KALENDARIUM 

Poprzedni Kwiecień Następny
Pon Wt Śr Czw Pią Sob Nie
27 28 29 30 31
1  
2  
7  
9  
22  

Pod patronatem 

Pierwszy dzień krakowskiego festiwalu już za nami. Sporą niespodzianką była umiarkowana frekwencja. Kraków Live Festival 2016 rozpoczął na dużej scenie indie rockowy, poznański kwartet Terrific Sunday.

Później na małej scenie zabrzmiały elektroniczne dźwięki i ciepły wokal, to mody zespół Coals, czyli Katarzyna Kowalczyk i Łukasz Rozmysłowski. Pomimo kłopotów technicznych zostali ciepło przyjęci przez coraz liczniejszą publiczność oraz wspierających ich z widowni mamę Łukasza i brata Kasi.

Damian "Jr.Gong" Marley (fot. Grzegorz Wojtal)Damian "Jr.Gong" Marley (fot. Grzegorz Wojtal)

Nie przebrzmiały jeszcze ostatnie dźwięki elektroniki, gdy na dużej scenie zrobiło się gorąco za sprawą jamajskich rytmów. To najmłodszy syn legendarnego Boba Marleya Damian, rozkołysał pod falującą jamajską flagą roztańczoną publiczność. Artysta nie odcina jedynie kuponów od sławy swojego ojca. Wydał cztery albumy, z czego dwa zdobyły prestiżowe nagrody Grammy.

Algiers (fot. Grzegorz Wojtal)Algiers (fot. Grzegorz Wojtal)

Algiers, założony w Londynie amerykański zespół to brzmi dziwnie. Nie mniej dziwna, ale porywająca jest ich trudna do zdefiniowania muzyka. Mieszanina soulu, elektroniki, rocka zaczarowała zebraną pod kopuła małej sceny publiczność. Niestety nie dane było odpłynąć z nimi do samego końca, gdyż przyszedł czas na jeden z dwóch głównych występów wieczoru i trzeba było biegiem udać się w kierunku Main Stage.

Sia (fot. Grzegorz Wojtal)Sia (fot. Grzegorz Wojtal)

Tam po chwili oczekiwania z ciemności wyłoniła się Sia w przepięknej białej sukni. W pewnym momencie suknia rozbiegła się na boki, gdyż jak okazało się byli to tancerze towarzyszący artystce. Od tej pory to oni byli głównymi aktorami koncertu. Sia stojąc skromnie w rogu sceny śpiewała kolejne przeboje, których sile i urok podkreślali tancerze nieprzeciętną choreografią i mimiką. Nie zabrakło niesamowitej tancerki z teledysków australijskiej wokalistki. Prawie każde pojawienie się na scenie trzynastoletniej obecnie Maddie Ziegler publiczność kwitowała brawami. Cały występ miał niesamowity charakter, długo jeszcze po zakończeniu było słychać spory wśród fanów, czy był z playbacku czy nie. Niezależnie od wszystkiego było to niesamowite przeżycie i chyba najmocniejszy punkt wczorajszego koncertu.

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!

Konkursy