KALENDARIUM 

Poprzedni Sierpień Następny
Pon Wt Śr Czw Pią Sob Nie
31
18  
19  
26  
1 2 3

Pod patronatem 

Jeśli komuś wydawało się, że w pierwszym dniu Impact Festival 2017 Tauron Arena była pełna, to w drugim dniu musiał zweryfikować te spostrzeżenia.

Royal Republic (fot. Artur Rakowski/Kronika24.pl)Royal Republic (fot. Artur Rakowski/Kronika24.pl)

Zainteresowanie koncertami w tym dniu było tak duże, że aby pomieścić wszystkich chętnych zmniejszono nawet do minimalnych rozmiarów fosę. Początkowo nic nie wskazywało na tak dużą frekwencję.

Podczas koncertu Red Sun Rising trybuny i obie części płyty wręcz świeciły pustkami. Pomimo to ten sympatyczny zespół z charyzmatycznym Mikiem Protichem na wokalu został bardzo ciepło przyjęty. Jego mocny wokal i czasami wręcz konwulsyjne ruchy oraz szalejący za perkusją Pat Gerasia to mocne atuty tej grupy.

Później Arena wypełniała się publicznością w oczekiwaniu na szwedzki zespół Royal Republic. Niektórzy przyjechali tu z różnych zakątków Polski tylko dla nich. Ta grupa ze szwedzkiego Malmo robi niesamowitą karierę, a ich przeboje „Everybody Wants To Be An Astronaut”, „Tommy Gun” czy „Full Steam Spacemachine” zna prawie każdy. Tych utworów jak i autoironicznego „Dick” nie mogło zabraknąć i tym razem, a przerwy pomiędzy piosenkami szczelnie wypełniały monologi i dialogi z publicznością w wykonaniu niesamowitego Adama Grahna.

Po krótkiej przerwie i wypełnieniu ostatnich miejsc i luk przez spóźnialskich fanów na scenie pojawił się System of A Down. Ta kalifornijska grupa z armeńskimi korzeniami ma wielu oddanych fanów w naszym kraju. Nie zawsze tak było. Podczas koncertu w 1998 roku w katowickim Spodku na scenę i muzyków posypały się wyzwiska i artykuły spożywcze. Gdy wiele lat później na scenie wylądował balonik, Serj Tankian skwitował to stwierdzeniem, że dobrze że to nie chleb, nawiązując do dawnych, niechlubnych wydarzeń. W nawiązaniu do tej historii polscy fani postanowili podczas jednej z piosenek wyrzucić w powietrze setki kolorowych balonów. Nie wiadomo, czy ten happening wywarł na członkach SOAD jakieś wrażenie, gdyż przez większą część swojego występu kontakty z publicznością ograniczyli do niezbędnego minimum, tzn. odśpiewania setlisty. Dopiero pod koniec Serji rzucił parę słów w publiczność. Tak całkiem inne podejście, niż u poprzedniego wykonawcy.

Niezależnie jednak od tego cały dzień festiwalowy stanowił zgraną jednolitą całość. Już jesteśmy ciekawi co Live Nation zaproponuje Krakowianom i przybyły gościom w przyszłym roku.

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!

Konkursy 

Eventy Galicja