TENIS

Australian Open. Hubert Hurkacz odpadł w drugiej rundzie. Plan gier pozostałych polskich tenisistów

Polscy tenisiści

Hubert Hurkacz (11. ATP) zakończył swoją przygodę w wielkoszlemowym Australian Open.

Na John Cain Arena 25-letni wrocławianin przegrał z 33-letnim Francuzem Adrianem Mannarino (69. ATP) 4:6, 2:6, 3:6.

Jest to też jego pierwszy raz w karierze, kiedy nie awansował do trzeciej rundy tego turnieju.

Hubert Hurkacz, rozstawiony był z numerem 10.

Było to dopiero ich drugie spotkanie, a poprzednie w lutym ubiegłego roku na twardym korcie w hali w Rotterdamie wygrał Polak 6:3, 7:6 (8-6).

Środowy mecz trwał dwie godziny i trzy minuty, a Polak sześciokrotnie stracił w nim swoje podanie, samemu przełamując rywala tylko raz, w trzecim secie. Miał przewagę w asach 11-6, ale grał na dość niskim procencie skuteczności pierwszego serwisu.

Hurkacz w poniedziałek wypadł z pierwszej dziesiątki rankingu ATP Tour i jest w nim 11. Natomiast Mannarino zajmuje obecnie 69. miejsce na świecie. Francuz zrewanżował się za porażkę z lutego ubiegłego roku na twardym korcie w hali w Rotterdamie, gdzie wygrał Polak 6:3, 7:6 (8-6).

W tej sytuacji w głównej drabince męskiej w grze pojedynczej pozostał tylko Kamil Majchrzak, który we wtorek pewnie wyeliminował doświadczonego Włocha Andreasa Seppiego 6:1, 6:1, 7:5. W czwartek rywalem 26-letniego zawodnika PZT Team będzie rozstawiony z numerem 32. Francuz Alex de Minaur (42. w rankingu ATP Tour). Wyjdą do gry około godz. 6.30 czasu polskiego na największym stadionie – Rod Laver Arena.

– Jeszcze ze sobą nie graliśmy, ale przed tym meczem obejrzę kilka jego spotkań i z trenerem opracujemy taktykę na to spotkanie. Na pewno muszę grać agresywnie i starać się tracić jak najmniej sił na długie męczące wymiany. Tenisowo czuję się cały czas świetnie i gram naprawdę bardzo dobrze, ale wciąż odczuwam skutki COVIDA, więc organizm nie pracuje na sto procent możliwości. Ale jestem pozytywnie nastawiony i wierzę, że jestem w stanie wygrać kolejny mecz w tym roku. Na razie nie mam powodów do narzekania i cieszę się, że od początku widać efekty solidnie przepracowanego okresu przygotowawczego – uważa Majchrzak, niepokonany od początku roku.

Zawodnik PZT Team rozpoczął sezon trzema zwycięskimi meczami i to bez straty seta występując w polskiej drużynie grającej w ATP Cup. W Sydney zdobywał punkty w fazie grupowej przeciwko ekipom Grecji, Gruzji i Argentyny, w której pokonał 44. na świecie Federica Delbonisa. Przed półfinałem z Hiszpanią otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19 i kolejne siedem dni spędził na kwarantannie w hotelu, zanim dotarł do Melbourne w ostatni czwartek.

W środę na kortach w Melbourne Park wystąpiła tylko dwójka Polaków. W grze podwójnej porażkę w pierwszej rundzie poniosła Katarzyna Piter w parze z Egipcjanką Mayar Sherif. Przegrały z Japonkami Eri Hozumi i Makoto Ninomiyą 2:6, 4:6.   

Pozostałe zaplanowane mecze biało-czerwonych w 2. rundzie:

Iga Świątek zagra z Rebeccą Peterson

21-letnia zawodniczka w czwartek, 20 stycznia zagra z 27-letnią Szedką (82. WTA) nie wcześniej niż o godz. 1:00 czasu polskiego.

Świątek spotka się na John Cain Arena z 82. na świecie Szwedką Rebeccą Peterson, którą przed rokiem pokonała 6:1, 6:1 w drugiej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros.

Magda Linette vs Daria Kasatkina

Polka powalczy w czwartek, 20 stycznia ok. 3:00 lub 3:30 czasu polskiego.

