Po niemal roku przerwy i sześćdziesięciu minutach solidnej walki w Aalborgu zespół PGE VIVE Kielce zdobył dwa punkty w wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów.

PGE VIVE Kielce (fot. pras.)PGE VIVE Kielce (fot. pras.)

Żółto-biało-niebiescy pokazali się z bardzo dobrej strony i już w trakcie pierwszej połowy wypracowali sobie czterobramkową przewagę, którą zdołali obronić do końca meczu. Nie mogło być lepszego momentu na przełamanie czarnej passy.
Zespół PGE VIVE Kielce zagrał bardzo konsekwentnie, od początku narzucając swój styl gry i dlatego ostatecznie wygrał z duńską ekipą 34:30. "Najbardziej jestem zadowolony właśnie z tego, że kontrolowaliśmy mecz od pierwszej do ostatniej minuty" - podsumowuje Talant Dujszebajew. "Nam wszystkim potrzebne było wyjazdowe zwycięstwo, bo ono zupełnie inaczej smakuje, niż punkty zdobyte w domu. Jestem pewny, że teraz już pójdziemy do przodu" - dodaje Michał Jurecki.

Liga Mistrzów / grupa B / 7. kolejka:
Aalborg Handbold – PGE VIVE Kielce 30:34 (14:18)

Aalborg: Pedersen, Aggefors – Smarason 8, P. Larsen 2, Barthold 1, M. Larsen 5, Hasselund, Hald Jensen 1, A. Jensen 7, Jotić 1, Atlason, Pedersen, Antonsen, Juul-Lassen 5.
Kielce: Szmal, Wałach – Jurecki 5, Dujszebajew 4, Kus, Aguinagalde 5, Bielecki 2, Jachlewski 2, Strlek 4, Janc 3, Lijewski 3, Jurkiewicz, Zorman, Mamić 1, Bombac 4, Djukić 1.
Sędziowali: Nikolić – Stojković (Serbia)
Widzów: 3454

Talant Dujszebajew: Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa. Najważniejsze było dla nas to, by przełamać złą passę. Kiedyś musieliśmy wygrać i dokonaliśmy tego właśnie dzisiaj. Jestem bardzo szczęśliwy, żyję każdym z tych meczów. Teraz, wreszcie wygraliśmy na wyjeździe po niemal dwunastu miesiącach. Nie zgadzam się z tym, że Aalborg był najłatwiejszym rywalem do tej pory, zawsze trzeba mieć szacunek do przeciwnika. My przegraliśmy z Celje, a dzisiaj Celje wygrało na wyjeździe z Kielem, Aalborg z kolei wygrał z Celje. Tu nie ma zespołów, które cokolwiek oddają za darmo, zawsze trzeba walczyć. Dzisiejsze zwycięstwo to zasługa całego zespołu, który walczył przez sześćdziesiąt minut. Najbardziej jestem zadowolony właśnie z tego, że kontrolowaliśmy mecz od pierwszej do ostatniej minuty. Ile razy zagraliśmy dobre spotkanie, jak to było z Veszprem czy z Flensburgiem, ale nie wygrywaliśmy. Dzisiaj do końca trzymaliśmy rękę na pulsie i to mnie najbardziej cieszy.

Michał Jurecki: Wszyscy już mieli dosyć naszej czarnej serii. Byliśmy bardzo zdeterminowani, by wreszcie dzisiaj odnieść zwycięstwo. Od początku udało nam się narzucić rywalom nasz styl gry, dzięki czemu schodziliśmy do szatni z czterema bramkami przewagi. Jak coś nie idzie, trzeba szybko reagować. Talant to zrobił, dlatego w trakcie gry szybko zmieniliśmy taktykę obronną, co pozwoliło nam wyciągnąć kilka piłek i rzucić kilka bramek z kontrataku. W drugiej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania i po ostatnim gwizdku mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa, tak bardzo przez wszystkich wyczekiwanego. Każdy mecz na wyjeździe jest bardzo ciężki. Dzisiaj wygraliśmy z Aalborgiem, to ludzie pewnie będą mówili „A, bo rywale byli najsłabsi w grupie”, ale spójrzmy na ich poprzednie mecze, z Veszprem, z Celje, z Brześciem, czy nawet z Flensburgiem na wyjeździe. Grali bardzo równo i dopiero w końcówce przegrywali. To nie był taki łatwy przeciwnik. Nam wszystkim potrzebne było wyjazdowe zwycięstwo, bo ono zupełnie inaczej smakuje, niż punkty zdobyte w domu. Jestem pewny, że teraz już pójdziemy do przodu.

Liga Mistrzów / grupa A / 7. kolejka:
IFK KRISTIANSTAD – ORLEN WISŁA PŁOCK 25:23 (15:10)

IFK: Larsson, Kappelin – Lipovac 1,  Arnarsson, Henningsson 5, Sorensen 3, Nilsen 2, Lagergren 4, Larsson, Gundmundsson 4, Hallen 2, Freiman 3, Persson, Chrintz, Jonsson, Erikssen.
Orlen Wisła: Morawski, Borbely, Wichary – Daszek 2, Duarte 4, Krajewski, Racotea, Obradovic 2, Ghionea 2, Piechowski, T. Gębala, Ivic 3, M. Gębala, Zabic 2, Mihic 2, De Toledo 6.
(org.)

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!