Po godz. 21 kontenerowiec „Istanbul Bridge” stanął na redzie gdańskiego portu, przed godz. 6 rano przybił do nabrzeża Baltic Hub.
Wszystko to działo się z soboty na niedzielę (18/19 października). Wyjątkowość statku polega na tym, że właśnie przetestował dla Chin trasę Arktycznego Jedwabnego Szlaku. To zupełnie pionierskie przedsięwzięcie, które znacząco zwiększa możliwości transportowe i handlowe. Rejs z Chin do Europy, wzdłuż północnych wybrzeży Rosji i Skandynawii, trwa 18 do 20 dni – o wiele krócej, niż szlakiem południowym, przez Kanał Sueski, na co potrzeba 40 dni.
Pilotażowy sukces Chin
Spośród 31 statków jakie w sobotę przypłynęły do Portu Gdańsk, 294-metrowy kontenerowiec Istanbul Bridge wcale nie jest największy, ale w pewnym sensie najważniejszy. Ten pływający pod banderą Liberii statek wyruszył 23 września z portu Ningbo-Zhoushan z transportem do Europy. Przeszedł trasą, tzw. Arktycznego Jedwabnego Szlaku, który dla aktywności gospodarczej Chin ma znaczenie strategiczne. Powodzenie tego rejsu jest zapowiedzią regularnych połączeń handlowych w roku 2026.
Zgodnie z planem, “Istanbul Bridge” dotarł 13 października do brytyjskiego portu Felixstowe. Podróż zajęła więc dokładnie 20 dni. Następny na trasie kontenerowca był Rotterdam. W środę statek dotarł do portu w Hamburgu, teraz przybył do wybrzeży Polski. Z Gdańska popłynie na Morze Śródziemne.
“Sukces pilotażu otwiera możliwość uruchomienia kolejnych regularnych połączeń w 2026 roku” – podkreśla firma ATC Cargo, która na polskim rynku jest generalnym przedstawicielem armatora.
Przez Arktykę szybciej
Chiny z koncepcją nowego Arktycznego Jedwabnego Szlaku wystąpiły już w 2018 roku. Dla Państwa Środka jest do zdecydowanie najszybsze i bardzo korzystne połączenie transportowe do Europy Zachodniej:
- Arktyczny Jedwabny Szlak – 18 do 20 dni statkiem
- Trasa lądowa przez Azję i Europę – minimum 25 dni koleją
- Szlak południowy, przez Kanał Sueski – minimum 40 dni statkiem
Dla Chin nowy projekt jest nie tylko kwestią istotną z powodów ekonomicznych, ale także ze względów bezpieczeństwa. Przepustowość Kanału Sueskiego jest ograniczona. Ponadto szlak ten jest permanentnie zagrożony – blokadą jak w przypadku awarii statków handlowych w 2021 r., czy też atakami piratów na statki na Morzu Czerwonym.

Możliwe dzięki Rosji
To nie przypadek, że projekt Arktycznego Jedwabnego Szlaku realizowany jest właśnie teraz. Trasa jest szybsza i bezpieczniejsza, ale niemożliwa do pokonania bez zgody i współpracy ze strony Rosji. Pogłębiające się uzależnienie Moskwy od Pekinu na arenie międzynarodowej, w związku z wojną na Ukrainie, otworzyło nowe możliwości.
Ponadto problemem jest sezonowość nowego szlaku. Trasa arktyczna jest obecnie wykorzystywana jedynie od czerwca do końca października. Zamarzające wody w okresie zimowym utrudniają żeglugę – statki handlowe nie przeprawią się w tym czasie bez pomocy rosyjskich lodołamaczy.
Zastrzeżenia ekologów
Projekt Arktycznego Jedwabnego Szlaku jest krytykowany przez ekologów ze względu na zagrożenia środowiskowe. Organizacje ekologiczne od dekad walczą o utworzenie Arktycznego Rezerwatu Przyrody co miałoby się wiązać z zakazem uprzemysławiania tego regionu, w tym ograniczenia wydobycia arktycznej ropy i gazu. Topnienie lodów arktycznych, które jest wywołane ociepleniem klimatu, z jednej strony otwiera drogę dla żeglugi, ale z drugiej – zwiększa ryzyko katastrof ekologicznych, które mogą doprowadzić do zanieczyszczenia wód, stanowią zagrożenie dla gatunków arktycznej fauny i flory.
(UMG)