Natomiast Linette zobaczymy w drugim pojedynku wyznaczonym na korcie numer 3, a po drugiej stronie siatki stanie rozstawiona z nr 25. Rosjanka Daria Kasatkina, 23. na świecie (była już 10. W WTA), z którą Polka ma korzystny bilans pojedynków 2-1. Wszystkie rozegrały na twardej nawierzchni, a poznanianka lepsza od rywalki była przed czterema laty w drugiej rundzie Australian Open oraz w ubiegłym sezonie w ćwierćfinale imprezy WTA w Cleveland. Trzy tygodnie wcześniej przegrała z nią tej samej fazie w San Jose.

Magda zmierzy się także o 6:30 mecz w turnieju deblowym (tak jak Alicja Rosolska od godz. 1:00 oraz od 6:30 Jan Zieliński).

Pod koniec dnia, w ostatnim meczu na korcie 14., Linette i Amerykanka Bernarda Pera zagrają w pierwszej rundzie przeciwko Dunce Clarze Tauson i Belgijce Alison van Uytvanck. O podobnej porze, na korcie 15., zadebiutuje w Wielkim Szlemie Jan Zieliński w parze z Kazachem Aleksandrem Bublikiem, a ich pierwszymi rywalami będą Amerykanin Marcos Giron i Soonwoo Kwon z Korei Płd.

Natomiast już o godz. 1 rywalizację w deblu na korcie nr 16. rozpocznie Alicja Rosolska razem z Japonką Nao Hibono. Spotkają się z Amerykankami Ann Li i Alison Riske.

Kamil Majchrzak vs Alex De Minaur

Mecz z Australijczykiem rozpocznie się w czwartek, 20 stycznia nie wcześniej niż o 5:30.

Majchrzak w drugiej rundzie Australian Open

Kamil Majchrzak awansował we wtorek do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open. W pierwszym meczu tenisista PZT Team pokonał doświadczonego Włocha Andreasa Seppiego 6:1, 6:1, 7:5. Pierwsze zwycięstwa w Melbourne odniosły też Iga Świątek i Magda Linette, odpadła Magdalena Fręch, która jednak stawiła silny opór Simonie Halep.

– Nie spodziewałem się aż takiej serii zwycięstw na otwarcie sezonu, ale to bardzo miłe i nie da się ukryć, że dodaje mi motywacji w kolejnych meczów. Szczególnie po przejściu COVID-a taki mecz jak dzisiaj daje duży zastrzyk pozytywnej energii i adrenaliny. Tym bardziej, że mecze w Wielkim Szlemie wymagają więcej siły i kondycji, bo gra się je do trzech wygranych setów – uważa Majchrzak.

Zawodnik PZT Team, który w ostatni czwartek obchodził 26. urodziny, jest obecnie 107. w rankingu ATP Tour. Od początku roku nie przegrał jeszcze meczu, a we wtorek zwycięską serię przedłużył do czterech spotkań i dziewięciu kolejnych setów. Przed Australian Open wystąpił w ATP Cup, gdzie bez straty seta zdobył punkt w singlu w każdym meczu polskiej drużyny w grupie D, kolejno z Grecją, Gruzją i Argentyną. W tym ostatnim pokonał w wielkim stylu 44. Na świecie Federica Delbonisa.

Kamil nie mógł zagrać w półfinale przeciwko Hiszpanii, ponieważ tuż przed meczem otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. Spędził siedem dni na kwarantannie w hotelu w Sydney, zanim mógł polecieć w czwartek do Melbourne. W pierwszej rundzie Australian Open wylosował bardzo doświadczonego 37-letniego Włocha Andreasa Seppiego, który w poniedziałek stracił trzy lokaty w najnowszym notowaniu i spadł na 101. miejsce.

– Przed tym meczem odczuwałem tak naprawdę jedną wielką niewiadomą, ponieważ w związku z przebytym COVID-em nie wiedziałem do końca, jak się zaprezentuję na korcie. Na treningach czułem się dobrze tenisowo, zdecydowanie gorzej fizycznie. Trochę więc musiałem zmodyfikować swoją grę i taktykę na to spotkanie. Musiałem być bardziej agresywny i grać szybciej od niego. Generalnie w ogóle się nie mogłem wahać w trakcie wymian i musiałem przejmować inicjatywę w każdy możliwy sposób. Moim zdaniem, robiłem to dzisiaj bardzo dobrze – podsumował pierwszy swój mecz Majchrzak.

– Mimo, że serwis trochę nie chodził, to od samego początku byłem zdecydowanie lepszy w wymianach. Grałem od niego szybciej, zmuszałem go do błędów i odgrywania łatwiejszych piłek dla mnie, bo odpychałem go od linii głównej. Bardzo się cieszę, że udawało mi się cały czas przejmować inicjatywę. Na pewno trochę pomagał mi fakt, że Seppi operował niskim procentem pierwszego serwisu, więc cały czas wywierałem presję przy jego drugim podaniu – dodał.

