WROCŁAW

Fundacja Olgi Tokarczuk powstanie we Wrocławiu. Nowa książka noblistki w 2020 roku

Olga Tokarczuk we Wrocławiu

Fundacja laureatki literackiej Nagrody Nobla za 2018 ma, poprzez stypendia i program rezydencji, wspierać pracę pisarek, pisarzy, tłumaczek i tłumaczy, ale również badania nad literaturą i przekładem literackim, refleksję nad rolą literatury w historii zmian społecznych. Miejscem spotkań literatów z całego świata będzie willa Marii i Tymoteusza Karpowiczów przy ul. Krzyckiej 29, którą po remoncie miasto przeznaczy dla fundacji Olgi Tokarczuk, co zadeklarował prezydent Jacek Sutryk zobowiązując się także wspierać fundację.

Szczegóły dotyczące fundacji poznamy pod koniec listopada podczas wspólnego spotkania Olgi Tokarczuk i prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Symboliczną inauguracją projektu było wręczenie przez prezydenta pamiątkowego klucza podczas niedzielnego spotkania z pisarką w Narodowym Forum Muzyki.

W oficjalnym komunikacie Wrocławskiego Domu Literatury, który będzie pełnił rolę strategicznego partnera dla fundacji Olgi Tokarczuk, czytamy, że marzeniem noblistki jest stworzenie ośrodka intelektualnego i artystycznego, który w przyszłości dorówna najlepszym tego typu instytucjom w Europie i na świecie.

Nowa książka Olgi Tokarczuk w 2020 roku

– Książka jest zaawansowana, ale boję się, że po tej nagrodzie będą wobec mojego pisania jakieś niesamowite oczekiwania, próby naprawy świata. A nowy tom będzie zaskoczeniem, będzie ciekawy, ale na takim poziomie, na jakim zwykłam się komunikować z czytelnikami, na poziomie literatury – głębokim, metafory, kontekstu literackiego, do którego ta książka nawiąże. Premiera? Kiedy uda mi się wywalczyć w tym wszystkim trochę spokoju. Myślę, że w przyszłym roku – mówiła Olga Tokarczuk.

Na pytanie o to, czy jej książki zwiększą czytelnictwo w Polsce odpowiedziała ostrożnie. – Jestem daleka od takich hurraoptymistycznych założeń, że książka musi trafić pod strzechy, w historii druku nigdy nie było tak, że większość czytała. Książka, literatura, powieść to wyrafinowany rodzaj komunikacji, trzeba mieć do tego jakieś kompetencje, aby zrozumieć. Może nie powinno chodzić o ilość, ale o jakość czytania, o zrozumienie, o przełożenie myśli, przeżyć, które wiążą się z czytaniem literatury na relacje międzyludzkie, umiejętność interpretacji wydarzeń, które nas otaczają, ogólny poziom kultury.

Wrocław powitał Olgę Tokarczuk w Narodowym Forum Muzyki

Tłumy czytelników i wielbicieli czekały na pisarkę, laureatkę Nagrody Nobla za 2018 rok, zarówno w Narodowym Forum Muzyki, jak i przed telebimem na placu Wolności. Była owacja na stojąco, wręczenie dwóch kluczy przez prezydenta Jacka Sutryka, pamiątki po Wisławie Szymborskiej przez Michała Rusinka, pogodna atmosfera, świetnie poprowadzona rozmowa i wspólne zdjęcie noblistki z wrocławianami. Pierwsze spotkanie autorskie w Polsce Olgi Tokarczuk po ogłoszeniu werdyktu szwedzkiej akademii odbyło się właśnie w stolicy Dolnego Śląska.

Laureatkę literackiej Nagrody Nobla i Honorową Obywatelkę Wrocławia szczególnie ciepło przywitał prezydent Jacek Sutryk przypominając, że pisarka wraca do domu, do miasta, które który był też domem dla Tadeusza Różewicza, Rafała Wojaczka, Tymoteusza Karpowicza. W swoim przemówieniu przywołał słowa Olgi Tokarczuk o Wrocławiu, mieście odbudowanym z miłością, podkreślił, że osoba noblistki jest obecnie drogowskazem i wręczył pisarce dwa klucze. Pierwszy – klucz do bram miasta, a drugi, który ma „pełnić funkcję narzędzia otwierającego bramy dialogu i współpracy europejskiej, i światowej w dziedzinie literatury”. Jego znaczenie poznamy wkrótce.

Wśród upominków dla noblistki był też, obok kluczy prezydenckich, podarunek zupełnie innego kalibru. Michał Rusinek, sekretarz Wisławy Szymborskiej, laureatki Nagrody Nobla z 1996 roku, wręczając prezent zażartował, że zastanawia się, czy nie przynieść podania o pracę, bo jego CV jest naprawdę dobre, zważywszy na to, że przez 15 lat pracował dla noblistki i ma tylko 7 lat przerwy w tym zawodzie. – Wiem, że Pani Wisława cię lubiła i ceniła i byłaby szczęśliwa, że jakiś przedmiot z jej mieszkania znalazł się w twoim mieszkaniu – mówił Michał Rusinek przekazując figurkę kota leżącego na książkach.

Olga Tokarczuk, rewanżując się, opowiedziała historię związaną z Wisławą Szymborską, którą zobaczyła w jednej z krakowskich kawiarni, gdzie rozmawiała z koleżanką. – Zobaczyłam z trudem ukrywane poruszenie, bo w kąciku siedziała Pani Wisława i z kimś rozmawiała, ale wszyscy udawaliśmy, że jej nie widzimy, żeby sprawić jej komfort i jej nie niepokoić. Kiedy już zamówiłam kawę, nagle ktoś do mnie podszedł i dotknął w ramię. Odwróciłam się zdziwiona i okazało się, że to Pani Szymborska. A ona powiedziała: „Pani Olgo, ja się nazywam Wisława Szymborska, nie chcę przeszkadzać. Chciałam tylko powiedzieć, że uwielbiam Pani „Prawiek”. Byłam cała purpurowa, kawiarnia zamarła, ale taka była Pani Wisława, niesamowicie skromna, dobra, zainteresowana ludźmi – dodała Olga Tokarczuk.

Pisarka dowiedziała się o przyznaniu zaszczytnego lauru… na autostradzie w Niemczech w drodze na spotkanie w Bielefeld.

Telefon zadzwonił przed 13.00, pisarka zauważyła charakterystyczny prefiks 46 wskazujący na Szwecję i poczuła wzrost ciśnienia. – Wtedy miły męski głos, który wydał mi się nieco zmartwiony, powiedział, że musi przekazać wiadomość o przyznaniu Nagrody Nobla za 2018 rok. Pamiętam siebie, że zaczęłam powtarzać „Nie, nie”, a on powiedział „Ależ tak, proszę Pani” – opowiadała Olga Tokarczuk. Potem wspólnie z mężem zatrzymali się na parkingu. – Oszołomieni zupełnie skakaliśmy do góry i ściskaliśmy się – dodała. W Bielefeld czekała laureatkę miła niespodzianka

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button