INNEWODNY

Abu Dhabi. MŚ w pływaniu. Radosław Kawęcki mistrzem świata, Katarzyna Wasick z brązem

Mistrzostwa świata na krótkim basenie w Abu Dhabi

Polscy pływacy znakomicie zakończyli mistrzostwa świata na krótkim basenie w Abu Dhabi.

Ostatniego dnia zawodów biało-czerwoni cieszyli się z dwóch medali – złoto na dystansie 200 m stylem grzbietowym wywalczył Radosław Kawęcki, a brąz na 50 m stylem dowolnym dołożyła Katarzyna Wasick.

Radosław Kawęcki (fot. Rafał Oleksiewicz)

Dzień przed swoim najważniejszym startem Wasick optymistycznie podchodziła do tego, co może wydarzyć się w trakcie ostatniej sesji finałowej.

– We wtorek oprócz mnie płynie jeszcze Radek. To będzie dobry dzień dla Polski. Czasami na najlepsze trzeba trochę poczekać – mówiła.

Jak się okazało, nasza sprinterka miała rację. Kibice w kraju rozpoczęli jednak dzień od nerwowego sprawdzania czy Kawęcki na pewno znajdzie się w finale swojej koronnej konkurencji. W porannym wyścigu zajął dopiero 4. miejsce i ostatecznie został sklasyfikowany na 8. pozycji w całych eliminacjach. Od odpadnięcia z zawodów dzieliło go 13 setnych sekundy. 

– Powtórzyła się sytuacja z 2014 roku. Na mistrzostwach świata w Doha też wszedłem do finału z ostatnim czasem dającym awans. Niestety, program jest tak ułożony, że miałem długą przerwę po starcie na 100 m stylem grzbietowym. Źle się czułem, budziłem się co chwilę w nocy i rano ciężko mi się płynęło. W ciągu dnia zregenerowałem się, zjadłem coś i poczułem, że jest już zdecydowanie lepiej. Aczkolwiek stresowałem się dziś bardziej niż na igrzyskach olimpijskich – mówił Kawęcki.

Radosław Kawęcki (fot. Rafał Oleksiewicz)

Finał rozegrał jednak perfekcyjnie. W swoim stylu zaatakował w drugiej części dystansu. Na półmetku był 5., po 150 metrach przesunął się na 3. lokatę, a w samej końcówce wyścigu wyprzedził Shane’a Casasa z USA o 0.13 i Christiana Dienera z Niemiec o 0.29 sekundy.

Polak uzyskał czas 1:48.68 i powtórzył sukces z 2012, 2014 i 2016 roku, gdy również stawał na najwyższym stopniu podium.

– Mam mały niedosyt, bo nie udało mi się poprawić rekordu kraju. Dobrze przepracowałem okres przygotowawczy, ale zachorowałem tydzień przed mistrzostwami Polski. Gdyby nie to, popłynąłbym lepiej, ale cieszę się z medalu, bo to moje czwarte złoto mistrzostw świata – komentował po wyścigu, po raz kolejny dedykując swój sukces synowi i zmarłemu ojcu. – Syn zawsze ogląda mnie na zawodach międzynarodowych. Teraz spędzimy razem trochę czasu. To daje mi tyle radości, że to się w głowie nie mieści – dodał.

Katarzyna Wasick (fot. Rafał Oleksiewicz)

Z pierwszego w karierze medalu czempionatu globu cieszyła się za to Wasick. Reprezentantka Polski w finale 50 m stylem dowolnym uzyskała czas 23.41 i zajęła 3. miejsce. Szybsze od niej były tylko Sarah Sjoestroem ze Szwecji (23.08) i Ranomi Kromowidjojo z Holandii (23.31).

– Jest we mnie jeszcze dużo emocji, ale bardzo się cieszę, że mam brąz. Trzeba było powtórzyć dobry występ, powtórzyłam go i wyjeżdżam z Abu Dhabi z medalem, tak jak Radek. Życzę nam, żeby kolejny rok przyniósł jeszcze więcej sukcesów – powiedziała Wasick.

Katarzyna Wasick (fot. Rafał Oleksiewicz)

Siedmioosobowa reprezentacja Polski zajęła w klasyfikacji medalowej 13. miejsce, ex aequo z Brytyjczykami. Nasi pływacy wystąpili łącznie w 7 wyścigach finałowych i poprawili 7 rekordów życiowych.

– To był intensywny okres. Zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony i zwłaszcza ostatni dzień pokazał, że należymy do światowej czołówki. Dwa miejsca na podium to była wisienka na torcie. „Profesor” Kawęcki udowodnił, że jego forma nie maleje i jest ciągle na najwyższym światowym poziomie. Kasia zdobyła swój pierwszy medal mistrzostw świata. Zakończyliśmy zmagania w naprawdę dobrym stylu – mówił jeden z trenerów naszej kadry, Jakub Karpiński.

– Już od pierwszego startu narzuciliśmy sobie wysoki poziom. Krzysztof Chmielewski ustanowił rekord Europy juniorów na 200 m stylem motylkowym i od tego momentu pozostali poczuli potrzebę, żeby ten poziom utrzymać – dodał, wspominając też o planach na przyszły rok. – Przyzwyczajamy się do bardzo częstego startowania i nie zwalniamy tempa. W sezonie letnim pewno najważniejsze będą dla nas mistrzostwa świata w Fukuoce, ale Uniwersjada i mistrzostwa Europy na długim basenie też będą dla nas bardzo istotne – zakończył.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button