W pierwszych dwóch setach zawodnik PZT Team całkowicie zdominował grę, chociaż po dłuższych wymianach widać było u niego oznaki zmęczenia i przebytego koronawirusa. Dopiero w trzeciej partii gra się wyrównała, a Seppi zaczął utrzymywać swój serwis. Jednak kluczowe okazało się przełamanie jego podania w 11. gemie, a w kolejnym Kamil rozstrzygnął losy meczu.

– Widać było, że trzecim secie Seppi wyciągnął wnioski z pierwszych dwóch i trochę przeorganizował swoją grę. Miał zdecydowanie lepszy serwis, ale też cofnął się bardziej do tyłu i w wymianach było więcej grania. Tak naprawdę wtedy mecz się jakby rozpoczął na nowo. Ale przetrzymałem ten moment i w dalszym ciągu grałem konsekwentnie swój tenis, utrzymując bardzo wysoki poziom swojej gry. No a przy po pięć przełamałem go i potem zamknąłem ten mecz w trzech setach. Jestem bardzo zadowolony, że tenisowo super sobie poradziłem, bo kondycyjnie wciąż dochodzę dopiero do siebie po chorobie – powiedział Majchrzak.

Było to trzecie spotkanie tych tenisistów, a poprzednie dwa rozegrali na trawie. Najpierw, w 2017 roku, lepszy okazał się Seppi, nie tracąc seta w pierwszej rundzie turnieju ATP Tour w Antalyi. Potem, w czerwcu 2021 r, to Kamil wygrał w trzech setach w ćwierćfinale challengera ATP w Nottingham.

W drugiej rundzie Australian Open, w czwartek, rywalem Majchrzaka będzie rozstawiony z numerem 32. Francuz Alex de Minaur (42. w rankingu ATP). Dotychczas jeszcze ze sobą nie grali.

Wtorek był „polskim dniem” w Melbourne, bowiem w planie gier pojawiło się aż czworo reprezentantów kraju

Oprócz Majchrzaka, zwycięstwa bez straty seta, odnotowały dwie zawodniczki. Iga Świątek, rozstawiona z numerem siódmym, w ciągu 72 minut, wygrała 6:3, 6:0 z Brytyjką Harriet Dart (123. w WTA), która przebiła się do głównej drabinki przez trzy rundy eliminacji.

W czwartek Iga spotka się 82. w rankingu Szwedką Rebeccą Peterson, którą przed rokiem ograła 6:1, 6:1 w drugiej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros.

Do drugiej rundy awansowała też Magda Linette (53. w WTA), pokonując 6:4, 7:5 Łotyszkę Anastazję Sewastową (71.), w ciągu godziny i 38 minut. Kolejną przeciwniczką Polki będzie Rosjanka Daria Kasatkina, 23. na świecie, z którą ma korzystny bilans pojedynków 2-1.

W pierwszej rundzie z tegorocznym Australian Open pożegnała się Magdalena Fręch, która przegrała z byłą liderką rankingu WTA – Rumunką Simoną Halep (nr 14.) 4:6, 3:6.

– Cieszę się, że udało mi się dzisiaj nawiązać wyrównaną walkę z nią. Cały czas grałam swoją grę, a Simona niesamowicie się broniła, przecież jej kontry, szczególnie z bekhendu po linii, były naprawdę niesamowite. Dałam z siebie 100 procent w tym meczu, a nawet więcej, więc mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości. No i moja gra jest chyba dobrym prognostykiem na najbliższe starty , ponieważ to był jeden z najlepszych moich meczy i zdecydowanie widać postęp względem tego, co grałam jeszcze w ubiegłym roku. Liczę, że szybko się to przełoży na dobre wyniki – oceniła występ 102. na świecie Fręch.

Na jesieni tenisistka PZT Team po raz pierwszy znalazła się w Top 100 rankingu WTA i ma spore szanse, żeby w najbliższym czasie tam wrócić.

– Najbliższe starty w moich planach, to Sankt Petersburg, potem Dubaj, no i chyba Meksyk. A potem będę już w Stanach Zjednoczonych, gdzie zostanę na Indian Wells i Miami. Chociaż może cię coś w tym zmienić, w zależności od tego, jak będą wyglądały listy zgłoszeń – dodała Fręch.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button