej.

Co zapadnie mi w pamięci z tego spotkania? Ostatni gwizdek, ostatnia syrena, czyli moment, gdy okazuje, że mamy więcej punktów niż Słowenia w ćwierćfinale EuroBasketu. Nie mogę się już doczekać kolejnych meczów w Berlinie!

EuroBasket 2022. Polska – Słowenia. Aleksander Dziewa (fot. Wojciech Figurski/400mm.pl)

A.J. Slaughter, rozgrywający reprezentacji Polski:

Przeszliśmy do historii. Sprawiliśmy, że nasze rodziny są z nas dumne. Daliśmy radość kibicom w całej Polsce i to uczucie pozostanie w nas do końca życia. Dalej nie mogę uwierzyć w to, czego dokonaliśmy podczas tego EuroBasketu. Wygraliśmy mecz ze Słowenią, mamy kolejne spotkania w Berlinie przed sobą i na tym się teraz skupiam.

Zaczęliśmy mecz z niesamowitą energią i to nas poniosło do wygranej. Każdy w tej ekipie dołożył cegiełkę do wygranej!

Słowenia – Polska 87:90 (26:29, 13:29, 24:6, 24:26)

Słowenia: Cancar 21, Dragić 17, Doncić 14, Blazić 13, Prepelić 9, Tobey 8, Murić 5, Samar 0, Nikolić 0

Polska: Ponitka 26, Slaughter 16, Sokołowski 16, Zyskowski 14, Balcerowski 11, Cel 4, Dziewa 3, Garbacz 0, Michalak 0, Olejniczak 0
(PZKosz)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button