POLSKA

CBA. Lewica złożyła wniosek o kontrolę oświadczenia majątkowego premiera Morawieckiego

Polska PiS

Skoro premier Morawiecki nie umie zachować wysokich standardów przejrzystości życia publicznego, posłowie Lewicy: Magdalena Biejat i Tomasz Trela zdecydowali się mu w tym pomóc.

Zatem złożyli wniosek do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o kontrolę oświadczenia majątkowego obecnego szefa rządu.

Obligacje Morawieckiego

Działania polityków Lewicy to efekt braku przejrzystości w sprawie zakupu przez szefa rządu obligacji skarbowych inflacją na kwotę 4,6 mln złotych. Wszystko wskazuje to, że premier wiedział, że Polsce grozi inflacja, ale nie podzielił się tą informacją z rodakami. Każdy z nas mógł kupić takie same papiery wartościowe, ale wiedza o tym, że Polsce grozi gwałtowny wzrost cen nie była powszechna. Tym bardziej, że szef NBP Adam Glapiński miesiącami zapewniał, iż inflacja Polsce nie grozi, a rząd zapisał w budżecie na 2022 r. wskaźnik inflacji na poziomie 3 procent.

– Serial z obligacjami Mateusza Morawieckiego trwa zbyt długo, w normalnym europejskim kraju w takiej sytuacji szef rządu straciłby stanowisko – komentował poseł Tomasz Trela.

Dlaczego posłowie składają wniosek do CBA? Ponieważ sprawdzanie oświadczeń majątkowych leży w kompetencji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ponadto zgodnie z art. 23 ust. 1 ustawy o CBA w celu kontroli prawdziwości oświadczeń majątkowych biuro może korzystać z przetwarzanych przez banki informacji stanowiących tajemnicę bankową oraz informacji dotyczących umów o rachunek papierów wartościowych, umów o rachunek pieniężny, umów ubezpieczenia lub innych umów dotyczących obrotu instrumentami finansowymi, a w szczególności z przetwarzanych przez uprawnione podmioty danych osób, które zawarły takie umowy. Warunkiem udostępnienia przedmiotowych danych w związku z prowadzoną kontrolą oświadczenia majątkowego jest postanowienia wydane przez Sąd Okręgowy w Warszawie, na pisemny wniosek Szefa CBA.

– Uczciwi ludzie nie muszą bać się CBA – lubił powtarzać Mariusz Kamiński, pierwszy szef Centralnego Biura Korupcyjnego i prominentny polityk PiS

– Serial z oświadczeniami majątkowymi pana Morawieckiego trwa już ładnych kilkanaście dni. Dokładanie tydzień temu, przed posiedzeniem Sejmu, żądaliśmy od szefa rządu, aby podczas obrad wyszedł i wytłumaczył się z zakupu obligacji. Zakup tego typu papierów wartościowych nie jest niczym nieprawidłowym.

To naprawdę nie problem, aby premier wydał oświadczenie lub zorganizował konferencję prasową i oświadczył: „w październiku 2021 roku kupiłem obligacje za 4 mln 600 tysięcy złotych, we wrześniu z tytułu praw do akcji banku Santander otrzymałem 100 – 150 tysięcy złotych i przekazałem je na cele charytatywne, o to potwierdzenie przelewu”. Od premiera oczekujemy jawności i przejrzystości, to w jego interesie jest to wszystko upublicznić.

Jak mamy wierzyć premierowi, skoro jego kolega Adam Glapiński mówił, że inflacji nie będzie. Kolejny jego kolega pan wicepremier Jacek Sasin, że w drugiej połowie roku nastąpi wyraźny spadek inflacji. Dziś inflacja jest na poziomie 14 procent i Mateusz Morawiecki na niej zarabia. Wstydzi się tego?

Dlaczego KPRM nie promował na bilbordach tego typu obligacji, że będą dawały bufor i poduszkę finansową dla Polek i Polaków. Zamiast tego widzieliśmy bilbordy z Polskim nieŁadem, czy też gigantycznymi pieniędzmi z UE, których wciąż nie mamy – mówił poseł Tomasz Trela.

– Szef rządu nie powinien zajmować się zaciemnianiem swojego majątku, przepisywać go na żonę, ani zajmować się dziwnymi transakcjami – oceniła posłanka Magdalena Biejat

– Chcieliśmy przypomnieć szefowi rządu, że nie jest już szefem banku, ale premierem europejskiego kraju i winny jest obywatelom oraz obywatelkom transparentność i uczciwość. Najwyraźniej Mateusz Morawiecki zapomina o tym, czego dał wyraz wielokrotnie, gdzie powinna znajdować się jego lojalność. Dał temu wyraz, kiedy apelował do swoich kolegów bankierów, żeby zrobili coś z kredytami, zamiast zmusić ich do lepszego traktowania swoich klientów. Daje temu wyraz również i teraz, kiedy udaje, że nie obowiązują go demokratyczne standardy transparentności i uczciwości. Polski premier powinien swoje standardy utrzymywać na jak najwyższym poziomie, to się nam wszystkim po prostu należy. Szef rządu nie powinien zajmować się zaciemnianiem swojego majątku, przepisywać go na żonę, ani zajmować się dziwnymi transakcjami.

Skoro sam premier nie jest w stanie samemu utrzymać tych standardów, to będziemy mu w tym pomagać. Szef rządu europejskiego państwa nie powinien raz do roku niekompletnie wypełnić oświadczenia majątkowe i oczekiwać, że wszyscy dadzą mu spokój, ale musi być transparentny – mówiła posłanka Magdalena Biejat.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button