PIŁKA RĘCZNA

EHF Liga Mistrzów. Kielczanie pokonali Dinamo Bukareszt

EHF Champions League

To był prawdziwy dreszczowiec w Hali Legionów.

Ale zakończony happy endem! Ind. Kielce pokonała w ostatnim w tym roku kalendarzowym meczu EHF Ligi Mistrzów w Hali Legionów Dinamo Bukareszt i zrobiła wielki krok do awansu do następnej fazy.

Tym samym zdobyli kolejne dwa punkty w fazie grupowej EHF Ligi Mistrzów i mają ich na koncie teraz siedem.

A taki wynik, przy dwóch punktach Dinama i Kolstad Handball oznacza, że to żółto-biało-niebiescy są niemal pewni przynajmniej szóstego miejsca w grupie. Ostatni w tym roku kalendarzowym mecz EHF LM zagrają w przyszły czwartek o godzinie 20.45 na wyjeździe z HBC Nantes.

Ind. Kielce – Dinamo Bukareszt 34:32 (21:19)

Środowe spotkanie dla kielczan układało się naprawdę dobrze. Po kwadransie prowadzili 11:7 i ta przewaga trzech, czterech bramek utrzymywała się przez kolejnych dziesięć minut. W końcówce nasz zespół miał szansę na przewagę trzech goli, ale rywale nie pozwoli jej powiększyć, a Industria prowadziła 21:19. Po przerwie oglądaliśmy odmienny obraz – w obronie Ind. była zespołem zdecydowanie lepszym, ale zacięło się coś w ofensywie. Dość powiedzieć, że w 14 minut drugiej odsłony kielczanie zdobyli tylko cztery bramki. 

Jeszcze przed meczem dziewiątej kolejki EHF Ligi Mistrzów Ind. Kielce z Dinamem Bukareszt w kieleckim magistracie rada miasta nadał Bertusowi Servaasowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta Kielce. Uchwałę w tej sprawie przegłosowała jednomyślnie, a z takim wnioskiem do rajców zwrócili się kibice. A tuż przed pierwszym gwizdkiem na parkiet Hali Legionów wyszli prezydent Agata Wojda, przewodniczący rady miasta Karol Wilczyński oraz Honorowy Obywatel Bertus Servaas. – Zawsze powtarzałem, że mamy najlepszych kibiców – powiedział były właściciel i prezes naszego klubu, a od fanów dostał owację na stojąco, którzy skandowali też jego nazwisko. 

Natomiast prawdziwy horror rozegrał się w końcówce. Dinamo prowadziło nawet trzema bramkami (29:26), ale wówczas kielczanie szybko doprowadzili do remisu. Rumuni do końca sprawiali ogromne kłopoty, dobrze w bramce prezentował się bardzo lubiany w Kielcach Vladimir Cupara. Jednak Klemen Ferlin był lepszy i na kilkanaście sekund przed końcową syreną obronił najważniejszy rzut w meczu! Dzięki temu żółto-biało-niebiescy zdobyli piłkę, a po przerwie na żądanie trenera Dujshebaeva, wynik na 34:32 ustalił Dylan Nahi. 

Taki wynik oznacza, że Ind. Kielce ma na koncie siedem punktów, a Dinamo i Kolstad Handball – po dwa. Wydaje się, że awans do fazy play-off jest na wyciągnięcie ręki, a w ostatnim w tym roku kalendarzowym meczu w EHF Lidze Mistrzów możliwe jest nawet wyprzedzenie HBC Nantes. By tak się stało nasz zespół musi wygrać w przyszły czwartek we Francji.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button