W półfinale CAVALIADA Driving Tour najlepszy był Aleksander Fularczyk. Konkurs Barier wygrał Marek Lewicki, pokonując przeszkodę o wysokości 190 cm.
Półfinał CAVALIADA Driving Tour zebrał na starcie 8 powożących, a zgodnie z zasadami konkursu do drugiego nawrotu zakwalifikowała się najlepsza czwórka. W doskonałej formie do Krakowa przyjechał aktualny mistrz Polski Aleksander Fularczyk, który triumfował dziś z luzakiem Filipem Nowackim oraz swoimi najlepszymi końmi Nuta i Neptun.
Na drugim miejscu uplasował się najmłodszy w stawce Bartosz Klupś z końmi Koczis i Kros-GJ,a luzakował mu Kacper Mosiek. Trzeci zaprzęg to Rafał Paszyński, jego żona Joanna Paszyńska i konie Ikar i Cynamon.
W klasyfikacji CAVALIADA Driving Tour samotnym liderem został Bartosz Klupś z 42 punktami. W niedzielnym finale może jednak zdarzyć się wszystko, bo drugie miejsce ex aequo ze stratą zaledwie dwóch punktów zajmują Rafał Paszyński i Aleksander Fularczyk.
W konkursie Barier jako jedyny przeszkodę o imponującej wysokości 190 cm bezbłędnie pokonał Marek Lewicki dosiadający konia Quaid Casio. Drugie miejsce ex aequo zajęli Holender Jur Vrieling na Coco de Knocke Z oraz Agnieszka Olszewska na Innocence.
W widowiskowym konkursie Sztafet rywalizowały zespoły składające się z zawodników CAVALIADA Future na kucach oraz dorosłych, którzy pokonywali tor samochodem BMW X3 M50. Wygrał team w składzie: Kacper Seroczyński i Flora PK, Amelia Marszałek i Heeterveen’s Julia’s Luna i Aleksander Fularczyk. Drugie miejsce zajęli: Nina Wiercioch, Zuzanna Sasin i dyrektor Perlage CAVALIADA Tour Jakub Patelka, a trzecie – Nell Klupś, Maja Głoskowska i skoczek ze Słowacji – Bronislav Chudyba.
Wielkich emocji nie brakowało też w finale CAVALIADA Driving Tour, gdzie zmierzyli się najlepsi powożący zaprzęgami parokonnymi. Co było dużą niespodzianką, do drugiego nawrotu nie zakwalifikował się lider – Bartosz Klupś. To otworzyło drogę do awansu dla reszty zawodników. W decydującym nawrocie najlepszy był mistrz Polski Aleksander Fularczyk z luzakiem Filipem Nowackim i końmi Neptun i Nuta, czym zapewnił sobie też tytuł zwycięzcy całego cyklu.
„To dla mnie wielki sukces. Ten Tour był dla mnie szczególny – postanowiliśmy podjąć się nowego wyzwania i w pierwszych dwóch etapach skorzystaliśmy z innych koni. Wiedzieliśmy, że jeśli po drodze nam się nie uda, to będziemy mieli szansę wrócić z moimi dwoma topowymi końmi, które były tutaj fantastyczne” – mówił Fularczyk – „pomógł nam przede wszystkim doping publiczności, to ona nas niosła!”
Miejsce drugie w konkursie – i w całym cyklu – zajął małżeński duet Rafała i Joanny Paszyńskich z końmi Ikar i Cynamon. Top 3 CAVALIADA Driving Tour zamknął najmłodszy z powożących – Bartosz Klupś, jego luzak Kacper Mosiek i konie Koczis i Kros-GJ.
