Są artyści, których słuchamy codziennie, rzadko ich widzimy, czasami nie wiemy jak wyglądają… ale znamy słowa ich piosenek.
Przynoszą nam te utwory wspomnienia lub powodują, że chce nam się robić nowe rzeczy.
Alphaville zaskoczyło Kraków (zagrali i zagrają jeszcze kilka w Polsce) połączeniem elektroniki lat 80 z dyskotekowym brzmieniem, a za chwilę z głębokim bardziej rockowo instrumentalnym.
Znakomity kontakt z publicznością całego zespołu, a w szczególności wokalisty Mariana Golda i klawiszowca, którzy porwali publiczność do tańca.
Przeszliśmy przez Big in Japan, wiele innych utworów, czasami mniej znanych, aż po kultowe Forever Young, które ponadczasowo powoduje u każdego słuchacza chwilę zastanowienia… i uśmiech.
Forever Young… do zobaczenia na następnym koncercie!



