SIATKÓWKA

16. Memoriał Wagnera. Trójkolorowi wygrali z krajem klonowego liścia

16. Memoriał Wagnera

Francuzi zakończyli swoje występy w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera z wygraną z Kanadą. Po czterosetowym meczu to właśnie Trójkolorowi mieli więcej powodów do optymizmu, chociaż Kanadyjczykom nie można odmówić walki. Tym samym – Francja zajęła trzecie, a Kanada – czwarte miejsce.

Początek spotkania to wymiana sił w ataku przy grze punkt za punkt. Bezbłędnie blok rywali wykorzystywał Ngapeth i to Trójkolorowi jako pierwsi przystąpili do budowania dystansu. Na środku siatki nie zawodził Le Goff, jednak również Kanadyjczycy mieli swoje argumenty, w bloku intencje rywali znakomicie odczytywał Vernon-Evans i role się odwróciły (12:10). Błędów w ataku nie ustrzegł się Kevin Tillie, nieco szczęścia w polu serwisowym miał Blankenau i Kanadyjczycy kontrolowali sytuację. Przy stanie 18:13 trener Tillie przywołał swoich podopiecznych do siebie. Po przerwie niewiele się zmieniło, od ściany bloku rywali odbijał się Ngapeth i to Kanadyjczycy wygrali 25:18.

W kolejnej odsłonie Trójkolorowi przystąpili do ataku od pierwszych akcji. Na boisku w miejsce Kevina Le Roux pojawił się jeszcze Barthelemy Chinenyeze. Coraz lepiej w obronie radził sobie Grebennikov i Francuzi wyprowadzali kolejne kontrataki. Kanadyjczycy na krótko odzyskali kontakt punktowy (7:7). Francja nie popełniała tylu błędów i nie powtórzyła się historia z partii premierowej. Ściana bloku podopiecznych Laurenta Tillie zrobiła swoje, w kluczowym momencie sprytem wykazał się Ngapeth i było już 19:16 dla Trójkolorowych. W końcówce było nieco nerwowo, jednak Francuzi nie oddali kontroli i po ataku Ngapetha Francja wygrała 25:22.

W trzeciej partii powtórzył się scenariusz z odsłony poprzedniej, po początkowym etapie gry na styku sprawy w swoje ręce wzięli Francuzi. Przy wymianach sił w ataku, swoje zrobiła presja wywierana w polu serwisowym i to ekipa trenera Tillie prowadziła 16:12 podczas drugiej przerwy technicznej. Od ściany bloku rywali coraz częściej odbijał się Jason DeRocco. Tego typu problemów nie miał Rossard, bezbłędnie mijający ręce rywali i to Francja ponownie miała więcej powodów do optymizmu.

Czwarta odsłona okazała się formalnością, walka na styku utrzymywała się tylko do poziomu dziesiątego punktu, później Kanadyjczycy sprawiali wrażenie bezradnych. DeRocco i Marshall nie radzili sobie z przyjęciem zagrywek, w kontrach brylował Rossard. Francuzom wychodziło praktycznie wszystko, dzięki czemu pewnie triumfowali 25:16, notując swoje pierwsze zwycięstwo w Memoriale.

Po meczu powiedzieli:

John Gordon Perrin, kapitan reprezentacji Kanady:

Cieszę się z postawy mojego zespołu w dzisiejszym meczu. To było dobre spotkanie, jestem też zadowolony z gry w obronie w pierwszych dwóch setach. Trochę brakuje nam zawodników, ale musimy grać składem jaki mamy

Benjamin Toniutti, kapitan reprezentacji Francji:

Cieszymy się, ze kończymy ten turniej zwycięstwem. Co najważniejsze – z każdym kolejnym meczem graliśmy coraz lepiej. Przede wszystkim poprawiała się nasza gra w kontrataku, a mieliśmy z tym problem. Teraz musimy kontynuować tę pracę i robić w niej postępy. Teraz przed nami dwa mecze towarzyskie z Serbami. Bardzo chcielibyśmy, żeby ten ostatni etap przygotowań był na jak najwyższym poziomie

Stephane Antiga, trener reprezentacji Kanady:

Podobnie jak w sobotę, dziś moja reprezentacja zagrała dobry mecz. Nie chciałbym narzekać na poziom naszej zagrywki, ale dziś nasza dyspozycja w tym elemencie nie była wystarczająco dobra, aby pokonać reprezentację Francji, która dobrze grała w obronie. Mimo to, że nie wygraliśmy żadnego spotkania, jestem zadowolony z postawy swojej drużyny w tym turnieju.

Laurent Tillie, trener reprezentacji Francji:

Uwielbiamy przyjeżdżać na Memoriał, to fantastyczne i dobrze zorganizowane zawody. Dodatkowo mamy możliwość konfrontacji z najlepszymi zespołami na świecie. Chciałem dać szanse zaprezentowania się wszystkim zawodnikom, dlatego robiłem dużo zmian. Co ciekawe – cały czas graliśmy na jednym poziomie, mam więc wyrównany zespół. Nasza gra z każdym kolejnym tygodniem się poprawia. Teraz do dopracowania zostały nam jedynie detale, ale w końcowym rozrachunku to właśnie one potrafią zrobić różnicę.

Kanada – Francja 1:3 (25:18, 22:25, 22:25, 16:25)

Kanada: Vanberkel, Blankeau, Vigrass, DeRocco, Vernon-Evans, Loeppky, Marshall (libero) oraz Hoag, Jansen, Sclater, Bann (libero) i Szwarc
Francja: Patry, Toniutti, Tillie, LeRoux, Ngapeth, Le Goff, Grebennikov (libero) oraz Lyneel, Brizard, Bultor i Rossard
(org.)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
Close