Agnieszka Mandat wyreżyserowała spektakl "Pierwiastek z minus jeden" Mariana Hemara, który już możemy oglądać na Scenie Kameralnej Narodowego Starego Teatru w Krakowie.

„Pierwiastek z minus jeden” Mariana Hemara (fot. Artur Rakowski/Kronika24.pl)„Pierwiastek z minus jeden” Mariana Hemara (fot. Artur Rakowski/Kronika24.pl)

Reżyserka, a zarazem aktorka tego spektaklu tak mówi o genezie swojej pracy nad tekstem: "Kiedy w 1976 roku zostałam zaangażowana do Starego Teatru, obok wielkich spektakli – jak Dziady czy Wyzwolenie Swinarskiego, Biesy czy Noc listopadowa Wajdy, Wiśniowy sad czy Garbus Jarockiego – były w repertuarze sztuki lżejsze, choćby Dom otwarty Bałuckiego w reżyserii Jerzego Kreczmara – świetnie poprowadzone, wspaniale zagrane, dowcipne przedstawienia, na które publiczność również „waliła drzwiami i oknami”, podobnie jak na te spektakle, które przeszły do historii teatru. I także one do dziś są często wspominane jako wizytówka swojej epoki.

"Pierwiastek z minus jeden" Mariana Hemara to właśnie jeden z takich lżejszych, lecz równocześnie znakomitych tekstów. Komedia świetnie napisana, inteligentna, która mnie zauroczyła, gdy na nią trafiłam po raz pierwszy, i od tego czasu często chodziła mi po głowie.

Marian Hemar w okresie PRL-u był zakazany, skazany na „artystyczny niebyt”, co sprawiło, że dziś jego nazwisko u wielu ludzi nie budzi szczególnych skojarzeń czy emocji. Jest pamiętany przede wszystkim jako autor przedwojennych przebojów śpiewanych do dziś, jak np. „Kochać nie warto”, „Nikt tylko ty”, „Panna Mania gra na mandolinie” i wielu innych.

Myślę, że warto przypomnieć Hemara także jako autora dramatycznego, jego humor spleciony z ciągle aktualną refleksją. Często dajemy się uwieść przekonaniu, że refleksja musi być ciężka gatunkowo – podana w asyście egzystencjalnego smutku i rozdarcia, odnajdywana podczas eksploracji mrocznych zakamarków ludzkiej duszy. Marian Hemar był jedną z osób, która potrafiła przygotować pożywkę dla refleksji w sposób lekki i przyjemny. To wartościowy posiłek dla ducha i umysłu, po którym nie trzeba zaszyć się w ciemnym kącie na parę dni, by go przetrawić w samotności. Chcę, aby widz wyszedł z teatru myśląc, lecz nie będąc tym myśleniem przytłoczony."

OBSADA
Ewa Kolasińska, Agnieszka Mandat - Felicja
Zbigniew Kosowski - Obcy
Ryszard Łukowski - Obcy II
Matylda Paszczenko - Krystyna
Jacek Romanowski - Tomasz
Krzysztof Stawowy, Artur Dziurman - Jerzy
Natalia Chmielewska - Danka
(org.)

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!

Konkursy