KALENDARIUM 

Poprzedni Czerwiec Następny
Pon Wt Śr Czw Pią Sob Nie
29 30 31
2  
3  
4  
9  
16  
28  
29  
30  
1 2

Pod patronatem 

Nowy festiwal w Krakowie i to od razu z głośnym przytupem. W pierwszym dniu na scenie pojawili się Krzysztof Zalewski, Machine Gun Kelly i Linkin Park.

Linkin Park (fot. Artur Rakowski/Kronika24.pl)Linkin Park (fot. Artur Rakowski/Kronika24.pl)

W całej Tauron Arenie obowiązywał w tym dniu całkowity zakaz palenia, ale dymu na scenie i czadowej atmosfery nie zabrakło.

Na początek znany z telewizyjnego show "Idol"  Krzysztof Zalewski próbował czarować publiczność materiałem ze swoich płyt szczególnie nieźle przyjętego zeszłorocznego "Złota". Niestety co sprawdza się na Męskim Graniu niekoniecznie musi zadziałać w zestawieniu z innymi artystami grającymi jednak trochę ostrzej.

Tej ostrości nie zabrakło podczas występu rapera Machine Gun Kelly'ego, który od pierwszych sekund swojego występu nie dał odpocząć sobie ani publiczności. W nieustannym ruchu w podskokach rozgrzał atmosferę na sali.

Gdy na scenie pojawił się headliner tego dnia nie pozostało już nic, tylko z rozbiegu wskoczyć w feerię świateł i dźwięków jakie zaproponowali chłopaki z Linkin Park. Sporą część koncertu wypełnił materiał z kontrowersyjnej - z powodu swojej lekkości - ostatniej płyty "One More Light". Podczas wykonywania tytułowego utworu z tego albumu Tauron Arena rozbłysła tysiącami światełek, a Chester śpiewający na rękach publiczności sam był pewnie poruszony tym magicznym momentem. Na szczęście w setliście nie zabrakło utworów z wcześniejszych longplayów grupy, więc każdy znalazł coś dla siebie.

Nie zabrakło akcentów "polskich". Na klawiszach Mikea Shinody zawisłą flaga od polskiego fanclubu z dziesiątkami podpisów upamiętniającą 10. rocznicę pierwszego występu w Polsce, a Chester Bennington na ręku miał opaskę z napisem "Poland". Na bisach usłyszeliśmy "Numb", a zakręcony Machine Gun Kelly gościnnie wspomógł Linkin Park w "Bleed it Out". Na zakończenie muzycy porozdawali wszystkie sprzęty jakie tylko mogli, piórka do gitar, pałeczki, Mike Shinoda rozrzucał nawet napoje, a "Phoenix" Farell ostentacyjnie ściągnął z ręki nawet swoją opaskę do ocierania potu i rzucił w tłum.

Oj, działo się naprawdę sporo i dlatego jednodniowa przerwa jest na złapanie oddechu. W sobotę drugi dzień i miejmy nadzieję nie mniejszych wrażeń.

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!

Konkursy 

Eventy Galicja